Niektóre produkty kupuję przy okazji, a po inne jestem gotowa pojechać specjalnie do sklepu. Tak właśnie jest z niewielkim słoiczkiem, który odkryłam jakiś czas temu w Dino. Początkowo traktowałam go jak zwykły dodatek do obiadu. Szybko jednak okazało się, że sięgam po niego niemal bez przerwy. Rano ląduje na kanapkach z szynką i jajkiem, po południu dodaję go do sosu, a wieczorem mieszam z twarożkiem albo majonezem. Kiedy ostatnio zabrakło go w lodówce, zwykłe kanapki wydały mi się zaskakująco mdłe. Najbardziej lubię to, że nawet niewielka ilość potrafi nadać potrawie zupełnie inny charakter. A przy tej cenie trudno znaleźć równie uniwersalny dodatek.
Chrzan nadwarciański z Dino. Co kryje się w słoiczku za 2,99 zł?
Mowa o chrzanie nadwarciańskim marki Moryń, sprzedawanym w szklanym słoiczku o pojemności 200 g. Na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły tarty chrzan. Jednak warto zwrócić uwagę na etykietę. Korzeń chrzanu stanowi aż 65 proc. składu, co jest naprawdę konkretną ilością.
Pozostałe składniki to woda, cukier, ocet spirytusowy, olej rzepakowy, sól, kwas cytrynowy oraz pirosiarczyn sodu pełniący funkcję konserwantu.
Najbardziej odpowiada mi jego wyrazisty smak. Jest ostry, ale jednocześnie ma lekko kwaśną nutę, która świetnie przełamuje tłustość wędlin, jajek czy mięs. Nie trzeba nakładać grubej warstwy. Czasami wystarczy odrobina na czubku noża, żeby zwykła kanapka zaczęła smakować zupełnie inaczej.
Podoba mi się również jego konsystencja. Nie jest to lejący sos, ale dość gęsta masa z wyczuwalnymi drobinkami startego korzenia. Dzięki temu dobrze trzyma się pieczywa i łatwo połączyć ją z innymi składnikami.
Za słoiczek 200 g zapłaciłam w Dino 2,99 zł. To wychodzi niespełna 1,50 zł za 100 g. Przy takiej cenie bez zastanowienia biorę czasami dwa opakowania, szczególnie jeśli planuję pieczone mięso albo przygotowanie większej porcji domowego sosu.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Chrzan nadwarciański ma ciekawą historię. Wszystko zaczęło się niemal 100 lat temu
Nazwa tego produktu nie jest przypadkowa. Okolice środkowej Warty, szczególnie Siemkowic, Kiełczygłowa, Osjakowa i Ruśca, od dziesięcioleci słyną z uprawy chrzanu. Region bywa nawet nazywany zagłębiem chrzanowym.
Początki tamtejszych upraw sięgają około 1926 roku. Wtedy Oskar Paszke, właściciel majątku Beresie Małe, sprowadził sadzonki chrzanu z Niemiec. Początkowo uprawiano go na terenie majątku, a po II wojnie światowej sadzonki trafiły do okolicznych gospodarstw.
Z czasem chrzan stał się jednym z charakterystycznych produktów regionu. Trafiał nie tylko na polskie stoły, ale również na eksport. Tradycyjnie ścierano go na tarce i doprawiano octem, cukrem lub sokiem z cytryny. Szczególne miejsce zajmował na wielkanocnym stole, obok jajek, domowych wędlin i pieczonych mięs.
Chrzan, który kupuję w Dino, produkuje firma Moryń z Siemkowic, które leżą na prastarych terenach nadwarciańskich. To działające od 1992 roku, które specjalizuje się w przetworach warzywnych. Producent podkreśla regionalne korzenie swojego chrzanu i tradycję jego uprawy.
Lubię takie kulinarne historie. Tym bardziej że produkt o tak długiej regionalnej tradycji można dziś kupić podczas zwykłych zakupów spożywczych, i to za mniej niż trzy złote.
Jak wykorzystać chrzan nadwarciański? Dodaję go nie tylko do kanapek
Kiedyś chrzan kojarzył mi się głównie z Wielkanocą, białą kiełbasą i jajkami na twardo. Teraz mam na niego znacznie więcej pomysłów. Szczególnie dobrze sprawdza się wtedy, kiedy nie mam czasu na długie gotowanie, a chcę szybko podkręcić smak posiłku.
Oto moje ulubione połączenia:
- Kanapki z szynką i jajkiem. Posmaruj pieczywo masłem, dodaj plaster szynki, ugotowane jajko i odrobinę chrzanu. Świetnie pasuje również ogórek kiszony.
- Sos chrzanowy do obiadu. Wymieszaj łyżeczkę chrzanu z trzema łyżkami śmietany lub jogurtu. Dodaj sól, pieprz i odrobinę cukru. Taki sos pasuje do pieczonej wieprzowiny, ziemniaków i pulpetów.
- Jajka z pastą chrzanową. Rozgnieć dwa jajka na twardo, dodaj łyżeczkę majonezu, odrobinę chrzanu i posiekany szczypiorek. To jeden z moich ulubionych dodatków do świeżego chleba.
- Domowy dip do mięs. Połącz dwie łyżki majonezu, łyżkę jogurtu i pół łyżeczki chrzanu. Dodaj pieprz. Podawaj do pieczonego kurczaka lub zimnych wędlin.
- Twarożek na ostro. Do twarogu dodaj jogurt naturalny, szczypiorek, sól oraz odrobinę chrzanu. Wychodzi wyraziste smarowidło na śniadanie.
- Surówka z buraczków. Wymieszaj starte, ugotowane buraki z chrzanem, octem i szczyptą cukru. Prosta domowa ćwikła doskonale pasuje do kotletów i pieczeni.
- Chrzan bardzo dobrze łączy się z pieczonymi burakami, jabłkiem, ziemniakami oraz wędzoną rybą. Do łososia czy makreli możesz przygotować szybki sos na bazie gęstego jogurtu, chrzanu i koperku.


Obserwuj nas na Google














