Są produkty, które nie potrzebują agresywnej reklamy ani wymyślnych opakowań. Szczególnie, gdy są regionalne. Wtedy wystarczy jeden zakup, żeby zrozumieć, skąd bierze się ich popularność. Tak właśnie było w tym przypadku. Skromny, ale wyrośnięty klinek twarogu garwolińskiego okazał się jednym z najlepszych białych serów w tej kategorii, jakie udało mi się kupić w dyskoncie. Zdobył wielu wiernych fanów dzięki smakowi, konsystencji i tradycyjnej formie sprzedaży.
Niepozorny klinek, który przypomina dawne czasy
Już sam wygląd tego produktu budzi pewien sentyment. Twaróg garwoliński formowany jest w charakterystyczne klinki, podobnie jak przed laty sery kupowane w osiedlowych sklepach czy na targowiskach. Jest sprzedawany na wagę.
Kosztuje zaledwie 2,39 zł za 100 g, co daje 23,90 zł za kilogram. Przykładowy kawałek ważył około 630 g i kosztował mnie ponad 15 zł. To uczciwa cena za produkt, który naprawdę robi dobre wrażenie po otwarciu.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Producentem jest Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska Garwolin, a ser jest produkowany ręcznie. Skład również należy do tych, które lubię najbardziej: mleko pasteryzowane i bakterie fermentacji mlekowej. Tyle, bez zbędnych dodatków i udziwnień, bo po co?
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Kroi się jak masło. I właśnie tym mnie kupił
Największe zaskoczenie czekało mnie po rozpakowaniu sera. Wiele twarogów rozpada się już przy pierwszym kontakcie z nożem. Kruszą się, łamią i trudno pokroić je w estetyczne plastry.
Tutaj jest zupełnie inaczej. Twaróg garwoliński jest zwarty, ale jednocześnie delikatny. Kroi się niemal jak masło. Możesz położyć cieńszy plaster na kromce chleba bez obaw, że rozsypie się na drobne kawałki. Oczywiście przy krojeniu niewielkie okruszki odpadną, ale wzięłam wersję półtłustą, więc się z tym liczyłam. To właśnie ta konsystencja sprawia, że produkt wyróżnia się na tle wielu konkurentów dostępnych w marketach.
Smak również przypadł mi do gustu. Jest łagodny, śmietankowy i bardzo neutralny. Nie ma tej charakterystycznej kwaśnej nuty, której osobiście nie lubię w twarogach. Jeśli także nie przepadasz za mocno kwaskowatymi serami, ten produkt może cię pozytywnie zaskoczyć.
sZ truskawkami smakuje jak deser z dzieciństwa
Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam po zakupie, był prosty twarożek z truskawkami do naleśników. Wystarczyło wrzucić do miski świeże truskawki i kawałki twarogu, a następnie zmiksować wszystko blenderem (pulsacyjnie, zachowując grudki) lub rozgnieść widelcem. Dzięki odpowiedniej wilgotności ser po zmiksowaniu stworzył farsz bez konieczności dodawania dużej ilości śmietanki. Efekt był dokładnie taki, jakiego oczekiwałam. Delikatny, śmietankowy i naturalnie słodki od owoców.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Ten twaróg świetnie sprawdza się również jako:
- nadzienie do naleśników
- baza do sernika
- dodatek do pierogów
- składnik leniwych klusek
- ser na kanapki krojony w plastry
- składnik zapiekanek
- dodatek do sałatek
Szczególnie polecam wykorzystać wersję tłustą do sernika. Po zmieleniu daje bardzo gładką masę i nie wymaga wielu dodatkowych zabiegów.
Zamiast pasty do chleba zrobiłam coś lepszego. Marynowany twaróg
Jednym z ciekawszych eksperymentów było zamarynowanie twarogu. Zamiast rozgniatać go na klasyczną pastę kanapkową, pokroiłam go w większe kostki. To prosty sposób na zupełnie nową przekąskę. Dzięki temu, że ten ser utrzymuje formę, zamarynuje się jak złoto - kostka lub plastry pozostaną estetyczne. Gotowy można podjadać bez dodatków, na kanapkach, a nawet, w większych kawałkach, podsmażyć.
Marynowany twaróg do chleba
Składniki:
- 250 g półtłustego lub tłustego twarogu (garwolińskiego)
- 4 łyżki oliwy
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- 1/2 łyżeczki suszonego tymianku
- szczypta chili
- świeżo mielony pieprz
Sposób przygotowania:
- Pokrój twaróg w większą kostkę.
- Czosnek drobno posiekaj.
- Wymieszaj oliwę z przyprawami.
- Zalej marynatą kawałki sera.
- Odstaw do lodówki na minimum 12 godzin.
Jest jeden minus. I warto o nim wiedzieć przed zakupem
Choć bardzo polubiłam ten produkt, nie jest całkowicie pozbawiony wad. Przede wszystkim kawałki dostępne w sklepie mają zwykle zbliżoną wielkość. Nie ma więc dużego wyboru, jeśli chodzi o wagę i końcową cenę. Najczęściej trafisz na duże kliny ważące około pół kilograma lub nieco więcej.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Dla jednej osoby może to być sporo, zwłaszcza jeśli nie planujemy wykorzystać sera w ciągu kilku dni. Z drugiej strony dla większej rodziny albo przy pieczeniu sernika taka wielkość okazuje się wręcz idealna. Kupujesz raz i masz gotową bazę do kilku różnych potraw. To też idealna ilość na kluski leniwe - w wielu przepisach przewija się 500 g sera. Nie widziałam go też niestety w wersji chudej - w Biedronce jest dostępny wyłącznie w półtłustej i tłustej.
Dlaczego wracam po niego regularnie?
Twaróg garwoliński przekonał mnie przede wszystkim smakiem i konsystencją. Jest zwarty, śmietankowy, nie kruszy się przy krojeniu i nie jest kwaśny (a to dla mnie najważniejsze). Do tego kosztuje rozsądne pieniądze i ma bardzo prosty skład. Jeśli lubisz tradycyjne produkty mleczne i cenisz sery przypominające te sprzed lat, warto dać mu szansę. Ja kupuję klinek za klinem i jak na razie nie znalazłam w dyskontach lepszego twarogu do codziennego gotowania i pieczenia.

















