Są produkty, które grają pierwsze skrzypce i takie, które robią całą robotę z drugiego planu. Bohater tego artykułu zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie, ale gdy raz trafi do kuchni, szybko okazuje się, że trudno znaleźć równie intensywny dodatek. Sama długo omijałam go podczas zakupów. Wydawało mi się, że będzie zbyt słony i zdominuje każdą potrawę. Wystarczyło jednak raz dodać kilka małych rybek do sosu pomidorowego, by całkowicie zmienić zdanie.
Czym są anchois i dlaczego zostawiają śledzie oraz szprotki daleko w tyle?
Anchois to niewielkie ryby z rodziny sardelowatych, najczęściej spotykane w Morzu Śródziemnym i Atlantyku. Najczęściej kupisz je w postaci filetów konserwowanych w soli lub zalewanych oliwą. To właśnie proces dojrzewania sprawia, że zyskują charakterystyczny, bardzo intensywny smak.
Na pierwszy rzut oka mogą przypominać szprotki czy drobne śledzie. Różnica zaczyna się jednak w momencie, gdy trafiają na talerz. Śledzie zwykle są głównym składnikiem potrawy. Przygotowuje się z nich sałatki, podaje z cebulą czy w śmietanie. Szprotki najczęściej lądują na kanapkach lub jako przekąska.
Anchois działają zupełnie inaczej. Nie są tylko rybą. Są przyprawą. Kilka filetów wystarczy, by sos pomidorowy nabrał głębi, a masło zyskało wyjątkowy charakter. Właśnie dlatego wielu kucharzy uważa je za jeden z najbardziej niedocenianych produktów w kuchni.
To dlatego można powiedzieć, że zostawiają śledzie i szprotki daleko w tyle. Nie dlatego, że są od nich lepszymi rybami, ale dlatego, że mają znacznie szersze zastosowanie. Potrafią wzbogacić smak dziesiątek potraw, nawet jeśli po kilku minutach smażenia całkowicie się rozpuszczą.
Jak smakują anchois? To właśnie ten intensywny charakter robi największe wrażenie
Osoby, które pierwszy raz próbują anchois prosto ze słoiczka, często są zaskoczone ich intensywnością. Rzeczywiście, same w sobie są bardzo słone. Nie oznacza to jednak, że takie będą również przygotowane z nimi potrawy.
Pod wpływem temperatury filety dosłownie rozpływają się w oliwie czy maśle. Pozostaje po nich jedynie głęboki, lekko orzechowy, morski smak, który świetnie komponuje się z pomidorami, czosnkiem, pietruszką, masłem i cytryną.
Nie bez powodu anchois są jednym z filarów kuchni włoskiej. Trafiają do sosu puttanesca, pizzy, wielu dressingów i past. Są także jednym z sekretów klasycznego sosu Caesar, choć wiele osób nawet nie zdaje sobie z tego sprawy.
Moim zdaniem najlepiej pokazują swój charakter w prostych daniach. Kiedy składników jest niewiele, łatwo zauważyć, jak ogromny wpływ mają na końcowy efekt. Kilka filetów, dobre masło, kromka chrupiącego chleba i odrobina natki pietruszki wystarczą, by przygotować kolację, do której chce się wracać.
Adobe Stock, darksider63
Jak wykorzystać anchois w kuchni? To jeden z najbardziej wszechstronnych dodatków
Największą zaletą anchois jest ich uniwersalność. Jeden niewielki słoiczek potrafi wystarczyć na wiele różnych obiadów i kolacji. Najczęściej wykorzystuje się je:
- do sosów pomidorowych do makaronów,
- na chrupiące grzanki z masłem,
- do pizzy, zwłaszcza w połączeniu z oliwkami i kaparami,
- do sosu Caesar,
- do masła ziołowego,
- do past kanapkowych z twarożkiem lub serkiem śmietankowym,
- do jajek faszerowanych,
- jako dodatek do pieczonych warzyw,
- do sałatek śródziemnomorskich,
- do sosów na bazie oliwy i czosnku.
Świetnie sprawdzają się również w prostym makaronie aglio e olio. Wystarczy podsmażyć czosnek na oliwie, dodać dwa filety anchois, odrobinę płatków chili i ugotowany makaron. To jedno z tych dań, które przygotowuje się w kilkanaście minut, a smakuje jak z dobrej włoskiej trattorii.
Lubię też dodać drobno posiekane anchois do masła przed pieczeniem ziemniaków. Dzięki temu nabierają zupełnie nowego charakteru i nie potrzeba już wielu przypraw.
Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z tym produktem, nie jedz od razu całych filetów. Lepiej potraktować je jak przyprawę. Dodaj jeden lub dwa do gotowania i sprawdź, jak zmieni się smak potrawy. Bardzo możliwe, że szybko dołączysz do grona osób, które zawsze trzymają słoiczek anchois w lodówce.


Obserwuj nas na Google














