Pomidory malinowe od lat uchodzą za jedne z najlepszych do jedzenia na surowo. Sama bardzo je lubię, ale jest odmiana, po którą sięgam jeszcze chętniej. Pierwszy raz zwróciłam na nią uwagę właśnie po przekrojeniu owocu. Zamiast typowego czerwonego wnętrza zobaczyłam mięsisty, wielobarwny środek, w którym żółty mieszał się z pomarańczowym i różowym.

Smak okazał się równie ciekawy. Dużo słodyczy, sporo soczystości, a przy tym miąższ na tyle zwarty, że gruby plaster nie rozpada się od razu na kromce chleba. To właśnie taki pomidor lubię położyć na pieczywie z masłem, oprószyć solą i zostawić bez żadnych innych dodatków. Dopiero później dowiedziałam się, że mam przed sobą pomidora ananasowego.

Pomidor ananasowy. Co to za odmiana?

Nazwa może trochę zmylić. Pomidor ananasowy nie jest krzyżówką pomidora z ananasem i nie smakuje jak tropikalny owoc. Określenie odnosi się przede wszystkim do jego charakterystycznego wyglądu i słodkiego, bogatego smaku.

Owoce są zazwyczaj duże, często nieregularne i mocno żebrowane. Niektóre sztuki potrafią wyglądać dość niepozornie, szczególnie jeśli porównasz je z idealnie równymi pomidorami z supermarketu. W tym przypadku zdecydowanie nie warto jednak oceniać po wyglądzie skórki.

Najciekawiej robi się po przekrojeniu. Miąższ może mieć kilka kolorów naraz. Pojawiają się żółte, pomarańczowe, czerwone i różowawe smugi. Każdy pomidor wygląda trochę inaczej. Właśnie dlatego bardzo lubię kroić je w poprzek na grube plastry. Nie trzeba specjalnie dekorować talerza, bo przekrojony owoc robi to sam.

Pomidory ananasowe mają sporo miąższu i stosunkowo niewiele wodnistych przestrzeni z nasionami. To ogromna zaleta w kuchni. Malinowy pomidor potrafi puścić tyle soku, że po kilku minutach kanapka robi się mokra. Ananasowy również jest soczysty, ale jednocześnie bardziej mięsisty. Plaster zachowuje kształt i przyjemnie się go gryzie.

W smaku dominuje słodycz. Kwasowość jest zwykle łagodniejsza niż w wielu klasycznych czerwonych odmianach. Ja najbardziej lubię egzemplarze naprawdę dobrze dojrzałe. Wtedy wystarczy sól, odrobina pieprzu i dobra oliwa.

Getty/iStock, photosimysia

Jak wykorzystać pomidory ananasowe w kuchni?

Jeśli uda ci się kupić ładne, dojrzałe pomidory ananasowe, najpierw spróbuj ich na surowo. Szkoda od razu wrzucać je do garnka. Ich największą zaletą jest właśnie smak oraz efektowny miąższ.

Najprostsza kanapka jest dla mnie jednocześnie jedną z najlepszych. Posmaruj kromkę dobrego chleba masłem albo serkiem śmietankowym, połóż gruby plaster pomidora i dodaj sól. Możesz dorzucić szczypiorek, bazylię albo kilka cienkich plasterków cebuli.

Dobrze sprawdzają się też w prostych sałatkach i surówkach. Nie kroję ich jednak w drobną kostkę. Wolę większe kawałki, dzięki którym pomidor pozostaje głównym składnikiem dania.

Możesz podać pomidory ananasowe na kilka prostych sposobów:

  • pokrój je w grube plastry i połóż na chlebie z masłem oraz solą,
  • połącz z mozzarellą, bazylią i oliwą,
  • dodaj do sałatki z ogórkiem, cebulą i fetą,
  • podaj z burratą, oliwą i świeżo mielonym pieprzem,
  • pokrój w duże kawałki i wymieszaj z cebulą oraz lekkim winegretem,
  • połóż na grzance z twarożkiem i szczypiorkiem,
  • przygotuj z nich kolorową wersję klasycznej sałatki caprese.

Z pomidorów ananasowych zrobisz pyszną surówkę na gruzińską nutę. Przepis znajdziesz na naszym kanale nadawczym.

Czy pomidory ananasowe nadają się na sos i do gotowania?

Nadają się, ale w szczycie sezonu byłoby mi trochę szkoda przeznaczać najlepsze sztuki na długo gotowany sos. Ich wielobarwny miąższ i delikatnie słodki smak najlepiej wykorzystasz bez mocnej obróbki.

Jeżeli masz ich dużo, możesz przygotować ekspresowy sos. Pokrój pomidory, wrzuć na patelnię z oliwą i czosnkiem, podgrzewaj tylko do momentu, aż lekko się rozpadną, a następnie dodaj makaron i bazylię. Nie próbowałabym za wszelką cenę robić z nich ciężkiego, długo redukowanego sosu.

Bardzo dobre są również na grzankach. Pokrój je grubo, dodaj oliwę, sól i odrobinę czosnku, a potem wyłóż na podpieczone pieczywo. Możesz też krótko zapiec plastry z mozzarellą.