Nie chodzi o to, że to coś wybitnie wymyślnego. Wręcz przeciwnie: to prosty dodatek, który potrafi zamienić zwykłe pasty, zupy czy sałatki w danie, które wygląda jak z dobrego bistro. Goście zawsze pytają, co to jest, a gdy mówię, że to „z Lidla”, zwykle nie dowierzają. U nas przyjęła się na nie nazwa „żagielki”, bo wyglądają jak małe, wygięte wiatrem płachetki, które aż proszą się o to, żeby na nich coś położyć.
Co to za „żagielki”?
Wyjaśnijmy w końcu, czym są owe żagielki. Mowa tu o grzankach extra crispy marki Jokers, sprzedawanych w poręcznych pudełeczkach (zazwyczaj kosztują około 5 zł). I choć na rynku jest mnóstwo grzanek, tostów i krakersów, te wyróżniają się czymś, co od razu przyciąga wzrok.
To nie są klasyczne kwadraciki czy kosteczki. Te grzanki mają formę owalów fantazyjnie skręconych wokół długiej osi. Wyglądają jak miniaturowe żagle albo łódeczki. Dzięki temu:
- świetnie się prezentują,
- łatwo je chwycić palcami,
- mają naturalne „zagłębienia”, w które można włożyć pastę, ser czy dip.
Do tego są naprawdę porządnie wypieczone i ekstra chrupiące, ale nie twarde jak kamień. Nie kruszą się od razu i nie łamią pod ciężarem dodatków, co jest ogromnym plusem, jeśli robisz przekąski na przyjęcie.
Smak żeberkowy, który robi furorę
Drugą rzeczą, która robi furorę, jest smak. Wariant, który najczęściej biorę, ma smak żeberkowy - intensywny, lekko dymny. I co ważne: to nie jest ten sztuczny, przesadnie chemiczny aromat, który czasem mają chipsy. Tu smak jest przyjemny, „mięsny” w charakterze, ale nadal na tyle uniwersalny, że pasuje do wielu dodatków.
To właśnie ten smak sprawia, że nawet zwykły twarożek czy hummus nagle nabiera „imprezowego” charakteru. Wystarczy położyć coś na grzance i już masz świetną przekąskę.
mojegotowanie.pl
Do czego je wykorzystuję? Pomysły, które się sprawdzają
Najczęściej używam ich jako bazy do szybkich przekąsek, takich, które wyglądają efektownie, ale robi się je w 10 minut. „Żagielki” są idealne na:
- deskę przekąsek (z serami, oliwkami, wędliną),
- imprezowe kanapeczki,
- dodatek do dipów i past (hummus, guacamole, pasta jajeczna),
- sałatki jako chrupiący dodatek zamiast grzanek z piekarnika,
- zupy krem (zamiast grzanek lub groszku ptysiowego).
Moi goście najbardziej zachwycają się wersją „na jeden kęs”. Wystarczy serek śmietankowy, suszony pomidor i listek rukoli. Albo pasta jajeczna i szczypiorek, czy hummus z granatem, a także guacamole i plasterek pomidorka koktajlowego. Możliwości i wariantów smakowych jest wiele, a wszystkie doskonale komponują się z chrupkimi, żeberkowymi grzankami. Wszystko wygląda jak drogi, zamawiany imprezowy catering, a w rzeczywistości to 3 proste i tanie składniki.
Dlaczego kupuję je tuzinami?
Bo to jeden z produktów, które ratują sytuację, gdy ktoś wpada „na chwilę”, masz w lodówce resztki i nie wiesz, co z nich zrobić, chcesz zrobić szybkie przystawki bez pieczenia i bez krojenia chleba, albo organizujesz imprezę i potrzebujesz czegoś, co wygląda ładnie na stole.
Jeśli więc szukasz produktu, który jest tani, efektowny i daje mnóstwo zastosowań w kuchni, te „żagielki” z Lidla to strzał w dziesiątkę. U mnie znikają ze stołu zawsze jako pierwsze i nie ma znaczenia, czy podaję je do zupy, na desce przekąsek czy jako imprezowe mini-kanapeczki.

















