Wszyscy przyzwyczailiśmy się, że gotowe sosy najczęściej sprzedawane są w słoikach, ewentualnie w szklanych butelkach. Tymczasem w Lidlu można teraz znaleźć kartonikowe odkrycie prosto z Włoch. To moje kulinarne objawienie, dar z niebios, święty Graal - sama nie wiem, jak jeszcze mogłabym poetycko określić te włoskie cudeńka. Dzięki nim w 15 minut stawiam na stole obiad, który w niczym nie ustępuje skomplikowanym, czasochłonnym potrawom.

Mówię serio - w przykuwającym wzrok opakowaniu kryje się aromat rodem z najcieplejszych zakątków Kalabrii. Pychotka!

Kilka słów o pomidorowych kartonikach

Jeśli chodzi o pomidorowe sosy, od lat byłam wierna passacie. Czasem decydowałam się na inne eksperymenty, ale zawsze wiernie wracałam do ulubionych butelek, które mogłam doprawić po swojemu. Od miesiąca w mojej kuchni nastąpił przełom. Passata chwilowo odeszła w kąt, a ja masowo wykupuję z Lidla włoskie kartoniki Cirio. Mój faworyt to wersja Calabria o smaku hot chili. Jest pikantna, ale nie wypala kubków smakowych. Smak jest idealnie wyważony, ale jednocześnie naprawdę wyrazisty.

Producent zapewnia na opakowaniu, że produkt powstał w 100% z włoskich pomidorów. Naprawdę da się to odczuć już przy pierwszym posmakowaniu. Całość jest głęboka i wprost smakuje słońcem. Każdy kęs jest niesamowity i czuć, że sos jest inspirowany kalabryjskimi smakami. To właśnie w tym regionie Włosi naprawdę znają się na wybitnych sosach pomidorowych.

Calabria Hot Chiliredakcja MojeGotowanie.pl

Teraz całkiem niezłą namiastkę smaku słonecznej Italii możesz mieć we własnej kuchni i to dosłownie w kwadrans. Ugotuj al dente ulubiony makaron, a zawartość kartonika podgrzej i ewentualnie dopraw według własnych upodobań. W kwadrans możesz wykładać na talerze smakowite danie, a cena sosu Cirio to raptem 5.99 zł za sztukę.

Jak podawać ten pyszny sos?

W najprostszej wersji nie musisz się martwić o żadne dodatki. Prosty sos i makaron zrobią robotę - wszyscy domownicy będą najedzeni i zadowoleni. Jeśli masz jednak trochę więcej czasu, możesz pokusić się o więcej składników. Dodaj oliwki, mozzarellę, kawałki szynki parmeńskiej albo salami, kapary, albo po prostu najzwyklejsze pieczarki.

Kalabryjski frykas sprawdzi się nie tylko do makaronów, ale również do innych smakowitych potraw. Mi przydaje się do innych włoskich dań, np. do pizzy albo bruschetty. 

Ostatnio wykorzystałam go do węgierskiego leczo i całość też wyszła naprawdę smakowicie. W niedzielę zapiekę w nim pierś z kurczaka, a w kolejce do testowania mam również śniadaniową szakszukę z dodatkiem włoskiego przysmaku z Lidla. Inspiracji jest nieskończenie wiele, a smak naprawdę przenosi prosto do słonecznej Italii.