Oczywiście nie lubię przepłacać, ale nie jestem klasyczną „łowczynią promocji”, która sprawdza zawsze najnowsze gazetki i regularnie porównuje ceny pomiędzy marketami z wypiekami na twarzy. Męczą mnie skomplikowane obliczenia, które niekiedy trzeba wykonywać, by sprawdzić realną cenę produktów w marketach i dziwne „wykluczenia” typu: jest promocja, ale tylko z aplikacją, ale tylko po aktywacji kuponu, ale tylko przy zakupach za 99 zł, tylko w jednym dniu... Tym razem Biedronka naprawdę zaskoczyła mnie jednak na plus.
Nietypowa promocja Biedronki podesłana SMS-em
O specjalnej akcji poinformowano mnie przy pomocy wiadomości SMS.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Zgodnie z treścią wiadomości SMS, promocja polega na tym, że po zrobieniu zakupów we wskazanych dniach (w tym wypadku był to 7.02 i 6.02), połowę wartości zakupów dostaje się w formie vouchera, który można wykorzystać w innym terminie.
Przeczytałam wiadomość i w mojej głowie od razu pojawiło się pytanie: "Gdzie jest kruczek? To brzmi zbyt kusząco." Połasiłam się jednak, pojechałam na zakupy w Biedronce i ku mojemu zdziwieniu, wszystko zadziałało.
Pierwszy etap promocji
7 lutego zrobiłam pierwsze zakupy. Wiedziałam, że (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem), połowę wartości pierwotnych zakupów otrzymam w zwrocie. Postarałam się o to, by zakupy były jak największe. Limit vouchera to 500 zł, więc by skorzystać z promocji mogłam zrobić zakupy nawet za 1000 zł i otrzymać 500 zł zwrotu.
Kupiłam sporo rzeczy na zapas: oliwę z oliwek, kasze, makarony, granolę, masło orzechowe, kolagen, orzechy, suszone owoce, sprawdzone produkty w słoiczkach, trochę kosmetyków i zapas mrożonek. Skorzystałam z wielu poleceń produktów z Biedronki, którymi często dzielą się moi redakcyjni koledzy i koleżanki.
Mogłam skorzystać ze wszystkich obowiązujących w danym dniu promocji, nie byłam z nich wykluczona. Za ogromne zakupy zapłaciłam 691,58 zł, a tego dnia zaoszczędziłam 145,18 zł na aktualnych promocjach. Przy zakupach zeskanowałam kartę Moja Biedronka przypisaną do numeru telefonu, na który otrzymałam SMS.
Już po zakupach w aplikacji w zakładce „Vouchery, Wkrótce", zgodnie z oczekiwaniami, pokazał się Voucher na zakupy o wartości 345,79 zł.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Drugi etap promocji
W dniach 9-14.02 mogłam skorzystać z wytworzonego przez pierwotne zakupy vouchera. Jedynym warunkiem było to, by zakupy były jednorazowe, a ich kwota o minimum 1 zł wyższa niż kwota vouchera.
Wybrałam się do sklepu i zrobiłam kolejne duże zakupu spożywcze. Ich całkowita wartość wyniosła 611 zł, bieżące promocje (tak, też się łapały!) obniżyły rachunek o 127,88 zł, a voucher obniżył wartość rachunku do zapłacenia do 138,47 zł. Oznacza to, że realnie na paragon miałam nabite zakupy za 611 zł, a zapłaciłam za nie dzięki wyjątkowej akcji 138,47 zł.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Jak to możliwe, że Biedronka oferuje aż taką akcję?
Co ciekawe, to nie była promocja skierowana do wszystkich klientów, a tylko tych, którzy otrzymali wiadomość SMS. Okazuje się, że akcja ta była skierowana do klientów, którzy jeszcze w 2026 roku nie skorzystali ze swojej karty MojaBiedronka. Ta sprytna technika ma zapewne na celu „odbicie” nietypową ofertą klientów innym sieciom supermarketów, a potem ich zlojalizowanie
Muszę przyznać, że w moim przypadku im się udało. Zazwyczaj na zakupy wybieram jednak Lidl, ale skuszona ekstra ofertą skierowałam się do Biedronki. Byłam jedną z osób, które nie skanowały przy zakupach jeszcze w roku 2026 karty MojaBiedronka, więc tylko dlatego mogłam skorzystać z tej oferty.
Przy drugich zakupach otrzymałam kolejne vouchery, 2 razy po 14 zł (za zakupy w dniu 14.02) oraz voucher na 15 zł, do wykorzystania w dniach 15-21.02. To sprytny myk, by znowu skusić mnie do zrobienia zakupów akurat w tym markecie.
Jak załapać się na podobne promocje w przyszłości? Mam jedną radę
By skorzystać z podobnych akcji w przyszłości, jeśli Biedronka takie zaplanuje, warto być „klientem nieaktywnym", przynajmniej z poziomu karty Moja Biedronka. Zakładanie kilku kont Moja Biedronka dla jednej osoby jest niezgodne z regulaminem sklepu.
Jeśli jednak całą rodziną korzystacie z jednej karty myśląc, że dzięki temu będziecie otrzymywać lepsze promocje, możecie być w będzie. Być może najlepszym wyjściem jest posiadanie odrębnego konta Moja Biedronka dla każdego aktywnie robiącego zakupy domownika. Jeśli niektóre konta są bardziej aktywnie wykorzystywane, inne mniej, być może któryś członek rodziny będzie mógł załapać się na podobne akcje dla mniej aktywnych klientów.
Warto też zerkać na wiadomości SMS od Biedronki. Sama zazwyczaj je ignoruję, ale tym razem odczytanie wiadomości umożliwiło mi zaoszczędzenie sporej sumy na ogromnych zakupach. Moja spiżarnia, lodówka i zamrażarka są tak pełne, że kolejne większe zakupy potrzebne będą dopiero za kilka tygodni!
















