Patrząc na ten obiad jednogarnkowy (czy też raczej: jednobrytfankowy), wyraz „wow” ciśnie się na usta, a ślinka na brodę. Wszystko tu aż błyszczy i zaprasza do jedzenia. Pomysł na przyrządzenie wszystkiego w tym samym naczyniu to nie tylko kwestia wygody i oszczędności czasu. Plastry ziemniaków pławią się w sokach wypływających z karkówki, dzięki czemu kończą jako rozpływające się w ustach i pełne smaku talarki. Mięso, które nie spoczywa bezpośrednio na dnie brytfanki, nie wysusza się i nadmiernie nie przypieka, za to widelec wchodzi w nie bez żadnego oporu. To ideał na weekendowy obiad.
Jak zadbać o to, by plastry karkówki były soczyste w punkt?
Przede wszystkim trzeba pomyśleć wcześniej o zamarynowaniu karkówki (najlepiej dzień przed planowanym obiadem). Odpowiednie dodatki sprawią, że mięso skruszeje, a kilka lub kilkanaście godzin w lodówce da przyprawom czas, by lepiej spenetrować plastry. Dobrze sprawdzi się mieszanka oleju, musztardy, odrobiny soku z cytryny oraz słodkiej i ostrej papryki.
Duże znaczenie ma również sposób pieczenia. Najlepiej podzielić je na dwa etapy. Najpierw pozwolić zmięknąć karkówce i ziemniakom pod przykryciem, a następnie zwiększyć temperaturę i zdjąć folię. Na koniec nadmiar płynów powinien odparować, a zawartość brytfanki ma się lekko skarmelizować.
Po wyjęciu naczynia z piekarnika daj potrawie chwilę „odpocząć”. Niech soki się ustabilizują wewnątrz mięsa, żeby każde wbicie widelca w plaster karkówki nie kończyło się małą kałużą na talerzu.
Aromatyczne dodatki, które robią różnicę
Wcześniejsze marynowanie to jedno, ale do brytfanki powinien trafić jeszcze jeden duet, równie ważny jak ziemniaki i mięso. Chodzi o świeże igiełki rozmarynu i czosnek. Ich smak i aromat dosłownie rozpływa się w tłuszczu, który wytapia się z karkówki i przy okazji wsiąka w kartofle. Danie staje się jeszcze bardziej apetyczne i złożone.
Pamiętaj, że najlepiej sprawdzi się świeży rozmaryn, który ma więcej pachnących olejków. Czosnek natomiast powinien wylądować w naczyniu do zapiekania razem z łupiną. Wtedy wniesie mnóstwo aromatu, ale nie przypali się podczas długiego pieczenia. Jego wnętrze zmięknie, zmieni kolor na karmelowobrązowy i stanie się słodkawe – taką pastę można wycisnąć do sosu przed podaniem karkówki.
Karkówka pieczona na ziemniaczanym kobiercu – przepis
Składniki:
Na marynatę:
- sól i pieprz
- 2 łyżeczki musztardy
- 2 łyżki oleju
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- ½ łyżeczki ostrej papryki
Na mięso z ziemniakami:
- 600 g karkówki wieprzowej
- 6–8 ziemniaków
- 2 cebule (+olej do zeszklenia)
- gałązka rozmarynu
- 5 ząbków czosnku
Przygotowanie:
- Natrzyj plastry karkówki solą i pieprzem. Wymieszaj w miseczce musztardę, olej i sok z cytryny oraz słodką i ostrą paprykę. Pokryj mięso marynatą. Przykryj je i wstaw do lodówki na kilka godzin lub na całą noc.
- Ziemniaki umyj i pokrój w plastry (niezbyt cienkie), ewentualnie łódeczki. Jeśli mają cienką i ładną skórkę, możesz ją zostawić – nada potrawie więcej smaku i koloru. Cebulę pokrój w pióra.
- Zeszklij cebulę na niewielkiej ilości oleju. Wyłóż ją na dno naczynia żaroodpornego.
- Na cebuli poukładaj plastry ziemniaków. Lekko oprósz je solą. Na wierzchu umieść plastry karkówki odpowiednio wcześnie wyjętej z lodówki (powinna mieć temperaturę pokojową).
- Piecz całość najpierw pod przykryciem w 180°C przez około godzinę. Potem zwiększ temperaturę do 220°C, zdejmij folię i zostaw naczynie w piekarniku jeszcze na około 20 min. Możesz podać z ulubioną surówką lub mizerią.


Obserwuj nas na Google














