Tarty chrzan to klasyka polskiej kuchni wielkanocnej. Robisz go do jajek, do wędlin, do świątecznych dań. Problem w tym, że już po kilku ruchach tarką oczy zaczynają łzawić tak, że trudno cokolwiek zobaczyć. Wiele osób się poddaje albo kupuje gotowy, który często nie ma tego samego charakteru. A wystarczy jeden sprytny krok żeby cała praca była dużo przyjemniejsza. Ja znam ten patent od babci Marysi i nigdy nie płaczę przy ścieraniu chrzanu.

Co zrobić, żeby chrzan nie szczypał w oczy?

Przy ścieraniu (a czasem nawet krojeniu) chrzanu zawsze pojawiają się łzy, pieczenie, czasem nawet lekki kaszel. To teoretycznie naturalna reakcja, ale w kuchni potrafi skutecznie uprzykrzyć pracę. Dlatego wiele osób szuka sposobów, żeby to ograniczyć.

Możesz spotkać różne domowe triki. Jedni polecają tarcie przy otwartym oknie, inni wkładają chrzan do wody. Są też pomysły z zakładaniem okularów pływackich albo nawet maski. Problem w tym, że większość z tych metod działa tylko częściowo. Nadal czujesz dyskomfort i nadal musisz się spieszyć.

I właśnie tutaj pojawia się metoda, którą zdradziła mi babcia Marysia. Ona zawsze skupia się na tym, żeby odpowiednio przygotować sam korzeń. Wystarczy włożyć chrzan do zamrażarki przed tarciem. To wszystko. 

Jak to zrobić krok po kroku?

  1. Najpierw dokładnie umyj korzeń i osusz go ręcznikiem papierowym. Nie musisz go obierać na tym etapie.
  2. Następnie włóż chrzan do zamrażarki na minimum 2-3 godziny. Jeśli masz czas, możesz zostawić go nawet na całą noc albo 24 godziny.
  3. Kiedy wyjmiesz chrzan z zamrażarki, od razu przejdź do obierania i tarcia. Najlepiej robić to, gdy jest jeszcze lekko zmrożony. Zauważysz różnicę praktycznie od pierwszych ruchów tarką. Oczy nie łzawią tak mocno, a praca jest dużo bardziej komfortowa.

Dodatkowy plus jest taki, że zmrożony chrzan łatwiej się trze. Jest bardziej zwarty i nie rozpada się tak szybko pod naciskiem. Dzięki temu uzyskasz ładniejszą, bardziej równomierną konsystencję.

chrzanAdobe Stock, Vera Kuttelvaserova

To metoda, która nie wpływa negatywnie na smak. Po rozmrożeniu i doprawieniu chrzan nadal jest ostry, aromatyczny i wyrazisty. Różnica polega tylko na tym, że przygotowanie przestaje być męczarnią.

Dodaj też odrobinę soli i cukru. To nie tylko kwestia smaku. Sól podkreśla ostrość, a cukier ją lekko równoważy. Dzięki temu chrzan nie jest jednowymiarowy. Jeśli z kolei lubisz delikatniejszą wersję, możesz dodać trochę śmietany lub jogurtu. To sprawi, że smak będzie łagodniejszy, ale nadal wyrazisty. Taka wersja świetnie pasuje do jajek albo pieczonych mięs.

Ważne jest też przechowywanie. Gotowy chrzan przełóż do szczelnego słoika i trzymaj w lodówce. Ogranicz dostęp powietrza, aby nie stracić aromatu.