Rabarbar kojarzy się z początkiem lata i domową, babciną kuchnią. Większość z nas odruchowo sięga po cukier, gdy chce złagodzić jego charakterystyczną kwaskowatość. Jest jednak inna metoda, która pozwala nie tylko „oswoić” smak rabarbaru, ale też zaskoczyć niejednego przetwornika-filozofa. To stara i wypróbowana technika, ale o dziwo mało kto dziś po nią sięga. Kwaśne łodygi zamknięte w słoiku i zalane płynnym złotem przechodzą prawdziwą metamorfozę. Po kilku tygodniach powstaje coś, czego trudno się spodziewać po tych dwóch składnikach – pomiędzy owocowym syropem, konfiturą i dodatkiem do wykwintnych dań.
Dlaczego warto wykorzystać tę metodę, zamiast robić nudny dżem?
Zalewanie owoców i warzyw na dłużej miodem nie jest nowym pomysłem, choć dla wielu osób może brzmieć dziwnie. Złocisty składnik diała tutaj nie tylko jako słodzidło, ale również jako środowisko, w którym zachodzą naturalne procesy fermentacyjne. Dzięki nim rabarbar stopniowo zmienia swój charakter.
Świeże łodygi są wyraźnie kwaśne, chrupiące i dość ostre w smaku. Po kilku dniach w miodzie zaczynają mięknąć, oddają sok i tworzą aromatyczną mieszankę. Miód staje się rzadszy, nabiera różowego koloru i przechodzi smakiem rabarbaru.
Największą zaletą tej metody jest to, że nie trzeba używać cukru ani długiej obróbki cieplnej. Nie gotujesz, nie smażysz i nie redukujesz. Wszystko dzieje się samo w słoiku.
Warto też zwrócić uwagę na aromat. Gdy dodasz gałązki świeżego tymianku, uzyskasz lekko ziołową nutę, która świetnie współgra z rabarbarem. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by eksperymentować z rozmarynem, wanilią, skórką cytrynową czy nawet niewielką ilością świeżego imbiru.
Rabarbar w miodzie krok po kroku
Przepis jest bardzo prosty, ale kilka szczegółów ma ogromne znaczenie dla końcowego efektu. Do przygotowania około 300 gramów gotowego produktu potrzebujesz:
- 150 g świeżego rabarbaru
- 2 gałązek świeżego tymianku
- około 150 g surowego miodu
Najpierw dokładnie umyj rabarbar. Następnie pokrój go na kawałki. Wielkość ma znaczenie. Jeśli planujesz później przygotować z niego coś na kształt konfitury lub smarowidła, pokrój go drobniej. Jeżeli chcesz wykorzystać kawałki do serów lub mięs, lepiej pozostawić większe fragmenty.
Przygotuj czysty, wyparzony słoik. Włóż do niego pokrojony rabarbar oraz gałązki tymianku. Następnie zalej całość miodem. To bardzo ważny moment. Cząstki łodyg powinny być całkowicie przykryte. Wystające fragmenty mogą szybciej się psuć lub nie fermentować równomiernie. Po zalaniu delikatnie zamieszaj zawartość czystą łyżką, by usunąć pęcherzyki powietrza.
Zakryj słoik pokrywką. Nie dokręcaj jej jednak z całej siły. W czasie fermentacji będą powstawały gazy, które muszą mieć możliwość ujścia. Naczynie pozostaw w temperaturze pokojowej. Minimalny czas fermentacji to około tydzień, ale wiele osób czeka nawet miesiąc. W tym czasie warto codziennie lub co drugi dzień delikatnie zamieszać zawartość.
Po kilku dniach zauważysz pierwsze oznaki zmian. Miód stanie się rzadszy, zacznie przybierać różowy kolor, a na powierzchni mogą pojawić się drobne bąbelki. To znak, że proces przebiega prawidłowo.
Gdy smak będzie ci odpowiadał, przenieś słoik do lodówki. Niska temperatura znacząco spowolni fermentację. Tak przygotowany rabarbar może zachować dobrą jakość przez wiele miesięcy.
Fot. Getty/iStock, HandmadePictures
Jak wykorzystać rabarbar ze słoika i jego zalewę?
Największą niespodzianką jest to, że w słoiku otrzymujesz właściwie dwa smakołyki. Pierwszy to sam rabarbar, drugi to miód nasycony jego smakiem.
Kawałki rabarbaru możesz jeść prosto ze słoika. Mają wyjątkowy charakter i często znikają szybciutko. Możesz też rozgnieść je widelcem lub zmiksować z niewielką ilością miodu. Powstanie coś przypominającego konfiturę lub gęsty mus. Taki dodatek świetnie sprawdza się na:
- tostach,
- naleśnikach,
- racuchach,
- gofrach,
- owsiance,
- jogurcie naturalnym.
Jeszcze ciekawsze są zastosowania wytrawne. Fermentowany rabarbar bardzo dobrze komponuje się z pieczonym burakiem. Pasuje również do koziego sera, sera pleśniowego oraz dojrzewających serów krowich.
Jeżeli lubisz pieczone mięsa, spróbuj podać go do karkówki, schabu lub pieczonej kaczki. Delikatna kwasowość przełamuje tłustość mięsa i sprawia, że całość wydaje się lżejsza.
Sam miód możesz wykorzystać do herbaty, lemoniady, polewania naleśników, marynaty lub urozmaicenia dressingu sałatkowego.

















