Wystarczy zapuścić żurawia do kuchni zza oceanu, żeby przekonać się, że kremowy, biały sos można zbudować wokół zupełnie innych zasad. W Kanadzie od lat przygotowuje się dodatek, który na pierwszy rzut oka wygląda znajomo, ale już po spróbowaniu potrafi nieźle zmylić. Jest czosnkowy, ale jednocześnie słodko-kwaśny. Gęsty, choć nie zawiera majonezu. Kremowy, mimo że nie ma w nim ani łyżki jogurtu czy śmietany. Co więcej, powstaje właściwie w kilka chwil. Nie trzeba mozolnie tworzyć żadnej emulsji, jak w przypadku arabskiego sosu toum ani przygotowywać warzywnych dodatków, jak w tzatziki. 

Skąd pochodzi kanadyjski sos donair?

Żeby zrozumieć ten sos, trzeba najpierw zajrzeć do stolicy kanadyjskiej prowincji Nowa Szkocja. To właśnie z tym miastem najmocniej związany jest Halifax donair, potrawa, która z czasem stała się jednym z kulinarnych symboli miasta. Na pierwszy rzut oka wygląda znajomo: cienko krojone mięso trafia do płaskiego pieczywa i podawane jest z dodatkami. 

W latach 70. XX wieku w Halifaksie zaczęto sprzedawać mięso inspirowane greckim gyrosem. Problemem okazały się jednak dodatki. Sosy znane z kuchni greckiej niekoniecznie trafiały w gusta miejscowych klientów. Potrzebna była wersja prostsza, łagodniejsza i wyraźnie słodsza.

Tak narodziło się połączenie, które z dzisiejszej perspektywy może wydawać się dość osobliwe. Pikantne, dobrze przyprawione mięso zestawiono ze słodkim, kwaśnym i czosnkowym białym sosem. I to właśnie on przede wszystkim odróżnił kanadyjski kebab od jego europejskich krewniaków. 

Z czasem donair tak mocno wrósł w kulinarny krajobraz Halifaxu, że przestał być jedynie lokalną odmianą kebabu. W 2015 roku władze miasta uznały go za jego oficjalną potrawę. Dzisiaj można spotkać również pizzę donair, przekąski inspirowane tym daniem i oczywiście sam sos używany do rzeczy, które nie muszą mieć z kebabem już nic wspólnego.

Z czego powstaje kanadyjski sos czosnkowy?

Podstawą jest słodzone mleko skondensowane. Tak, dokładnie to samo, które zwykle trafia do deserów, kremów, domowych lodów czy kawy. Drugim kluczowym składnikiem jest biały ocet, który przełamuje słodycz i wpływa na konsystencję sosu, bo zakwaszając go, jednocześnie go ścina. Trzecim jest oczywiście czosnek.

Wystarczy użyć dobrej jakościowo sproszkowanej przyprawy. Ma to kilka zalet. Nie musisz niczego obierać ani przeciskać przez praskę, a smak łatwo rozchodzi się po całym sosie. Dzięki temu przygotowanie naprawdę zajmuje około 3 minut.

Jak zrobić 3-minutowy sos czosnkowy po kanadyjsku?

Podstawowy przepis jest zaskakująco krótki. Na niewielką miskę sosu (około 6 porcji) przygotuj:

  • 2/3 szklanki słodzonego mleka skondensowanego
  • 1/4 szklanki białego octu
  • 1/2 łyżeczki czosnku w proszku

Wlej mleko skondensowane do miski. Wsyp czosnek i krótko wymieszaj. Następnie dodaj biały ocet. Możesz zrobić to stopniowo, mieszając całość łyżką lub niewielką trzepaczką. Nie potrzebujesz blendera ani miksera.

Po połączeniu składników zauważysz, że mieszanina zaczyna zmieniać konsystencję. Nie dolewaj więc pochopnie kolejnej porcji mleka tylko dlatego, że na początku coś wygląda nietypowo. Wymieszaj sos dokładnie, ale tylko do połączenia składników, i daj mu chwilę.

Możesz użyć go od razu, jeżeli zależy ci na czasie, ale lepszy będzie po odpoczynku w lodówce. Kilkadziesiąt minut chłodzenia sprawi, że smaki lepiej się połączą, a konsystencja będzie przyjemniejsza. Jeśli przygotowujesz grilla, najwygodniej zrobić sos jako jeden z pierwszych elementów i schować go do lodówki na czas szykowania mięsa oraz warzyw.

Do jakich potraw przyda się najbardziej?

Najbardziej tradycyjne zastosowanie jest oczywiste: sos powinien trafić do domowego kebabu. Przygotuj mocno przyprawione mięso, włóż je do miękkiej pity, dodaj pokrojone pomidory i surową cebulę, a następnie polej wszystko sosem. Wtedy jego nietypowa słodycz zaczyna mieć dużo więcej sensu niż podczas próbowania go samego.

Spróbuj podać go do grillowanej karkówki, kurczaka, szaszłyków albo dobrze przypieczonej kiełbasy. Najlepiej sprawdza się tam, gdzie występują wyraziste przyprawy, tłuszcz i rumiana skórka. Słodko-kwaśny sos tworzy wtedy potrzebny kontrast.

Bardzo udany duet tworzy także z ziemniakami. Polej nim pieczone łódeczki albo postaw niewielką miseczkę obok frytek. Możesz wykorzystać go również jako sos do sałatki, ale najlepiej treściwej, z kurczakiem w stylu gyros lub wołowiną.  Dobrym pomysłem jest podanie go do pizzy typu bianca lub paluchów serowych.

Fot. Getty/iStock, ALLEKO