Chyba nie istnieją osoby, które nie lubią placków ziemniaczanych. Każdy ma jednak swój własny sposób na ich przygotowywanie i serwowanie. Jedni lubią zajadać je solo, inni chrupią z cukrem, jeszcze inni szykują do nich sycący sos i zamieniają w pożywne danie obiadowe, a ja łączę ziemniaki z innym tanim warzywem. W roli głównej jako znaczący składnik placków, jest też u mnie marchewka. Nadaje ciekawego posmaku i pięknego koloru, a domowe niejadki nawet się nie orientują, że ją dodałam.

Przepis na placki ziemniaczane z marchewką

Składniki:

  • 400 g ziemniaków
  • 1 spora marchewka
  • 1 cebula
  • szklanka mąki pszennej
  • 2 jajka
  • łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • olej do smażenia

Sposób przygotowania:

  1. Ziemniaki i marchewkę wyszoruj, obierz ze skórki.
  2. Osusz delikatnie ręcznikiem papierowym.
  3. Warzywa zetrzyj na tarce. Możesz wybrać albo duże, albo małe oczka, zależnie od upodobań. Wszystko zależy od tego, jaką konsystencję placków bardziej lubi twoja rodzina.
  4. Cebulę obierz i również zetrzyj na tarce.
  5. Starte warzywa umieść w dużej misce. Dodaj mąkę, jajka oraz przyprawy.
  6. Wymieszaj całą masę.
  7. W tym czasie na patelni rozgrzej olej. Gdy będzie gorący, łyżką nabieraj partie masy i smaż placki, aż będą złociste po obu stronach. Gotowe odsączaj na papierowym ręczniku.

Jak podawać placki ziemniaczane z marchewką?

Placki z tego przepisu możesz serwować dokładnie tak samo, jak klasyczne placki ziemniaczane. Ja uwielbiam je zjadać z kwaśną śmietaną 18% i odrobiną koperku. Gdy przychodzą goście, podaję bardziej wykwintną wersję - z twarożkiem, łososiem wędzonym i kaparami albo oliwkami. Kiedy chcę zamienić placki w sycące danie obiadowe, szykuję do nich gulasz albo sos grzybowy lub pieczarkowy. Ostatnio przetestowałam również wariant z jajkiem sadzonym i cała rodzina była oczarowana.

A co z wersją na słodko? Gdy chcę podać marchewkowo-ziemniaczane placki w taki sposób, do masy nie dodaję soli, pieprzu, ani słodkiej papryki. Zastępuję te przyprawy odrobiną cukru i cynamonu, a na wierzch szykuję serek waniliowy, dżem jabłkowy, owoce sezonowe albo cukier puder. Muszę jednak szczerze przyznać, że taka wersja gości w moim domu znacznie rzadziej. Wszyscy jesteśmy raczej fanami placków w wersji wytrawnej.

I na sam koniec praktyczna porada. Te placuszki najlepiej smakują na świeżo, od razu po usmażeniu i odsączeniu z tłuszczu. Gdy dłużej poleżą, konsystencja może stać się mniej apetyczna. Jeśli planuję podać je z opóźnieniem, podpiekam je chwilę w piekarniku, aby odzyskały chociaż cień swojej dawnej chrupkości.