Kupowałam pieczywo w Żabce już wiele razy i byłam przekonana, że znam ekran kasy samoobsługowej na pamięć. Dopiero niedawno przypadkiem odkryłam przycisk, którego wcześniej nigdy nie zauważyłam. Trudno się dziwić. Jest niewielki, schowany w lewym dolnym rogu ekranu i w pośpiechu łatwo go przeoczyć.
Ten przydatny przycisk na co dzień jest niewidzialny
Przycisk nie jest widoczny od razu po rozpoczęciu zakupów. Pojawia się dopiero wtedy, gdy wybierzesz produkt znajdujący się w bazie, na przykład pieczywo sprzedawane luzem. Nosi nazwę "wykaz składników" i znajduje się tuż obok przycisków zmiany języka, w lewym dolnym rogu. Kiedy już się pojawi, pozostaje dostępny również podczas kasowania kolejnych produktów. Nie trzeba więc ponownie wybierać pieczywa, aby do niego wrócić.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Skład pieczywa na jedno kliknięcie
Po otwarciu wykazu wyświetla się długa lista produktów wraz z ich składem i wartościami odżywczymi. Można sprawdzić nie tylko składniki, ale także kaloryczność oraz zawartość podstawowych składników odżywczych, takich jak białko, tłuszcz czy węglowodany.
Na ekranie znalazłam między innymi bagietkę paryską, bułkę fitness i bułkę grahamkę XXL. Przy każdej pozycji widnieje pełna lista składników oraz wartość energetyczna w przeliczeniu na 100 gramów produktu. Dla przykładu bułka grahamka XXL ma 229 kcal na 100 g, a w wykazie podano również zawartość tłuszczu, węglowodanów, błonnika, białka i soli.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
To jednak nie wszystko. Lista obejmuje także wiele innych produktów dostępnych w sklepie. Przewijając ją dalej, można znaleźć choćby sosy do frytek, takie jak majonezowy, Golden Mayo, pieprzowy czy Smoky BBQ.
Brawo za transparentność. Jest jednak pewien haczyk
Samo rozwiązanie bardzo mi się spodobało. Lubię wiedzieć, co kupuję i mieć możliwość sprawdzenia składu produktu jeszcze przed zakończeniem zakupów. Zwłaszcza że w internecie często trudno znaleźć kompletne informacje o pieczywie sprzedawanym w sklepach.
Pod tym względem Żabka pozytywnie mnie zaskoczyła. Biedronka nadal nie udostępnia pełnych informacji online o całym asortymencie pieczywa, a Lidl również nie publikuje kompletu takich danych dla wszystkich produktów - są luki w informacjach.
Cztery minuty szukania jednej bułki
Największym problemem okazała się obsługa samej listy. Jest bardzo długa, a ekran kasy w mojej Żabce reagował na przewijanie dość opornie. Trzeba było kilka razy przesuwać palcem, żeby przesunąć listę o niewielki fragment, a w międzyczasie ekran się zacinał. Można stracić cierpliwość.
Szukając zwykłej bułki grahamki, spędziłam przy kasie samoobsługowej około 4 minuty. Plus skanowanie produktów i płatność. To sporo, zwłaszcza gdy za plecami ustawia się już kolejka do kasy samoobsługowej i w powietrzu czuć już irytację klientów.
Lista mogłaby zostać podzielona na krótsze kategorie. Osobna sekcja dla pieczywa, osobna dla sosów czy pozostałych produktów znacznie przyspieszyłaby wyszukiwanie tego, na czym nam zależy. Dobrym rozwiązaniem byłaby także wyszukiwarka głosowa, prosty filtr lub wykaz składników konkretnie dla tego właśnie produktu po kliknięciu przycisku.
Czasem papier byłby szybszy od ekranu
Paradoksalnie w takich warunkach sprawdziłby się nawet zwykły segregator z wykazem składników ustawiony przy kasie lub przy regale z pieczywem. W pośpiechu znalezienie odpowiedniej pozycji mogłoby okazać się szybsze niż przewijanie bardzo długiej listy na „nieczułym” ekranie dotykowym.
Mimo tych niedogodności uważam, że Żabce należą się brawa za transparentność. Możliwość sprawdzenia składu i kaloryczności produktów bez wyciągania telefonu to funkcja, która naprawdę się przydaje. Wystarczy ją jeszcze trochę uprościć. Jeśli tak się stanie, Biedronka i Lidl mogą mieć gotowy pomysł, który warto przenieść do własnych kas samoobsługowych.

















