​​​​​​Koreańczycy kochają nie tylko kimchi, ale też słodycze, jednak zupełnie inne niż te, które znamy my (weźmy choćby ich popularne ciastka z czerwoną fasolą, czy słodko-słone krakersy o smaku krewetek), ale są też ciekawi nowinek z innych stron świata. Dubajska, pistacjowa gorączka nie ominęła Korei, ale zamiast za czekoladą, Koreańczycy szaleją teraz zupełnie za czymś innym. 

Słodycze made in Korea z zagranicznym rodowodem

Koreańczycy nie od dziś przerabiają inne światowe desery na swoje wersje. Mają oni swoje zakręcane w supełek (a nie okrągłe jak u nas) pączki kkwabaegi, a także biszkopt castella, który popularny jest również w Japonii i przywędrował do Azji z Portugalii. Kwestią czasu było, kiedy przerobią oni czekoladę dubajską na swoją modłę.

Mieszkańcy Korei lubią słodycze o miękkiej, piankowej konsystencji, stąd też duża popularność ciastek ryżowych nadziewanych owocami, cukrem muscovado (chapssalddeok) lub fasolą na słodko - one również są pożyczone od Japończyków. A stąd już bardzo niedaleko do słynnych ostatnio dubajskich ciasteczek dujjonku.

Koreańska wariacja na temat czekolady dubajskiej

Chyba każdy fan słodyczy wie, czym wyróżnia się czekolada dubajska i pamięta boom na te słodkości - trudno było nie ulec temu szaleństwu. Tabliczki były nieprzyzwoicie grube i dlatego dość twarde, za to wypełnione masą pistacjową z chrupiącymi niteczkami ciasta kataifi, aż ta wylewała się ze środka. 

Koreańczycy nadziali ciastko-piankę marshmallow kremem pistacjowym i chrupiącymi niteczkami ciasta kataifi. Całość pokryli czekoladą. Pianka to jedyna, ale za to ogromna zmiana, bo ciasteczko podczas gryzienia ciągnie się (a ciasto w środku wciąż chrupie).

 

Ciasteczko wciąż jest grubiutkie, ale bardziej miękkie niż czekolada. Ten kontrast konsystencji i tekstur oraz bogaty smak jest czymś, co szturmem zdobyło serca łasuchów, choć w rozpropagowaniu mody na ciasteczka znacznie dopomogły gwiazdy. 

Skąd tak ogromna popularność ciasteczek dubajskich w Korei?

Ciągnące się ciasteczka dubajskie rozsławiła we wrześniu 2025 Jang Won-Young z K-popowego zespołu Ive, która opublikowała z nimi post w swoich social mediach. Młodzi Koreańczycy ruszyli szturmem po słodycze, szukając ich po całym kraju. 

Lokalna sieć sklepów spożywczych CU wprowadziła do sprzedaży swoje dubajskie ciastka ryżowe w październiku i w ciągu kilku miesięcy sprzedała około 1,8 miliona sztuk. Obecnie 1 oryginalne ciastko kosztuje od 5000 do 10000 wonów (czyli w przeliczeniu na złotówki, ok. 12-24 złote), ale bardzo możliwe, że cena jeszcze wzrośnie (a wraz ze wzrostem cen ciasteczek, wzrośnie też cena pistacji). 

W poszukiwaniu oszczędności, producenci zaczęli oferować w tej samej cenie odpowiedniki ciasteczek - bez ciasta kataifi i pianki, ale fani słodkości szukają głównie autentycznych ciastek. W przetrząsaniu oferty sklepu czy cukierni pomagają im nawet specjalne aplikacje, zliczające stan magazynowy w czasie rzeczywistym z mapką, jak do nich dotrzeć. Niektóre sklepy nałożyły już nawet limity na zakup ciastek. 

W Polsce jeszcze niewiele osób o nich słyszało, ale kwestią czasu jest, kiedy druga dubajska fala słodyczy dotrze również do nas, tym razem z Korei. Szczególnie, że zespoły K-popowe oraz kultura Korei są popularne również i u nas - szczególnie wśród dzieci, nastolatków i młodzieży.