Do tej pory próbowałam różnych innych sposobów na zmiękczenie kapusty – gotowałam ją w sowicie osolonym wrzątku, wkładałam do piekarnika, mikrofalówki, a także zdejmowałam pojedyncze liście i parzyłam je partiami. Jednak dopiero, kiedy gotowałam ze stryjenką, doświadczoną kucharką, podpatrzyłam genialną metodę, która zmieniła wszystko.
Trik od stryjenki na kapustę do gołąbków
Sekret tkwi w bardzo prostym procesie. Zamiast gotować kapustę, włóż całą główkę do zamrażarki. To właśnie niska temperatura sprawia, że liście po rozmrożeniu zachowują się podobnie jak po sparzeniu.
Woda, znajdująca się wewnątrz liści, zamarza i delikatnie narusza strukturę kapusty. Dzięki temu po rozmrożeniu liście stają się miękkie, giętkie i dużo łatwiejsze do zawijania. Nie są jednak rozgotowane ani mokre jak po długim gotowaniu.
To ogromna różnica, szczególnie jeśli robisz większą porcję gołąbków. Nie musisz co chwilę obracać główki w garnku, uważać na wrzątek ani odrywać liści widelcem. Wszystko odbywa się spokojnie i bez bałaganu. Sposób mojej stryjenki ma jeszcze jedną zaletę – liście rzadziej się rwą. Możesz spokojnie nakładać więcej farszu, a kapusta nadal dobrze trzyma formę.
Obawiasz się, że rozmrożona kapusta zrobi się zbyt miękka i będzie się rozpadać? W praktyce jest odwrotnie. Liście pozostają sprężyste i są wręcz idealne do zwijania. Jeśli dodatkowo po rozmrożeniu schłodzisz je chwilę w lodówce, będą w sam raz do zawijania.
Jak przygotować kapustę krok po kroku?
Zacznij od wyboru odpowiedniej główki. Dobrze sprawdza się średnia albo większa biała kapusta. Nie powinna być bardzo zbita ani mieć zwiędniętych liści na wierzchu. Świeża kapusta dużo lepiej znosi mrożenie i łatwiej się później rozdziela.
Jeśli chcesz sobie jeszcze bardziej ułatwić pracę, lekko natnij głąb na krzyż. Dzięki temu liście po rozmrożeniu będą odchodziły praktycznie same.
Następnie włóż całą główkę do zamrażarki. Możesz zapakować ją do worka lub owinąć folią spożywczą, żeby nie przeszła zapachami innych produktów. Ja nie mam jakiejś bardzo dużej zamrażarki. Żeby zmieścić w niej całą kapustę, wyjmuję najpierw wszystkie półeczki ze środka, a dopiero potem pakuję tam zabezpieczoną folią główkę.
Kapusta powinna spędzić w zamrażarce minimum dobę, choć nic się nie stanie, jeśli poleży tam dłużej. Kiedy chcesz robić gołąbki, wyjmij ją i przelej zimną wodą. Nie używaj wrzątku. Kilka minut pod chłodną wodą w zupełności wystarczy, żeby liście zaczęły mięknąć i oddzielać się od główki.
Zdejmuj je powoli, zaczynając od zewnętrznych warstw. Jeśli któryś liść nadal mocno się trzyma, po prostu ponownie polej kapustę wodą albo zostaw ją na chwilę w temperaturze pokojowej.
Na końcu warto lekko ściąć gruby nerw u nasady każdego liścia. Dzięki temu kapusta będzie się łatwiej zwijać, a gotowe gołąbki wyjdą zgrabniejsze i bardziej równe.
Ten sposób sprawdza się nie tylko przy klasycznej białej kapuście. Możesz wykorzystać go również przy młodej kapuście, wtedy czas mrożenia jest krótszy (wystarczy 8-10 godzin). W przypadku bardzo delikatnych liści warto zachować ostrożność podczas oddzielania.
Jak zrobić naprawdę dobre domowe gołąbki?
Kiedy masz już miękkie liście, reszta staje się dużo prostsza. Klasyczna wersja farszu to mięso mielone z ryżem, cebulą i przyprawami, ale równie dobrze możesz zrobić gołąbki z kaszą gryczaną, pieczarkami, soczewicą albo samymi warzywami.
Farsz nie powinien być zbyt suchy. Jeśli używasz chudego mięsa, dodaj trochę podsmażonej cebuli albo odrobinę bulionu. Dzięki temu gołąbki po ugotowaniu będą soczyste.
Nakładaj farsz bliżej dolnej części liścia. Najpierw zawiń boki do środka, a później ciasno roluj całość ku górze. Nie ściskaj jednak zbyt mocno. Ryż lub kasza podczas gotowania jeszcze lekko zwiększą objętość.
Na dnie garnka dobrze jest ułożyć kilka dodatkowych liści kapusty. Dzięki temu gołąbki nie będą przywierały ani przypalały się podczas duszenia.
Sos możesz zrobić na kilka sposobów. Najbardziej klasyczny jest pomidorowy z dodatkiem koncentratu i odrobiny śmietany. Jeśli lubisz bardziej wyraziste smaki, dodaj wędzoną paprykę, majeranek albo grzyby suszone. Świetnie sprawdza się też sos pieczarkowy.

















