Chyba nie istnieją osoby, które nie lubią placków ziemniaczanych. Każdy ma jednak swój własny sposób na ich przygotowywanie i serwowanie. Jedni lubią zajadać je solo, inni chrupią z cukrem, jeszcze inni szykują do nich sycący sos i zamieniają w pożywne danie obiadowe, a ja łączę ziemniaki z innym tanim warzywem. W roli głównej jako znaczący składnik placków, jest też u mnie marchewka. Nadaje ciekawego posmaku i pięknego koloru, a domowe niejadki nawet się nie orientują, że ją dodałam.
Przepis na placki ziemniaczane z marchewką
Składniki:
- 400 g ziemniaków
- 1 spora marchewka
- 1 cebula
- szklanka mąki pszennej
- 2 jajka
- łyżeczka soli
- 1/2 łyżeczki pieprzu
- 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
- olej do smażenia
Sposób przygotowania:
- Ziemniaki i marchewkę wyszoruj, obierz ze skórki.
- Osusz delikatnie ręcznikiem papierowym.
- Warzywa zetrzyj na tarce. Możesz wybrać albo duże, albo małe oczka, zależnie od upodobań. Wszystko zależy od tego, jaką konsystencję placków bardziej lubi twoja rodzina.
- Cebulę obierz i również zetrzyj na tarce.
- Starte warzywa umieść w dużej misce. Dodaj mąkę, jajka oraz przyprawy.
- Wymieszaj całą masę.
- W tym czasie na patelni rozgrzej olej. Gdy będzie gorący, łyżką nabieraj partie masy i smaż placki, aż będą złociste po obu stronach. Gotowe odsączaj na papierowym ręczniku.
Jak podawać placki ziemniaczane z marchewką?
Placki z tego przepisu możesz serwować dokładnie tak samo, jak klasyczne placki ziemniaczane. Ja uwielbiam je zjadać z kwaśną śmietaną 18% i odrobiną koperku. Gdy przychodzą goście, podaję bardziej wykwintną wersję - z twarożkiem, łososiem wędzonym i kaparami albo oliwkami. Kiedy chcę zamienić placki w sycące danie obiadowe, szykuję do nich gulasz albo sos grzybowy lub pieczarkowy. Ostatnio przetestowałam również wariant z jajkiem sadzonym i cała rodzina była oczarowana.
A co z wersją na słodko? Gdy chcę podać marchewkowo-ziemniaczane placki w taki sposób, do masy nie dodaję soli, pieprzu, ani słodkiej papryki. Zastępuję te przyprawy odrobiną cukru i cynamonu, a na wierzch szykuję serek waniliowy, dżem jabłkowy, owoce sezonowe albo cukier puder. Muszę jednak szczerze przyznać, że taka wersja gości w moim domu znacznie rzadziej. Wszyscy jesteśmy raczej fanami placków w wersji wytrawnej.
I na sam koniec praktyczna porada. Te placuszki najlepiej smakują na świeżo, od razu po usmażeniu i odsączeniu z tłuszczu. Gdy dłużej poleżą, konsystencja może stać się mniej apetyczna. Jeśli planuję podać je z opóźnieniem, podpiekam je chwilę w piekarniku, aby odzyskały chociaż cień swojej dawnej chrupkości.
















