Pamiętam, jak przyjeżdżałam do domu babci na wsi i od progu czuć było zapach pieczonych jabłek i masła. Zawsze mówiła, żeby jeszcze chwilę poczekać, ale i tak skubałam ciasto, gdy tylko odwróciła się do blatu. Siadało się potem przy stole, jeszcze z lekko ciepłym kawałkiem na talerzu, a ona kroiła kolejne porcje i pilnowała, żeby każdy dostał równą część, inaczej od razu przekomarzaliśmy się z kuzynostwem. Ta szarlotka nie była wyszukana, ale miała w sobie coś, co sprawiało, że wszyscy milkli na chwilę i po prostu jedli z przyjemnością.

O czym pamiętać przed pieczeniem?

Zadbaj o kilka drobiazgów, które naprawdę robią różnicę. Wyjmij wcześniej masło i jajka z lodówki, żeby miały temperaturę pokojową – dzięki temu masa lepiej się ubije i będzie bardziej puszysta. Jeśli masło jest zbyt twarde, pokrój je na mniejsze kawałki, szybciej zmięknie i łatwiej się utrze. Przygotuj też formę i papier do pieczenia, żeby nie szukać ich w ostatniej chwili, bo ciasto może wtedy opaść. Warto lekko natłuścić papier, wtedy masz pewność, że nic nie będzie przywierać.

Jabłka pokrój w większe kawałki i nie smaż ich za długo, bo zbyt miękkie zrobią się papkowate i zniknie ten przyjemny efekt kawałków w cieście. Dobrze też je chwilę przestudzić przed wyłożeniem na ciasto, żeby nie rozrzedziły masy. Sprawdź piekarnik – nagrzej go odpowiednio wcześniej, żeby ciasto od razu zaczęło stopniowo rosnąć. Ustaw formę na środkowym poziomie i nie włączaj termoobiegu, tylko klasyczne grzanie góra-dół. Dzięki temu placek upiecze się równomiernie i nie opadnie po wyjęciu.

Przepis na puszystą szarlotkę jak u babci

Składniki:

Na masę jabłkową:

  • 2 kg twardych jabłek
  • 2 łyżki masła
  • 4 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu (opcjonalnie)
  • 2 łyżki soku z cytryny

Na ciasto:

  • 200 g miękkiego masła
  • 200 g cukru
  • 150 g mąki pszennej
  • 190 g skrobi ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 6 jajek

Sposób przygotowania:

  1. Obierz jabłka i usuń gniazda nasienne. Pokrój owoce w kawałki.
  2. Rozpuść masło na dużej patelni lub w garnku. Dodaj jabłka i cukier, wymieszaj.
  3. Podsmażaj przez około 5–8 minut na średnim ogniu. Jabłka mają lekko zmięknąć, ale nie rozpaść się całkowicie.
  4. Dodaj cynamon i sok z cytryny, wymieszaj i odstaw do przestudzenia.
  5. Wyłóż formę papierem do pieczenia. Nagrzej piekarnik do 180 stopni (góra-dół).
  6. Oddziel żółtka od białek.
  7. Miękkie masło utrzyj z cukrem na jasną, puszystą masę przez około 5–7 minut.
  8. Dodawaj po jednym żółtku, cały czas miksując.
  9. W osobnej misce wymieszaj mąkę, skrobię i proszek do pieczenia.
  10. Dodawaj suche składniki partiami do masy, miksując na wolnych obrotach.
  11. Ubij białka ze szczyptą soli na sztywną pianę.
  12. Delikatnie wmieszaj pianę do ciasta przy pomocy szpatułki.
  13. Na dno formy wyłóż połowę ciasta i wyrównaj. Rozłóż równomiernie jabłka. Na wierzch wyłóż resztę ciasta, nakładając je łyżką i delikatnie rozprowadzając.
  14. Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz około 40–45 minut, do suchego patyczka. 

Jak podać prostą szarlotkę, żeby smakowała jeszcze lepiej?

Zaprezentuj ją tak, żeby wydobyć z niej wszystko to, co najlepsze – aromat jabłek, delikatność ciasta i tę przyjemną, domową prostotę. Z mojego doświadczenia wynika, że sposób podania naprawdę zmienia odbiór tego wypieku, nawet jeśli przepis jest zawsze ten sam. Oto kilka wskazówek:

  • Podawaj szarlotkę lekko ciepłą – wtedy jabłka są miękkie i aromatyczne, a ciasto najbardziej puszyste.
  • Oprósz ją cukrem pudrem tuż przed podaniem, nie wcześniej, bo się rozpuścić i zniknie efekt.
  • Dodaj kulkę lodów waniliowych, jeśli chcesz uzyskać kontrast temperatur i bardziej deserowy charakter.
  • Polej kawałek odrobiną śmietanki lub dodaj łyżkę bitej śmietany, jeśli lubisz łagodniejsze, kremowe połączenia.
  • Posyp ciasto delikatnie cynamonem albo dodaj szczyptę wanilii, żeby podkręcić zapach.
  • Podawaj z herbatą lub kawą – u mnie w domu to najprostszy i zawsze trafiony zestaw.

Czasem wystarczy naprawdę niewiele, żeby zwykła szarlotka zaczęła smakować jak deser z dobrej cukierni. Najlepszy efekt i tak daje moment, kiedy jeszcze lekko paruje na talerzu i trudno się powstrzymać przed kolejnym kęsem.

Źródło przepisu: niebonatalerzu.pl