Suchy pasztet obok podobnego schabu i przesuszonej białej kiełbasy to jedna z największych klęsk kulinarnych podczas Wielkanocy. Na taki pasztet przeważnie nie ma przy stole wielu chętnych. Irytuje tym, że się rozpada, kruszy, nie da się go gładko rozsmarować, a przy tym smak gdzieś znika - ulatuje. Nie ma się co dziwić, że wielu osobom przy kolejnej nieudanej próbie szkoda mięsa i pieniędzy na kolejną skuchę. Dlatego podczas Wielkanocy rządzą na stołach sklepowe wyroby. Z tym trikiem zaczniesz piec pasztet częściej niż na święta.

Pieczenie pasztetu na Wielkanoc - zrób to z głową

Jak uzyskać idealnie kremowy, łatwy do rozsmarowania pasztet, który będzie rozsmarowywać się jak miękkie masło? Jednym ze sposobów jest pieczenie pasztetu jak sernik - w kąpieli wodnej. Ten sposób Francuzi nazywają bain-marie. Foremkę z pasztetem włóż do większej formy wypełnionej gorącą wodą do połowy wysokości formy z pasztetem. Podczas pieczenia w piekarniku powstanie dzięki temu prawdziwe pasztetowe SPA z  „sauną” parową. Pieczenie w takich warunkach sprawi, że ciepło będzie rozchodzić się równomiernie, a para wodna zapobiegnie wysychaniu mięsa w piekarniku. Suchy pasztet odejdzie w niepamięć. Brzegi formy możesz zabezpieczyć folią aluminiową. Ona również pomoże dogrzać równomiernie pasztet - po bokach. 

AdobeStock mrwinn

Piekarnik ustaw na temp. ok. 160-170 st. C, nie wyższą. Zapobiegnie to zbyt szybkiemu ścinaniu się (a co za tym idzie, wysychaniu) wierzchu i głębszych warstw pasztetu. Pasztet będzie dochodzić wolniej, ale w stabilniejszych warunkach. Pasztet w kąpieli wodnej wyjdzie kremowy, miękki i wilgotny w punkt. Podobnie działa to przy pieczeniu sernika - dlatego wychodzi taki puszysty, łatwy do pokrojenia i niezbity.

Jak upiec idealnie kremowy pasztet?

Oprócz kąpieli wodnej ważne jest też samo naczynie do pieczenia i inne sztuczki podczas pieczenia. Zamiast metalowej formy wybierz formę ceramiczną i wysmaruj ją tłuszczem. W takiej formie ciepło rozchodzi się lepiej niż metalowej, ceramika też trzyma dłużej ciepło. Szkło żaroodporne również się świetnie sprawdzi. 

Podczas pieczenia pasztetu przykryj go na większość czasu folią aluminiową lub pergaminem. Zadziałają jak okład nawilżający, który zapobiegnie wysychaniu pasztetu. Pod koniec pieczenia (na ok. 1/3 całkowitego czasu pieczenia) zdejmij przykrycie, by wierzch zdążył się lekko zezłocić i aby powstała lekko chrupiąca „skórka”.

Gotowego pasztetu nie wyjmuj z formy od razu. Podobnie jak sernik, potrzebuje on ok. 30-40 minut, by dojść w środku, a soki rozeszły się równo po całym wnętrzu pasztetu. Na czas stygnięcia możesz dodatkowo przykryć go folią aluminiową. Dzięki temu łatwiej będzie ci go wyjąć z formy. Brzegi zaczną dzięki temu patentowi same odstawać od foremki.