Lubię testować ciekawe przyprawy, szczególnie takie, które można wykorzystać na kilka sposobów. Nie zawsze jednak łatwo je kupić. Niektóre pojawiają się w sklepach na krótko, jako edycja limitowana, i później trudno je gdziekolwiek znaleźć. Dlatego bardzo się ucieszyłam na to znalezisko w Biedronce. Słyszałam już o tej nowości od jakiegoś czasu, ale nigdy nie mogłam na nią trafić.

To przyprawa z dodatkiem dość niezwykłych, szlachetnych grzybów. Zauważyłam już jakiś czas temu, że różne firmy zaczęły wypuszczać przyprawy z ich dodatkiem, a ja na grzyby w każdej formie jestem wyjątkowo łasa, więc musiałam wypróbować. 

Posypki Rozkosznego znów kuszą. Tę znalazłam za 2,99 zł

Chodzi o posypkę truflowo-serową Kamis, której recepturę współtworzył Rozkoszny, czyli Michał Korkosz. To popularny bloger kulinarny, autor książek kucharskich i twórca internetowy, znany z apetycznych przepisów oraz pomysłowego łączenia smaków. Możesz znać go również z telewizji, bo był jurorem w młodzieżowej edycji polskiego MasterChefa.

Wcześniej kupowałam już inne posypki z jego serii. Zrobiły spore zamieszanie wśród miłośników gotowania i mnie również przypadły do gustu. Problem w tym, że trudno na nie trafić, niezależnie od sklepu.

Tym razem wypatrzyłam saszetki w Biedronce, w dziale z produktami w supercenie, gdzie obok siebie leżą rzeczy z zupełnie różnych kategorii. Nie znalazłam jej w stałej ofercie. Za 10 g zapłaciłam 2,99 zł. Zdecydowałam się na dwa smaki: truflowo-serową i miodową harissę. Zrecenzuję jednak tym razem wersję z truflą. 

redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Trufli jest tu maciupeńko. Smak jednak pozytywnie zaskakuje

Na opakowaniu widnieje kusząca nazwa, ale skład nieco studzi entuzjazm. Samej trufli (letniej) jest zaledwie 0,3%. To niewiele, choć trzeba pamiętać, że większa zawartość tego kosztownego grzyba prawdopodobnie oznaczałaby znacznie wyższą cenę. Oto pełny skład przyprawy:

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Trufla letnia wyróżnia się delikatniejszym aromatem niż jej bardziej cenione i znane burgundzkie kuzynki. Ma ziemisty, lekko grzybowy smak z orzechowymi nutami. W posypce trudno więc oczekiwać intensywności lepiej znanych trufli, ale czuć tutaj, że jest to coś zupełnie innego niż borowik. Co ciekawe, sam grzyb rośnie również w Polsce, szczególnie południowej i południowo-zachodniej. 

Za smak odpowiadają tu również ser w proszku (20%), czosnek, cebula, suszone pomidory i naturalne aromaty. Mieszanka wygląda niepozornie. Jest jasna, drobna, lekko grudkowata, z ciemniejszymi drobinkami i zielonymi akcentami natki pietruszki.

redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Spróbowałam jej bez żadnych dodatków. Smak okazał się intensywnie serowo-grzybowo-orzechowy i jeszcze przez chwilę pozostawał wyczuwalny na języku. To bardzo przyjemne połączenie, choć zdecydowanie nie jest to smak samej trufli.

Do sosu pieczarkowego i domowego chleba jest rewelacyjna. Na Wigilię też się przyda

Pierwsze zastosowanie znalazłam dla niej przy pieczeniu chleba. Wsypuję ją do ciasta na chleb. Nadaje mu ona ciekawy, serowo-grzybowy posmak. Szkoda tylko, że saszetka jest tak mała, bo przy pieczeniu znika błyskawicznie.

Świetnie sprawdza się też w sosie pieczarkowym. Traktuję ją wtedy jak przyprawę. Odrobina dodana pod koniec gotowania podkręca smak zwykłych pieczarek, nadając im szlachetniejszą, bardziej wyrazistą nutę. Tak samo zachowuje się przy smażonych na złoto boczniakach. Dodaję ją też pod koniec do zupy grzybowej. Planuję urozmaicić również wigilijną zupę grzybową oraz pasztet, dlatego jeszcze w tym tygodniu wrócę po zapas tej przyprawy do swojej Biedronki.

Na co dzień pasuje mi też do past do pieczywa, zwłaszcza z białej fasoli z podsmażoną cebulką i czosnkiem oraz do pieczonych ziemniaków i placków kartoflanych. Producent poleca ją także do omletów, makaronów i frytek. Posypką można też np. doprawić majonez do frytek lub innych dań i zrobić na niej taki „truflowy” sos na zimno.

Moim zdaniem posypka jest warta spróbowania, szczególnie jeśli lubisz grzybowe smaki. Ma jednak dwie wyraźne wady: symboliczną zawartość trufli i zdecydowanie za małe opakowanie (10 gramów kończy się tak samo szybko, jak się napoczyna). Mimo to będę jej szukać ponownie. Chcę odłożyć kilka saszetek na Wigilię, bo odrobina takiej przyprawy może ciekawie wzbogacić świąteczny sos grzybowy czy zupę z suszonych, świeżych lub mrożonych grzybów.