Choć kalendarz nieubłaganie przypomina o zbliżającym się listopadzie i grudniu (w sklepach obok zniczy są już teraz nawet ozdoby świąteczne), sezon wcale nie musi kończyć się wraz z pierwszymi chłodnymi nocami. Wszystko zależy od temperatury, opadów i wilgotności ściółki. Jakie prognozy zapowiadają synoptycy?
Grzyby lubią taką pogodę. Prognozy IMGW dają nadzieję
Z informacji IMGW wynika, że od 13 do 18 października czeka nas zmienna aura. W środę termometry pokażą od 10 do 18 st. C, a miejscami popada. Czwartek i piątek przyniosą więcej przejaśnień, natomiast w weekend znów pojawi się deszcz. W niedzielę temperatura wyniesie przeważnie około 13 st. C.
To całkiem obiecujące warunki dla grzybiarzy na najbliższe dni. Grzyby najlepiej rozwijają się przy odpowiedniej wilgotności i umiarkowanym cieple. Choć często wskazuje się temperaturę 15-25 st. C, wiele gatunków owocuje również w niższej temperaturze. Ważne, by gleba nie była przesuszona ani długotrwale zalana.
Borowiki jeszcze zaskoczą. Te daty warto zapamiętać
Według modelu ECMWF, którego mapy udostępnia IMGW (Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej), między 19 a 25 października temperatury maksymalne mają wynosić przeważnie 9-12 st. C. Pod koniec miesiąca będzie podobnie, natomiast w listopadzie zrobi się chłodniej. W tygodniu 16-22 listopada prognozowane temperatury spadają miejscami do 4-7 st. C.
Co to oznacza dla grzybobrania? Największe szanse na obfite zbiory borowików przypadają jeszcze na październik. Do końca miesiąca można wypatrywać również koźlarzy, maślaków, kani i borowików ceglastoporych.
Grzybobranie w listopadzie - czego można się spodziewać?
Według najnowszych prognoz eksperymentalnych opublikowanych przez IMGW listopad ma być cieplejszy niż przeciętnie; średnie temperatury we wszystkich regionach Polski przekroczą normę z lat 1991–2020.
Pierwsze łagodne przymrozki zapowiadane są na tydzień między 26 października a 1 listopada. Wraz z tą datą większość letnich i wczesnojesiennych gatunków (np. borowiki czy maślaki) kończy swój sezon. Do końca października możesz się jednak spodziewać pełnego koszyka (pod warunkiem, że szukasz w dobrych miejscach).
Meteo.imgw.pl
Z drugiej strony, część innych gatunków lubi chłód, a niektóre wręcz potrzebują pierwszych przymrozków, aby zacząć owocować, np. gąski zielone, wodnichy późne (zwane też listopadówkami) czy opieńki miodowe. Już teraz w niektórych miejscach można trafić na ich gęste, leśne dywany. W czasie przymrozków zbiory opieńków mogą być jeszcze większe.
W listopadzie potrafią też jeszcze miło zaskoczyć podgrzybki brunatne. Jak przypominają Lasy Państwowe, późną jesienią spotkasz także kurki i rydze. Przy łagodnej pogodzie sezon może wydłużyć się o kolejne tygodnie.
Jak zbierać grzyby podczas przymrozków?
W niższych temperaturach, nawet wraz z nadejściem przymrozków, grzyby rosną wolniej, ale też dłużej pozostają świeże. Grzyby przestają rosnąć dopiero wtedy, gdy na zewnątrz jest w dzień ok. 4 st. C lub gdy ziemia mocno przemarznie. Podczas przymrozków należy jedynie uważać, by nie zbierać rozmiękłych grzybów, które wyglądają, jakby były wcześniej całkiem zamrożone, a następnie ponownie się rozmroziły. Takie okazy mogą być już zepsute.
A co z grudniem? Synoptycy mają pierwsze prognozy
Wg prognoz IMGW grudzień tego roku również zapowiada się łagodnie, ze średnią temperaturą powyżej wieloletniej normy. Nie wyklucza to jednak krótkotrwałych epizodów zimowych czy przymrozków - są to jednak jedynie przypuszczenia.
Nawet nadejście zimy i opadów śniegu nie muszą oznaczać całkowitego pożegnania z grzybami. Boczniaki ostrygowate oraz płomiennice zimowe można spotkać na drewnie także w grudniu, a podczas łagodnej pogody nawet później.
Jeśli więc planujesz jeszcze jesienne grzybobranie, nie odkładaj go zbyt długo. Druga połowa października wciąż daje szansę na udane, bogate zbiory, a przy sprzyjającej aurze podgrzybków i opieniek warto szukać również w listopadzie, ale wybór jadalnych gatunków będzie już zdecydowanie mniejszy.


Obserwuj nas na Google














