Przyprawy popularne w kuchni azjatyckiej coraz częściej pojawiają się w polskich sklepach i wcale nie musisz gotować tajskiego curry, żeby zrobić z nich użytek. Dobrym przykładem są liście kafiru. W suszonej postaci bez problemu kupisz je w dowolnym supermarkecie. Warto mieć choć jedną paczkę w kuchennej szafce, szczególnie latem. Zaraz stanie się dla ciebie jasne, dlaczego.
Liście kafiru – czym są i skąd pochodzą?
Liście kafiru to liście cytrusa znanego jako limonka kafir (lub kaffir), papeda oraz makrut (Citrus hystrix). Roślina pochodzi z tropikalnej części Azji i jest mocno związana z kuchnią Azji Południowo-Wschodniej. Spotkasz ją m.in. w Tajlandii, Indonezji, Malezji, Laosie i Kambodży. W ciepłym i wilgotnym klimacie rośnie jako niewielkie, wiecznie zielone drzewo lub krzew.
Świeże liście limonki kaffir zawierają naturalne olejki eteryczne odpowiadające za ich charakterystyczny zapach. Wśród związków aromatycznych występujących w tej roślinie znajdują się m.in. citronellal, citronellol i limonen. To właśnie dzięki nim nawet niewielka ilość tego dodatku potrafi wyraźnie zmienić odbiór całej potrawy.
W kuchniach Azji Południowo-Wschodniej liście kafiru są tak naturalnym dodatkiem do gotowania, jak w Polsce liść laurowy. Trafiają do zup, curry, bulionów, sosów, potraw z ryb, owoców morza, mięsa i warzyw. Są jednym z charakterystycznych aromatów kuchni tajskiej.
Jeśli po raz pierwszy otworzysz opakowanie suszonych liści kafiru, od razu zrozumiesz, za co są tak cenione. Pachną bardzo intensywnie, cytrusowo, świeżo, trochę limonką, trochę trawą cytrynową. Można w nich wyczuć także nuty kwiatowe, lekko ziołowe i korzenne.
Co ważne, liście kafiru nie zakwaszają dania tak jak sok z cytryny czy limonki. Dają przede wszystkim aromat. Dzięki temu możesz nadać posiłkowi cytrusowy charakter bez zmieniania go w kwaśną potrawę.
Suszone liście są mniej intensywne niż świeże, ale mają ogromną zaletę: możesz długo przechowywać je w szafce i sięgać po nie dokładnie tak, jak po liście laurowe. Zazwyczaj wystarczy wrzucić 1-2 liście do gotującego się dania, a przed podaniem koniecznie pamiętać, żeby je wyjąć.
Fot. redakcja Mojegotowanie.pl
Jak używać suszonych liści kafiru w polskiej kuchni?
Ja latem po prostu zamieniam klasyczne liście laurowe na te aromatyczne listeczki. Dzięki temu moje zupy i obiady pachną wtedy cytrusowo i lekko orientalnie. Liść laurowy ma głęboki, korzenny i dość ciężki aromat, który świetnie pasuje do jesiennych i zimowych potraw. Kafir jest lżejszy, świeższy i właśnie dlatego szczególnie dobrze sprawdza mi się w letnim gotowaniu.
Spróbuj takiej zamiany w rosole. Zamiast 2 liści laurowych dodaj 1-2 liście kafiru i ugotuj wywar tak jak zwykle. Rosół nie zacznie nagle smakować jak tajska zupa, jednak pojawi się w nim natomiast delikatna, cytrusowa nuta, która świetnie skomponuje się z marchewką, pietruszką, selerem i mięsem.
Podobnie możesz postąpić z bulionem warzywnym. Kafir bardzo dobrze pasuje do lekkich wywarów, które później wykorzystasz do sosu, risotto czy zupy. Spróbuj dodać go również do zupy jarzynowej, kalafiorowej albo kartoflanki. Szczególnie ciekawie wypada w tej ostatniej, ponieważ cytrusowy aromat przełamuje łagodny smak ziemniaków.
Nie bój się także bardziej konkretnych potraw. Do zupy gulaszowej wrzuć 1-2 liście razem z papryką, cebulą i mięsem. Możesz dodać kafir do gulaszu wieprzowego lub drobiowego, zwłaszcza jeśli używasz w nim papryki, pomidorów albo czosnku.
Ciekawym pomysłem jest również podkręcenie nim sosu do gołąbków. Do sosu pomidorowego podczas gotowania wrzuć jeden liść kafiru, a przed polaniem gołąbków go wyjmij. Pomidory bardzo dobrze komponują się z cytrusowymi aromatami i taka niewielka zmiana daje zaskakująco dobry efekt. Nie musisz wierzyć mi na słowo, przekonasz się, jeśli tylko spróbujesz.
Liści spróbuj również podczas duszenia ryby, kurczaka czy warzyw. Pasują do cukinii, marchewki, kalafiora, fasolki szparagowej, dyni i batatów. Jeśli lubisz eksperymentować, dodaj jeden do gotującego się ryżu, a otrzymasz prosty, aromatyczny dodatek do obiadu.
Suszone liście kafiru do napojów i deserów
Możesz zaparzyć jeden liść razem z czarną lub zieloną herbatą albo połączyć go z imbirem. Dobrze smakuje też napar z kafiru z plasterkiem cytryny i odrobiną miodu.
Latem przygotuj z nich aromatyczną bazę do lemoniady. Zalej 2-3 liście niewielką ilością gorącej wody, pozostaw do zaparzenia, ostudź, a następnie połącz z zimną wodą, sokiem z cytryny lub limonki i kostkami lodu. Otrzymasz napój o znacznie ciekawszym aromacie niż zwykła woda z cytryną.
Kafir może też pachnieć świetnie w deserach. Wrzuć liść do podgrzewanego mleka lub śmietanki, a po kilku minutach go wyjmij. Tak aromatyzowaną bazę wykorzystasz do budyniu, panna cotty, kremu, lodów albo sosu waniliowego. Bardzo dobrze łączy się z kokosem, wanilią, mango, ananasem, cytryną oraz białą czekoladą.
Możesz nawet ugotować z liściem kafiru ryż na mleku. Wystarczy jeden listek wrzucony do garnka razem z mlekiem i ryżem. Przed podaniem go wyjmij, a deser uzupełnij owocami. To drobny zabieg, dzięki któremu dobrze znany deser nabierze świeżego, cytrusowego aromatu.


Obserwuj nas na Google














