Mam na bazarze ulubionego sprzedawcę, do którego zaglądam po jabłka. Ostatnio powiedziałam mu, że ma chyba wszystkie odmiany od A do Z. Uśmiał się i od razu wskazał skrzynkę z owocami, których wcześniej nie kupowałam. „Na sok będą świetne” - przekonywał. Pomyślałam, że na kompot w takim razie tym bardziej. Dałam się namówić i dobrze na tym wyszłam, bo dostałam super rabat.

Kupiłam 5 kg, a następnego dnia wróciłam po kolejne

Mowa o jabłkach Celeste, nazywanych też Celestą. To letnia odmiana pochodząca z Niemiec, będąca czerwonym mutantem odmiany Delcorf (Delbarestivale). Dojrzewa zwykle w drugiej połowie sierpnia. Ma duże i cylindryczne owoce, z gładką, zielonkawożółtą skórką pokrytą czerwonym, paskowanym i rozmytym rumieńcem.

Red. MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Mnie najbardziej przekonał jednak smak, aromat i sama konsystencja miąższu. Lubię twarde i chrupiące jabłka, a celesta taka właśnie jest. Po ugryzieniu jest też wyjątkowo soczysta. Ma słodki smak przełamany lekkim kwaskiem oraz wyraźny aromat. 

W sklepach nie zawsze ją znajdziesz. Sadownicy mają z nią kłopot

Jeśli nie widzisz jabłek odmiany celesta w swoim markecie, nie ma w tym nic dziwnego. Sad24 podaje, że odmiana nigdy nie zajmowała dużej powierzchni polskich sadów, a obecnie jej nasadzeń wręcz ubywa. Problemem jest m.in. przedwczesne opadanie owoców oraz nierównomierne wybarwianie, przez które sadownicy muszą podchodzić do zbioru nawet kilka razy. Z tego względu Celeste lepiej sprawdza się w mniejszych gospodarstwach oraz sprzedaży bezpośredniej i hurtowej.

Dlatego warto wypatrywać jej właśnie na bazarach, targowiskach i u mniejszych sadowników. Owoce dobrze znoszą obrót i transport, a jak na letnią odmianę można je też stosunkowo długo przechować. Sadownicy przechowują je nawet kilka miesięcy w warunkach chłodniczych.

Na sok biorę Celeste. Ale 10 kg wykorzystam na kilka sposobów

Pierwsze 5 kg kupiłam przede wszystkim z myślą o soku. Po spróbowaniu jednego jabłka uznałam, że sprzedawca trafił w dziesiątkę. Duża ilość soku i połączenie słodyczy z delikatną kwasowością sprawiają, że Celeste bardzo dobrze nadaje się do wyciskania. 

Wieczorem przemyślałam jednak sprawę przetworów i następnego dnia wróciłam po kolejne 5 kg. Jeśli też trafisz na większą partię, zrób z niej kompot albo marmoladę jabłkową. Kilka sztuk odłóż do ciasta - przyjemny kwasek dobrze równoważy słodką kruszonkę. Nie pakuj ich jednak do ciasta, ile wlezie, bo mogą puścić mnóstwo soku i dać zakalec. Najładniejsze zostaw do schrupania na surowo, bo właśnie wtedy najlepiej można docenić soczystość i aromat jabłek Celeste.

Gdy zobaczysz te jabłka pod koniec lata, warto wziąć choć kilka na próbę. Nie należą do odmian dostępnych wszędzie, a szkoda, bo mają wszystko, czego szukam w dobrym jabłku: chrupkość, mnóstwo soku, słodycz i odrobinę kwasku. Ja po pierwszych pięciu kilogramach wróciłam po następne - i już wiem, że za rok znów będę ich wypatrywać. U tego samego sprzedawcy.