Dziko rosnące rośliny wracają do łask, choć nie wszystkie cieszą się taką sławą jak pokrzywa, szczaw czy czosnek niedźwiedzi. Niektóre nadal traktujesz przede wszystkim jak pospolity chwast. Do tej grupy należy babka lancetowata, nazywana też wąskolistną.
Babka lancetowata – co to za roślina i gdzie występuje?
Babka lancetowata (łac. Plantago lanceolata) jest wieloletnią rośliną z rodziny babkowatych i „kuzynką” lepiej znanej babki zwyczajnej (tej o szerszych liściach). W Polsce jest niezwykle pospolita. Spotkasz ją na łąkach, pastwiskach, trawnikach, przy polnych drogach, na miedzach i w innych miejscach porośniętych niską roślinnością. Często rośnie tak blisko domu, że nie trzeba urządzać specjalnej wyprawy, żeby ją znaleźć.
Najłatwiej rozpoznasz ją po charakterystycznych liściach. Są długie, stosunkowo wąskie i lancetowate, zebrane przy ziemi w rozetę. Przez liść biegnie kilka mocno zaznaczonych, niemal równoległych nerwów. Jeśli go rozerwiesz, możesz zauważyć ciągnące się z nerwów cienkie włókna.
W okresie kwitnienia ze środka rozety wyrastają długie, pozbawione liści łodyżki. Na ich końcach pojawiają się niewielkie, zwarte, brunatnawe kłosy kwiatowe. Z czasem właśnie w nich dojrzewają drobne nasiona, które również możesz wykorzystać w kuchni.
Fot. Getty/iStock, undefined undefined
Kiedy i jak zbierać babkę lancetowatą?
Liście babki możesz zbierać przez sporą część sezonu, jednak kulinarnie najcenniejsze są młode i delikatne liście. Szukaj ich przede wszystkim wiosną oraz wczesnym latem. Z czasem stają się twardsze, bardziej włókniste i wyraźniej gorzkawe, dlatego starsze okazy lepiej nadają się do gotowania niż do jedzenia na surowo.
Nie wyrywaj całej rośliny z korzeniem. Odetnij lub zerwij po kilka zdrowych liści z różnych rozet, zostawiając resztę rośliny w spokoju. Dzięki temu będzie mogła dalej rosnąć i wydać nasiona.
Bardzo ważne jest też miejsce zbioru. Babka rzeczywiście rośnie niemal wszędzie, ale nie oznacza to, że każdy okaz powinien trafić na talerz. Omijaj pobocza ruchliwych ulic, okolice zakładów przemysłowych, wybiegi dla psów i inne potencjalnie zanieczyszczone stanowiska. Najlepiej wybierz czystą łąkę, własny ogród lub dobrze znany teren oddalony od ruchu samochodowego.
Po powrocie dokładnie przebierz i umyj liście pod bieżącą wodą. Jeżeli zbierasz dzikie rośliny po raz pierwszy, dobrze jest również porównać okaz z atlasem botanicznym, żeby mieć pewność prawidłowej identyfikacji.
Jak wykorzystać liście babki lancetowatej?
Najprostszy sposób to potraktowanie młodych liści podobnie jak innych zielonych warzyw. Bardzo młode możesz drobno posiekać i dodać w niewielkiej ilości do pesto, sałatki, twarożku albo pasty kanapkowej. Szczególnie dobrze łączą się z jajkami, ziemniakami, cebulą, czosnkiem i świeżymi ziołami.
Jeżeli liście zdążyły już trochę podrosnąć, wrzuć je na patelnię. Rozgrzej masło albo olej, dodaj odrobinę posiekanego czosnku, a następnie umyte i pokrojone liście. Smaż je krótko, aż zmiękną. Tak przygotowaną babkę możesz podać podobnie jak szpinak – do jajka sadzonego, młodych ziemniaków, kaszy czy mięsa.
Możesz też dodać posiekane liście do omletu, jajecznicy, farszu do pierogów, wytrawnych naleśników albo zupy jarzynowej. Dobrym pomysłem jest mieszanie ich ze szpinakiem, pokrzywą czy szczawiem.
Starsze liście najlepiej posiekaj w poprzek mocnych nerwów. Ten prosty zabieg sprawi, że włókna będą znacznie mniej wyczuwalne podczas jedzenia.
Nasiona babki lancetowatej – mało znany przysmak
Najciekawsza część zabawy zaczyna się wtedy, gdy babka przekwitnie. Na długich łodygach pozostają kłosy, w których dojrzewają niewielkie nasiona. Zbieraj je, gdy są już całkowicie dojrzałe, najlepiej podczas suchej pogody. W zależności od stanowiska i przebiegu sezonu przypada to zwykle na późne lato i jesień.
Suche kłosy możesz zebrać do papierowej torby, pozostawić do dosuszenia, a później wykruszyć z nich nasiona. Co ciekawe, pod wpływem wilgoci nasiona babki wytwarzają śluzowatą otoczkę. Właśnie ta właściwość sprawia, że mogą zagęszczać potrawę i pod względem kulinarnym przywodzą na myśl popularne nasiona chia. Nie są jednak z nimi tym samym produktem.
Nasiona babki lancetowatej możesz więc wykorzystać między innymi jako dodatek do owsianki czy domowego pieczywa. Szczególnie ciekawy efekt uzyskasz jednak, gotując je z mlekiem. Powstanie gęsty deser przypominający pudding chia, ale przygotowany z nasion rośliny, którą być może masz tuż za płotem.
Przepis na pudding z nasion babki lancetowatej
Jeśli uda ci się zebrać i dokładnie oczyścić suche, dojrzałe nasiona, wypróbuj je w prostym mlecznym puddingu. Dodatek żółtka nada mu kremowości, miód słodyczy, a cynamon dobrze uzupełni lekko ziołowy charakter nasion.
Składniki (na 2 małe porcje):
- 220 ml mleka krowiego lub roślinnego
- 2 lekko czubate łyżki suchych nasion babki lancetowatej
- 1 żółtko
- 1 łyżka miodu
- szczypta cynamonu lub nieco więcej do smaku
- 1 łyżeczka masła – opcjonalnie, ale warto je dodać
Sposób przygotowania:
- Podgrzej mleko niemal do wrzenia.
- Wsyp suche nasiona babki lancetowatej. Zmniejsz ogień i gotuj przez około 8 minut, często mieszając, żeby masa nie przywarła do dna.
- W osobnej miseczce dokładnie wymieszaj żółtko z miodem.
- Do żółtka dodaj 2 łyżki gorącej masy mlecznej i od razu wymieszaj. W ten sposób stopniowo podniesiesz temperaturę żółtka i zmniejszysz ryzyko jego ścięcia.
- Zahartowane żółtko wlej do garnka i dokładnie połącz z pozostałą masą.
- Podgrzewaj pudding jeszcze przez około minutę na bardzo małym ogniu, cały czas mieszając. Nie doprowadzaj go już do wrzenia.
- Dodaj cynamon oraz, jeśli chcesz uzyskać bardziej kremowy smak, łyżeczkę masła. Wymieszaj.
- Przełóż pudding do dwóch małych słoiczków i wstaw do lodówki na minimum godzinę.
Przed podaniem udekoruj deser według uznania, na przykład świeżymi owocami, orzechami albo dodatkową szczyptą cynamonu.
Źródło przepisu: Instagram.com/@ziola_ze_wzgorza


Obserwuj nas na Google














