Wygląda niemal jak kania, a w kuchni sprawdza się równie dobrze. Mimo to wiele osób omija ją szerokim łukiem albo wręcz odradza jej zbieranie. Skąd tyle sprzecznych opinii? W przypadku czubajki czerwieniejącej nie chodzi o smak, bo ten potrafi pozytywnie zaskoczyć. Kluczowe jest coś zupełnie innego – miejsce, w którym wyrosła. To właśnie ono może przesądzić o tym, czy bez obaw przygotujesz z niej pyszne kotlety.

Czym czubajka czerwieniejąca różni się od kani?

Czubajka czerwieniejąca należy do tej samej grupy grzybów, co dobrze znana kania, dlatego wiele osób nazywa ją jej siostrą. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście łatwo je pomylić. Ma duży kapelusz pokryty łuskami, wyraźny pierścień na trzonie i jasny kolor. Dopiero po chwili można zauważyć różnice.

Najbardziej charakterystyczną cechą jest miąższ. Po przekrojeniu lub uszkodzeniu dość szybko zmienia barwę na pomarańczową, ceglastą albo czerwonobrązową. To właśnie od tej właściwości pochodzi nazwa gatunku. U klasycznej kani taki efekt nie występuje.

Kapelusz czubajki czerwieniejącej jest zwykle bardziej masywny niż u kani. Trzon jest grubszy, a u podstawy wyraźnie bulwiasty. Łuski na kapeluszu bywają większe i ciemniejsze, choć ich wygląd może się zmieniać w zależności od wieku grzyba oraz warunków, w jakich wyrósł.

Tę czubajkę można spotkać od czerwca do listopada. Wyrasta zarówno pojedynczo, jak i w niewielkich grupach. Często pojawia się przy leśnych drogach, na obrzeżach lasów oraz w miejscach bogatych w rozkładającą się materię organiczną.

Na co zwrócić uwagę przy zbiorach?

Choć gatunek ten często wyrasta również w parkach, ogrodach, na kompostownikach, trawnikach czy w pobliżu zabudowań, wielu doświadczonych grzybiarzy zaleca zbieranie wyłącznie okazów rosnących w naturalnych, czystych lasach. Powód jest prosty.

Czubajka czerwieniejąca ma kilka bardzo podobnych krewniaczek, które chętnie pojawiają się właśnie na terenach silnie przekształconych przez człowieka. Ich rozróżnienie bywa trudne nawet dla osób mających spore doświadczenie. Zbierając wyłącznie leśne egzemplarze, zmniejszasz ryzyko pomyłki.

To jednak nie wszystko Grzyby te bardzo łatwo pobierają z podłoża różne substancje. Okazy rosnące przy ruchliwych drogach, parkingach, osiedlach czy terenach przemysłowych mogą kumulować zanieczyszczenia. Dlatego najlepiej wybierać miejsca oddalone od źródeł spalin i intensywnej działalności człowieka.

Podczas zbierania zwracaj uwagę również na wiek grzyba. Najsmaczniejsze są młode, jędrne egzemplarze. Do jedzenia nadają się tylko kapelusze, bo trzony są twarde i łykowate.

Jak przygotować czubajkę czerwieniejącą?

Największą popularnością cieszą się kotlety z kapeluszy panierowane à la schabowe. Wiele osób twierdzi, że po usmażeniu smakują równie dobrze jak klasyczne kanie.

Najpierw dokładnie oczyść je z piasku, igliwia i resztek liści. Nie mocz ich długo w wodzie, ponieważ szybko ją chłoną. Jeśli zabrudzenia są niewielkie, wystarczy miękka szczoteczka lub wilgotna ściereczka. Następnie odetnij twarde trzony

Najprostszy sposób przygotowania jest niemal identyczny jak przy schabowych. Oprósz kapelusze solą i świeżo mielonym pieprzem. Następnie obtocz je w mące, roztrzepanym jajku i bułce tartej. Smaż na średnio rozgrzanym maśle klarowanym lub oleju przez kilka minut z każdej strony. Panierka powinna stać się złocista i chrupiąca, a środek miękki i soczysty.

Tak przygotowane kotlety świetnie smakują z młodymi ziemniakami z koperkiem. Możesz podać je również z sosem czosnkowym, koperkowym lub prostą surówką z kiszonej kapusty.

Czubajka czerwieniejąca dobrze sprawdza się także w zalewie octowej, bo po zamarynowaniu zachowuje swój jędrny miąższ.

Porady zawarte w powyższym artykule to jedynie sugestia i nie zastępują profesjonalnej oceny. Jeśli nie jesteś w pełni pewny/pewna, że zebrane grzyby są jadalne, lepiej zrezygnuj z ich spożycia. Pamiętaj, że w razie wątpliwości należy skonsultować się z doświadczonym grzyboznawcą - w stacjach sanitarno-epidemiologicznych pełnią dyżury specjaliści, którzy bezpłatnie ocenią, czy dany grzyb jest jadalny.