Lubię czerwoną kapustę i jej chrupkość zupełnie mi nie przeszkadza. W domu mam jednak niejadków, którzy widzą to inaczej. Jeśli kapusta wymaga długiego gryzienia i nieprzyjemnie przy tym „drapie” podniebienie, surówka zostaje na talerzu (i jest więcej dla mnie, ale wolałabym, by mój niejadek zjadł obiadek do końca - z surówką włącznie). Przerabiałam więc różne sposoby na to, jak zmiękczyć czerwoną kapustę. Ostatecznie zostałam przy najprostszym. Surówkę mogę zrobić dosłownie na ostatnią chwilę.
Gniecenie kapusty działa, ale po co czekać? Ja omijam ten etap
Popularnym sposobem na twardą kapustę jest poszatkowanie jej, posolenie i porządne wymasowanie dłońmi. Można też dodać trochę soku z cytryny i odstawić całość, żeby kapusta puściła sok i zmiękła. Niektórzy dodatkowo ubijają lub obijają poszatkowane warzywo, żeby szybciej straciło swoją sztywność.
Każdy z tych sposobów ma jednak jedną wadę: wymaga dodatkowej czynności i czekania. Jeśli surówkę robisz „na już”, trudno mówić tu o wygodzie. Nie zawsze mam też ochotę brudzić ręce i przez kilka minut ugniatać miskę kapusty.
Dlatego przestałam próbować zmieniać samą kapustę. Zamiast zmuszać grube i długie paski do zmięknięcia, przygotowuję je tak, żeby od początku były delikatniejsze w jedzeniu.
Zamiast szatkownicy biorę tarkę. Twarda kapusta przestaje „drapać”
Mój sposób jest banalny: czerwoną kapustę ścieram po prostu na tarce. Jeśli nie chcesz używać tarki, poszatkuj ją nożem, ale naprawdę bardzo drobno. Im cieńsze i krótsze będą kawałeczki, tym mniej wyczuwalna stanie się charakterystyczna twardość kapusty. Duże oczka już dadzą wyraźną różnicę, ale jeśli chcesz jeszcze lepszą i miększą strukturę, użyj drobniejszych. Ten sam patent sprawdza się też, jeśli robisz marynowaną czerwoną kapustę do słoików czy też kiszoną. Dzięki niemu szybciej mięknie ona w zalewie lub się kisi.
Getty/iStock Naked King
To szczególnie dobry patent, jeśli przygotowujesz surówkę dla dzieci albo domowników, którzy twierdzą, że czerwonej kapusty nie lubią właśnie dlatego, że trzeba ją długo gryźć. Drobno starta nie stawia takiego oporu i nie ma ostrych, sztywnych krawędzi, które mogą drażnić podniebienie.
Ten sam trik wykorzystasz też przy białej kapuście. Przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy trafisz na starszą, twardszą główkę. Wcale nie musisz jej wcześniej ugniatać ani zostawiać z solą.
Tarka to połowa triku. Druga kryje się w sosie
Drobno startą kapustę łączę z kremowym sosem. Najprostsza wersja powstaje na bazie gęstego jogurtu albo śmietany. Możesz też wykorzystać serek śmietankowy (np. ze szczypiorkiem) z dodatkiem jogurtu lub śmietany dla lepszej konsystencji.
Taki sos dokładnie otula maleńkie kawałki kapusty i sprawia, że surówka wydaje się znacznie delikatniejsza. Możesz dorzucić startą marchewkę lub jabłko, a następnie doprawić wszystko solą, pieprzem i odrobiną soku z cytryny. Tak zrobiona surówka z czerwonej kapusty nie będzie już dla nikogo stanowić problemu.
Najważniejsze jest to, że po wymieszaniu możesz od razu postawić miskę na stole. Nie czekasz, aż sól zrobi swoje, nie masujesz kapusty i niczego nie ubijasz. Kiedy potrzebuję surówki do obiadu na ostatnią chwilę, właśnie wtedy ten sposób sprawdza mi się najlepiej.


Obserwuj nas na Google














