Jeszcze kilkadziesiąt lat temu trudno było wyobrazić sobie dobrze zaopatrzoną spiżarnię bez domowych przetworów. Wśród nich swoje miejsce zajmował także aromatyczny sos o korzennym charakterze, który świetnie pasował do mięs, wędlin i pieczeni. Choć dziś pozostaje nieco zapomniany, jego pochodzenie jest znacznie starsze niż czasy PRL-u i kryje wiele ciekawostek. Poznaj historię niezwykłego sosu, który jest znacznie ciekawszy w smaku od klasycznego domowego keczupu.
Skąd pochodzi sos kabul?
Mimo nazwy kojarzącej się z afgańską stolicą, historia sosu kabul jest znacznie bardziej złożona. Jego pochodzenie wiąże się z Afganistanem, jednak na ziemie polskie trafił za pośrednictwem Imperium Rosyjskiego już w drugiej połowie XIX w. Początkowo był to zupełnie inny produkt niż ten znany z domowych receptur z PRL-u.
Najstarsze przepisy opisują sos kabul jako płynną, intensywnie przyprawioną przyprawę stołową na bazie octu winnego, ekstraktów roślinnych i aromatycznych przypraw korzennych. Dopiero później zaczęto wzbogacać go o pomidory, cebulę oraz paprykę, dzięki czemu zyskał znacznie pełniejszy smak i gęstszą konsystencję.
Popularność zdobył bardzo szybko. Od końca XIX wieku do mniej więcej 1939 r. był jednym z najbardziej cenionych sosów stołowych w Polsce. Po 1945 r. niemal zniknął z rynku, ponieważ kojarzono go z kuchnią mieszczańską i arystokracją. Przetrwał jednak w domowych zeszytach z przepisami, a w czasach PRL-u wiele gospodyń przygotowywało go samodzielnie do słoików.
Sos, który trafił nawet do „Lalki”
O popularności sosu świadczy również nasza literatura. Prus wspomniał o nim w „Lalce”, komentując sukcesy Brytyjczyków w Afganistanie w 1879 r. słowami:
„Pewnie sos kabul zdrożeje!”
To bardzo wymowny żart. Pokazuje, że czytelnicy w tamtych czasach doskonale wiedzieli, czym jest sos kabul i traktowali go jako produkt powszechnie znany.
Nie był to zresztą jedyny ślad jego obecności w kulturze kulinarnej. Sos podawano w słynnym warszawskim Barze Amerykańskim do rumsztyków i befsztyków, gdzie doskonale podkreślał smak wołowiny. W 1916 r. znalazł się także w menu Baru Express przy Alejach Jerozolimskich jako dodatek m.in. do eskalopa wieprzowego.
W okresie międzywojennym jego produkcją zajmowały się renomowane przedsiębiorstwa, między innymi fabryka Schweitzera. W książkach kucharskich również pojawiał się bardzo często.
Co wyróżnia sos kabul?
Największą zaletą sosu kabul jest jego niezwykle bogaty smak. Łączy w sobie słodycz dojrzałych pomidorów, delikatną kwasowość octu oraz aromat przypraw korzennych, które nadają mu orientalnego charakteru.
W tradycyjnych recepturach wykorzystuje się przede wszystkim:
- pomidory lub koncentrat pomidorowy
- cebulę
- paprykę
- ocet winny
- cukier
- imbir
- cynamon
- goździki
- gałkę muszkatołową
- pieprz
- liść laurowy
- musztardę
W wielu domowych wersjach dodawano także powidła śliwkowe. Dzięki tym ostatnim sos stawał się bardziej aksamitny, lekko owocowy i jeszcze lepiej komponował się z pieczonym mięsem. To właśnie ta kompozycja sprawia, że trudno porównywać go do zwykłego keczupu. Jest znacznie bardziej złożony, wyraźniejszy i pełen korzennych nut.
Do czego pasuje sos kabul?
Dawniej uchodził za prawdziwie uniwersalny dodatek. Najczęściej podawano go do rumsztyków, befsztyków, zimnych pieczeni oraz wędlin, ale zastosowań było znacznie więcej.
Świetnie sprawdzi się także jako:
- dodatek do pasztetów i galaret mięsnych
- sos do grillowanych mięs
- baza marynat
- dodatek do pieczonych żeberek lub karkówki
- sos do hamburgerów i kanapek
- urozmaicenie makaronów
- dodatek do pizzy zamiast klasycznego keczupu
- składnik sosów do dań orientalnych
Polecano go również w dawnych książkach kucharskich do tymbali, faszerowanych ogórków, grzanek z jajkiem czy zapiekanych kalafiorów. Nic dziwnego, że w czasach PRL-u wiele osób przygotowywało go w dużych ilościach. Był trwały, bardzo wydajny i znakomicie urozmaicał codzienne obiady.
Przepis na sos kabul
Składniki:
- 4 kg pomidorów
- 500 g cebuli
- 1 l octu winnego
- 500 g cukru
- 1 łyżka mielonego imbiru
- 1 łyżka mielonego pieprzu
- 1 łyżka słodkiej papryki
- 1 łyżka mielonego cynamonu
- 1 starta gałka muszkatołowa
- 1 liść laurowy
- 5-7 goździków
- 3 łyżki musztardy
- sól do smaku
Sposób przygotowania:
- Do garnka wlej ocet winny.
- Dodaj cukier, imbir, pieprz, paprykę, cynamon, startą gałkę muszkatołową, liść laurowy oraz goździki.
- Całość zagotuj, a następnie odstaw do całkowitego wystygnięcia, najlepiej na całą noc.
- Pomidory pokrój na mniejsze kawałki.
- Dodaj posiekaną cebulę i duś pod przykryciem do miękkości.
- Przetrzyj ugotowane warzywa przez sito, aby uzyskać gładki przecier.
- Do przecieru wlej przygotowaną wcześniej aromatyczną zalewę octową.
- Gotuj całość przez około godzinę, często mieszając. Pomidory powinny dobrze odparować, aby sos uzyskał odpowiednio gęstą konsystencję.
- Dodaj musztardę oraz sól do smaku i dokładnie wymieszaj.
- Gorący sos przelej do wyparzonych słoików lub butelek i pasteryzuj przez około 10 minut.
Tak przygotowany sos zachwyca intensywnym, korzennym aromatem i może przez wiele miesięcy czekać w spiżarni.


Obserwuj nas na Google














