Co roku czekam na moment, kiedy pomidory przestają smakować jak zwykły dodatek do kanapki, a zaczynają grać w kuchni pierwsze skrzypce. Zwykle poznaję ten moment już podczas krojenia. Nóż przechodzi przez miękki, ale wciąż zwarty miąższ, na desce nie zostaje kałuża soku, a cały plaster można bez problemu przenieść na kromkę chleba.
Kilka lat temu dostałam od znajomej torbę takich pomidorów prosto z działki. Były ogromne, nieregularne i każdy wyglądał trochę inaczej. Początkowo planowałam przerobić je na zwykłą sałatkę. Po przekrojeniu pierwszego zmieniłam zdanie. Miąższu było mnóstwo, pestek zaskakująco mało, a smak był tak intensywny, że połowę pierwszego pomidora zjadłam przy kuchennym blacie, posypując kolejne kawałki odrobiną soli. Reszta trafiła do garnka. Od tamtej pory, gdy tylko pojawiają się w sezonie, kupuję więcej.
Bawole serce, czyli pomidor, który trudno pomylić z innym
Chodzi o pomidory bawole serce, spotykane też pod nazwą Cuore di Bue. Nazwa nie jest przypadkowa. Owoce bywają naprawdę duże, a ich kształt często przypomina serce. Nie oczekuj jednak równych, identycznych pomidorów. Jedne są bardziej wydłużone, inne mocno żebrowane, kolejne mają nieregularne zagłębienia przy szypułce. Właśnie taki wygląd jest częścią ich uroku.
Najważniejsze kryje się jednak pod skórką. Bawole serce ma dużo miąższu oraz stosunkowo niewiele wodnistej części z pestkami. Po przekrojeniu od razu zobaczysz różnicę w porównaniu z wieloma popularnymi pomidorami. Środek jest zwarty i „pełny”. Dzięki temu gruby plaster nie rozpada się po położeniu na kanapce i nie zamienia pieczywa po kilku minutach w mokrą gąbkę.
Getty/iStock, Ekspansio
Bawole serce na kanapki i do sałatek
To zdecydowanie najłatwiejszy sposób wykorzystania tych pomidorów. Duży owoc potrafi dać kilka naprawdę pokaźnych plastrów. Przy kanapkach ma to ogromne znaczenie. Zamiast układać pięć małych kawałków, kładę na pieczywie jeden porządny plaster.
Do sałatek wolę kroić bawole serce w większe cząstki niż w drobną kostkę. Miąższ zachowuje wtedy strukturę, a pomidor nie ginie pomiędzy pozostałymi składnikami. Szczególnie dobrze pasuje do mozzarelli, burraty, fety, cebuli, oliwek i świeżych ziół. Możesz też zrobić jeszcze prostszą wersję: pomidor, cienko pokrojona cebula, oliwa, sól, pieprz i kilka listków bazylii.
Bawole serce świetnie sprawdza się również w bruschetcie. Pokrój miąższ, dodaj oliwę, czosnek i bazylię, a następnie połóż wszystko na podpieczonym chlebie. Mała ilość pestek i zwarte wnętrze są tutaj dużą zaletą. Grzanka pozostaje chrupiąca znacznie dłużej.
Na przetwory bawole serce jest jeszcze lepsze
Jeśli masz kilka kilogramów bawolego serca, warto wyjąć duży garnek. Mięsista struktura i stosunkowo niewielka ilość pestek sprawiają, że te pomidory są bardzo wdzięcznym materiałem na domowe przetwory.
Najczęściej robię z nich prosty sos. Pomidory nacinam, krótko sparzam i zdejmuję skórkę. Następnie wycinam twardą część przy szypułce, kroję miąższ i przekładam do szerokiego garnka. Gotuję bez przykrycia, aż całość osiągnie odpowiednią konsystencję. Im szerszy garnek, tym łatwiej odparować nadmiar wody.
Bawole serce nadaje się też na passatę, przecier i bazę do zupy pomidorowej. Możesz je również piec. Przekrój pomidory, ułóż na blasze, dodaj czosnek oraz odrobinę oliwy i piecz, aż brzegi zaczną się karmelizować. Potem zblenduj całość.
Co zrobić z pomidorów bawole serce? Kilka prostych pomysłów
Nie musisz od razu nastawiać kilkunastu słoików. Bawole serce wykorzystasz zarówno do śniadania, jak i szybkiego obiadu. Najbardziej lubię takie zastosowania:
- kanapki z twarożkiem - połóż gruby plaster pomidora na chlebie, dopraw solą i świeżo mielonym pieprzem;
- sałatka z mozzarellą lub burratą - pokrój pomidora w duże kawałki, dodaj ser, oliwę i bazylię;
- bruschetta - wymieszaj pokrojony miąższ z oliwą, czosnkiem i ziołami, a następnie wyłóż na chrupiące pieczywo;
- sos do makaronu - podduś pomidory z czosnkiem i oliwą, a pod koniec dodaj świeżą bazylię;
- domowa passata - podgrzej pomidory, przetrzyj je i ponownie zagotuj do pożądanej konsystencji;
- sos do pizzy - odparuj przecier nieco mocniej, aby nie rozmoczył ciasta;
- pieczone pomidory - upiecz duże kawałki z czosnkiem, oliwą i ziołami;
- zupa pomidorowa - wykorzystaj świeży lub wcześniej przygotowany przecier zamiast gotowego koncentratu.


Obserwuj nas na Google














