Musztarda stoi u mnie w lodówce właściwie przez cały rok. Przydaje się do kanapek, sosów, marynat, pieczeni, jajek i dań z grilla, a niektóre odmiany potrafią całkowicie odmienić dobrze znane potrawy. Musztarda chrzanowa Prymat jest właśnie takim produktem: z jednej strony znajoma, z drugiej ma w sobie wyraźny chrzanowy pazur, dzięki któremu sprawdza się tam, gdzie zwykła stołowa wydaje się za łagodna.
Musztarda chrzanowa Prymat - zawodniczka mocniejsza niż przeciętne
To gotowa musztarda w niewielkim, 185-gramowym słoiczku, oparta na białej gorczycy i wzbogacona suszonym korzeniem chrzanu. Producent opisuje ją jako lekko ostrą, a jej główną cechą ma być połączenie klasycznego musztardowego smaku z wyrazistością chrzanu.
I rzeczywiście - po spróbowaniu mam podobne wrażenie, choć dodałabym jedno zastrzeżenie. Dla osób, które na co dzień jedzą głównie delikatną musztardę stołową, może ona wydać się mocniejsza, niż sugeruje napis na opakowaniu. Nie jest to jednak ostrość, która „pali” w usta. Bardziej chodzi o to, że kwaśno-chrzanowy smak zostaje na języku i podniebieniu jeszcze przez dłuższą chwilę.
Konsystencja jest gęsta, gładka, kremowa i bardzo przyjemna. Nie ma tutaj ziarenek ani kawałków chrzanu, więc musztarda bez problemu rozsmarowuje się na chlebie i dobrze łączy z majonezem, śmietaną czy olejem. Kolor jest bladoożółty, mniej intensywny niż w wielu klasycznych musztardach.
W składzie znajdziesz wodę, ocet spirytusowy, białą gorczycę, cukier, suszony korzeń chrzanu w ilości 4 proc., sól i ekstrakt z kurkumy. Nie ma konserwantów. Kurkuma odpowiada za zabarwienie produktu. Producent zaznacza również, że musztarda może się naturalnie rozwarstwiać, dlatego przed użyciem warto ją wymieszać. Prymat
Za słoiczek 185 g w Auchan zapłaciłam 3,58 zł. Musztarda z chrzanem tej marki (oraz innych) jest też łatwo dostępna w innych sklepach - widziałam ją choćby w Lewiatanie.
Jak smakuje musztarda chrzanowa Prymat?
Pierwsze wrażenie jest bardzo przyjemne: kremowa, lekko kwaskowata musztarda, a po chwili dochodzi chrzan. Nie dominuje całkowicie, ale zdecydowanie wiadomo, że tam jest. I właśnie to podoba mi się najbardziej.
Nie przepadam za czystym chrzanem - często zagłusza mi on smak dania. Tutaj pozostaje dodatkiem. Najpierw czuć kwaśną musztardową bazę, potem dochodzi ostrość i charakterystyczny chrzanowy aromat, a całość utrzymuje się na podniebieniu przez jakiś czas. Dzięki temu nawet zwyczajna kiełbasa czy kanapka z szynką smakuje ciekawiej.
Jeżeli tak jak ja, nie lubisz czystego, tartego chrzanu ze słoiczka, ale podoba ci się jego aromat, ta musztarda może być znacznie łatwiejsza do polubienia. Po otwarciu słoiczka nie ma tego charakterystycznego, chrzanowego „uderzenia w nos”.
W internecie produkt zbiera dobre oceny, choć liczba opisowych recenzji nie jest bardzo duża. Na Allegro musztarda chrzanowa Prymat 185 g miała w momencie sprawdzania średnią 4,92/5 na podstawie 88 ocen, przy czym 83 osoby wystawiły pięć gwiazdek. Sama doceniam ją przede wszystkim za udane wyważenie smaków i uniwersalność, a nie za ekstremalną ostrość.
Do czego używam musztardy z chrzanem?
Najprostsze zastosowanie jest oczywiste: kiełbasa. Zwłaszcza biała, parzona, pieczona albo smażona, bo bardzo dobrze znosi kwaskowatość i chrzan. Producent poleca tę musztardę również do golonki, karkówki, parówek, dań z grilla oraz mięs duszonych i pieczonych.
Łyżeczkę możecie dodać do marynaty do karkówki albo schabu. Wystarczy wymieszać musztardę z olejem, czosnkiem, majerankiem, pieprzem i odrobiną miodu. Powstaje marynata jednocześnie kwaśna, lekko słodka i pikantna.
Bardzo dobrze sprawdza się również do kaszanki. Jeżeli zwykle podajesz ją tylko z cebulą, spróbuj położyć obok pół łyżeczki tej musztardy. Chrzan przełamuje cięższy smak kaszanki znacznie lepiej niż łagodna musztarda stołowa.
Ja na tym jednak nie poprzestaję. Dodaję ją jako bazę smaku do jajek w sosie musztardowym jak w PRL - bardzo lubię to danie od lat, a musztarda z chrzanem dodaje mu „pazura”. Świetnie pasuje również do pasztetu (nawet warzywnego), konserw mięsnych i kanapek z szynką. Z kolei łyżeczka dodana do sosu majonezowego błyskawicznie tworzy dodatek do pieczonych ziemniaków, jajek lub zimnych mięs.
Idealna do sałatki jarzynowej zamiast zwykłej musztardy
To jeden z moich ulubionych trików. Do klasycznej sałatki jarzynowej wiele osób dodaje odrobinę musztardy stołowej lub sarepskiej. Zamień ją na chrzanową, a smak zrobi się wyraźniejszy bez potrzeby dosypywania większej ilości pieprzu.
Na dużą miskę sałatki wystarczy zwykle 1-2 łyżeczki. Najlepiej najpierw wymieszać musztardę z majonezem, a dopiero później dodać sos do warzyw. Wtedy chrzan rozprowadzi się równomiernie.
Zrób z nią bajecznie pyszną zupę-krem
Jeżeli masz w słoiczku kilka łyżek i nie wiecie, co z nimi zrobić, przygotuj zupę krem z ziemniaków, pora lub z kalafiora z dodatkiem musztardy. Zeszklij cebulę i por lub podsmaż różyczki kalafiora z ziemniakami na maśle, zalej około litrem bulionu i gotuj do miękkości.
Następnie dodaj 2 łyżki musztardy chrzanowej oraz około 100 ml śmietanki kremówki, zmiksuj i spróbujcie. Dopiero wtedy zdecydujesz, czy potrzeba więcej musztardy - taka ilość jest zwykle optymalna. Musztarda (w tym chrzanowa) świetnie ożywia zupy-krem z białych warzyw. Sama odkryłam to dopiero niedawno - więc dzielę się trikiem i przekazuję dalej.
Czy warto spróbować musztardy chrzanowej Prymat?
Jeżeli lubisz musztardę, ale nie przepadasz za samym chrzanem, ten niewielki słoiczek ma spore szanse szybko zadomowić się w twojej lodówce. Jest gęsty, kremowy, kwaskowaty i umiarkowanie ostry, ale pozostawia na języku wyraźny chrzanowo-musztardowy posmak. Dobrze sprawdza się zarówno jako gotowy dodatek do kiełbasy, jak i składnik sosów, marynat, sałatki jarzynowej czy nawet zupy.
Gdy czysty chrzan jest dla ciebie zbyt mocny, właśnie taka pośrednia wersja może okazać się znacznie lepszym wyborem. Jeżeli jednak wolisz inne sosy i musztarda z chrzanem nie przypadła ci do gustu, być może spodoba ci się inna, którą niedawno recenzowałam:


Obserwuj nas na Google














