Już na etapie gotowania dżemu trudno przewidzieć, jak zachowają się owoce. Jedne zawierają więcej soku, inne mniej pektyn, a jeszcze inne po prostu nie chcą zgęstnieć mimo długiego gotowania. Wiele osób od razu sięga wtedy po żelfiksy, skrobię ziemniaczaną albo żelatynę. Ja wolę rozwiązanie, które wykorzystuje wyłącznie to, co już znajduje się w garnku. Dzięki temu smak pozostaje taki sam, a konsystencja zmienia się w całkowicie naturalny sposób.

Sekret tkwi w metodzie „na pół”.

To rozwiązanie poznałam kilka lat temu i od tego czasu wracam do niego regularnie. Gdy widzę, że dżem pozostaje zbyt płynny, nie sięgam po żelfiks ani skrobię. Robię coś znacznie prostszego.

Blenduję połowę dżemu, a drugą połowę zostawiam z całymi kawałkami owoców. Następnie ponownie łączę obie części i gotuję jeszcze przez kilka minut.

Dlaczego to działa? Podczas blendowania rozbijasz owoce na bardzo drobne cząstki. Uwalnia się więcej naturalnego miąższu, błonnika i pektyn, które wcześniej były zamknięte w większych kawałkach. Po ponownym połączeniu całość zaczyna wyraźnie gęstnieć, mimo że nie dodajesz ani grama zagęszczaczy.

Najbardziej lubię to, że efekt jest bardzo naturalny. Dżem nadal wygląda domowo. Nadal znajdziesz w nim większe kawałki owoców, ale jednocześnie całość staje się aksamitniejsza i lepiej trzyma się kromki chleba.

Dodatkową zaletą jest to, że nie musisz kupować żadnych specjalnych produktów. Wykorzystujesz wyłącznie owoce, które już znajdują się w garnku.

Jak zagęścić dżem metodą „na pół”? 

  1. Ugotuj dżem jak zwykle. Przełóż owoce do szerokiego garnka z grubym dnem, dodaj cukier i gotuj bez przykrycia na małym lub średnim ogniu. Regularnie mieszaj. Owoce powinny być miękkie i łatwo rozpadać się pod naciskiem łyżki.
  2. Sprawdź konsystencję. Nałóż łyżeczkę dżemu na zimny talerzyk i odczekaj minutę. Jeśli masa szybko się rozlewa, nadal jest zbyt rzadka. Pamiętaj, że gorący dżem zawsze wydaje się bardziej płynny niż po ostygnięciu.
  3. Zdejmij garnek z ognia. Wyłącz palnik i odczekaj 2-3 minuty, aż dżem przestanie mocno bulgotać. Dokładnie go wymieszaj, aby sok i owoce równomiernie się połączyły.
  4. Oddziel połowę dżemu. Przełóż mniej więcej połowę masy do wysokiego, żaroodpornego naczynia. Nie musisz odmierzać jej dokładnie. Wysoki pojemnik ograniczy pryskanie podczas blendowania.
  5. Zblenduj część owoców. Najlepiej użyj blendera ręcznego typu żyrafa. Włóż końcówkę głęboko do naczynia i dopiero wtedy uruchom urządzenie. Blenduj krótkimi seriami, cały czas trzymając końcówkę pod powierzchnią dżemu. Nie musisz uzyskać idealnie gładkiego musu. Wystarczy, że masa stanie się jednolita i kremowa. Ja zwykle blenduję ją tylko przez kilkanaście sekund.
  6. Połącz obie części. Przelej zblendowaną masę z powrotem do garnka i dokładnie wymieszaj z pozostałymi kawałkami owoców. Dżem powinien od razu stać się bardziej kremowy i zwarty. 
  7. Krótko podgrzej dżem. Postaw garnek na małym ogniu i gotuj jeszcze przez 3-5 minut. Mieszaj niemal cały czas, ponieważ rozdrobniona masa łatwiej przywiera do dna. Nie zwiększaj ognia. Dżem może zacząć pryskać, przypalać się lub nabrać karmelowego smaku.
  8. Przełóż dżem do słoików. Gorący dżem przełóż do wyparzonych i suchych słoików. Dokładnie je zakręć.

Kiedy ta metoda sprawdza się najlepiej i przy jakich owocach daje najlepsze efekty

Choć sposób jest bardzo uniwersalny, zauważyłam, że przy niektórych owocach działa wręcz spektakularnie. Największą różnicę widać przy tych, które naturalnie zawierają dużo soku. Truskawki są tutaj najlepszym przykładem. Potrafią puścić naprawdę sporo płynu i nawet po dłuższym gotowaniu dżem bywa zbyt lejący.

Bardzo dobrze metoda sprawdza się również przy malinach. Po zblendowaniu połowy porcji drobne pesteczki i miąższ tworzą bardziej zwartą strukturę. Dżem staje się gęstszy, ale nadal zachowuje charakterystyczną lekko ziarnistą konsystencję.

Podobnie jest z morelami oraz brzoskwiniami. Ich miąższ po rozdrobnieniu szybko zagęszcza całość, dzięki czemu nie trzeba wydłużać gotowania o kolejne kilkanaście minut. Przy śliwkach różnica jest nieco mniejsza, ponieważ same w sobie zawierają więcej pektyn. Mimo to metoda nadal pomaga uzyskać bardziej kremową konsystencję.