Jaś i Małgosia zostawiali za sobą okruszki, żeby móc odnaleźć drogę do domu. Ja rozsypuję je na kruchym cieście, żeby utorować sobie drogę do idealnej jesiennej szarlotki albo perfekcyjnego placka ze śliwkami węgierkami. Brzmi trochę jak żart, ale stoi za tym całkiem praktyczny patent. Tylko że zamiast chleba jak w baśni braci Grimm używam ciasteczek, które nie tylko wpływają na strukturę wypieku, ale także wzbogacają smak każdego deseru.

Dlaczego spód szarlotki i placka ze śliwkami nasiąka?

Problem najczęściej nie wynika z samego kruchego ciasta. Nawet dobrze przygotowany spód może zmięknąć, jeśli położysz na nim dużo soczystych owoców.

W przypadku szarlotki wiele zależy od sposobu przygotowania jabłek. Jeśli ścierasz je na tarce, na dnie miski szybko pojawia się sok. Duszone jabłka również mogą zawierać sporo płynu, jeżeli nie pozwolisz im wcześniej odparować.

Jeszcze bardziej trzeba uważać na śliwki. Bardzo dojrzałe potrafią podczas pieczenia oddać dużo soku. Trafia on bezpośrednio na ciasto, które w tym samym czasie dopiero zaczyna się piec. Błędem jest też układanie owoców rozcięciem do dołu – to prosta droga do sflaczałego spodu

Nie musi to jednak oznaczać, że trzeba ograniczyć ilość owoców albo wybierać tylko twarde i mało soczyste sztuki. Lepiej stworzyć cienką warstwę pomiędzy nadzieniem, a kruchym spodem. I tu właśnie przydaje się myk, do którego zainspirowała mnie stara baśń.

Na czym polega myk Jasia i Małgosi?

Trochę przypadkiem nauczyłam się pewnego prostego zwyczaju przy kruchych wypiekach. Zanim wyłożę owoce na ciasto, posypuję spód drobno pokruszonymi ciasteczkami. Mogą to być zwykłe herbatniki, owsiane słodkości albo korzenne pierniczki. Te ostatnie szczególnie dobrze pasują do szarlotki, bo ich aromat świetnie łączy się z jabłkami i cynamonem. 

Okruszki przejmują część soku wypływającego z owoców i ograniczają jego bezpośredni kontakt z ciastem. Podczas pieczenia miękną i łączą się z nadzieniem, dlatego w gotowym cieście nie powinna powstać wyraźna ciasteczkowa warstwa.

Kluczowa jest jednak ilość. Nie wysypuj na spód pół paczki herbatników. Wystarczy cienka i równomierna warstwa okruszków. Na standardową formę potrzebujesz zwykle kilku ciastek. Rozgnieć je wałkiem albo pokrusz w dłoniach. Powinny przypominać bułkę tartą.

Co jeszcze zrobić, żeby kruche ciasto nie zmiękło?

Zacznij od prawidłowego przygotowania bazy. Zagniataj składniki krótko, pracuj z zimnym masłem i schłodź ciasto przed użyciem. Nie rób też zbyt grubego spodu, bo dociążony wilgotnymi owocami może mieć problem, żeby się dobrze dopiec. Formę zawsze wkładaj do dobrze nagrzanego piekarnika.

Ciasteczkowe okruszki możesz zastąpić cienką warstwą kaszy manny lub mielonych migdałów, które wchłoną część soku. Innym sposobem jest podpieczenie spodu i posmarowanie go białkiem – zetnie się i stworzy barierę dla wilgoci.

Do bardziej deserowych wypieków świetnie pasuje frangipane, czyli krem z mielonych migdałów, masła, cukru i jajek. Cienko rozsmarowany pod jabłkami lub śliwkami nie tylko chroni spód, ale też wzbogaca smak placka.