Gdy w sklepach ładnych parę lat temu pojawiły się kasy samoobsługowe, szczerze ich nie cierpiałam. Zazwyczaj jestem dość otwarta na nowinki technologiczne, ale w tym przypadku przez długi czas po prostu się bałam. Wolałam już czekać w długiej kolejce do tradycyjnej kasy, zamiast podejść do samoobsługowej i załatwić sprawę w kilka minut. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że wiecznie miałam z nią jakieś komplikacje - a to coś się zablokowało i musiałam bardzo długo czekać na obsługę, a to niechcący podwójnie zeskanowałam produkt, a to nie mogłam czegoś znaleźć na liście warzyw i owoców...
Dopiero po dłuższym czasie nabrałam wprawy i można nawet powiedzieć, że polubiłam samoobsługę. Zawsze jest do niej krótsza kolejka, a córki też bardzo lubią z niej korzystać - czują się naprawdę samodzielne, gdy mogą skanować produkty.
Częsty błąd Polaków przy kasie samoobsługowej
Niezależnie od tego, czy zaliczasz się do grona miłośników kas samoobsługowych, czy może unikasz ich jak ognia, idę o zakład że chociaż raz popełniłeś przy niej częsty błąd. Wielu Polaków robi go notorycznie, a potem mogą realnie to odczuć przy płatności za zakupy...
Ważenie owoców i warzyw to chyba najbardziej newralgiczny moment całej procedury. Niektórzy przypadkowo zostawiają na wadze np. koszyk (sama w ostatnim czasie widziałam co najmniej 2 takie osoby). Czasem trafia na nią np. fragment torby albo łokieć. Niby nic strasznego, ale czasem taki niepozorny detal potrafi zwiększyć rachunek nawet o kilka złotych.
W przypadku tanich produktów różnica może nie jest kolosalna. Ale gdy cena za kilogram jest wysoka, zważenie niechcący czegoś dodatkowego, może sztucznie wywindować koszt całych zakupów.
Chociaż niektóre torby wielokrotnego użytku są lekkie, są też takie które potrafią dodać aż 200 g do całej wagi produktu. I chociaż w przypadku ceny jabłek czy ziemniaków może nie ma to większego znaczenia, to teraz wyobraź sobie, że musisz zapłacić o 100-200 g więcej np. za czereśnie, których tak naprawdę przecież wcale nie ważysz...
Wtedy naprawdę można "stracić majątek", bo ceny za kilogram bywają zawrotnie wysokie, szczególnie na samym początku sezonu.
Jak uniknąć pomyłki i nie ponosić dodatkowych kosztów?
Przy ważeniu produktów warto wyrobić sobie prosty nawyk - nie dociskać niechcący wagi żadną częścią ciała i upewnić się, że nie znajdują się na niej żadne niepotrzebne przedmioty. Nawet jeśli ta porada trochę cię śmieszy, bo wydaje się banalna, a ty masz dużą wprawę w korzystaniu z kas samoobsługowych, lepiej upewnij się że o takim aspekcie pamięta też twoje dziecko, partner/partnerka, rodzice czy dziadkowie...

















