Niektóre zakupy robię z dokładną listą, a inne kończą się wrzuceniem do koszyka czegoś tylko dlatego, że opakowanie przyciągnęło mój wzrok. Tak było z tym deserem z Lidla. Najpierw zauważyłam charakterystyczne łatki, później cytrusowy smak, a na końcu cenę. W promocji kosztował 2,99 zł zamiast regularnych 3,49 zł, więc wzięłam kilka sztuk. W domu okazało się, że powinnam była kupić więcej...

Łaciaty deser z Lidla zrobił furorę w moim domu

Mowa o Łaciatym deserze o smaku cytrynowym. Samo opakowanie wygląda znajomo za sprawą charakterystycznego motywu łatek, ale tym razem uwagę przykuwa przede wszystkim intensywnie żółty kolor i kawałki cytryny na wieczku.

Dobrze pamiętam, jak odkryłam w Lidlu ten rarytas wszech czasów. Wzięłam go początkowo z myślą o córkach. Lubię mieć w lodówce coś, co można wyjąć po obiedzie, kiedy zaczyna się tradycyjne: „Mamo, mamy coś słodkiego?”. Nie zawsze mam czas piec ciasto czy przygotowywać domowy deser, dlatego takie gotowe kubeczki bywają u mnie kołem ratunkowym.

deser ŁaciatyRedakcja MojeGotowanie.pl

Tyle że zanim córki zdążyły dobrać się do zapasu, jednego spróbował mąż. I wtedy zaczęło się podbieranie kubeczków z lodówki. Następnego dnia zostało ich zdecydowanie mniej, niż kupiłam.

Cytrynowy smak pasuje mi szczególnie latem

Najbardziej spodobało mi się to, że nie jest to kolejny jogurtowy czy typowo serowy deser o smaku czekolady, wanilii czy karmelu. Łaciaty deser został przyrządzony na bazie maślanki, a jego cytrynowy wariant kojarzy mi się z latem i deserami, które najchętniej jem dobrze schłodzone.

Wyciągam kubeczek prosto z lodówki i właściwie nic więcej nie jest mi potrzebne. Jeśli jednak mam trochę więcej czasu, wykorzystuję go jako bazę do szybkiego deseru. Do szklanki wsypuję pokruszone herbatniki, dokładam porcję deseru i świeże owoce. Pasują maliny, borówki i truskawki. Kilka minut roboty, a zwyczajny kubeczek zamienia się w całkiem efektowny podwieczorek.

Można też podać go z kawałkami biszkoptu albo pokruszonymi bezami. Cytrusowy charakter dobrze komponuje się z owocowymi dodatkami i sprawia, że całość nie kojarzy mi się z ciężkim, zimowym deserem.

Za 2,99 zł od razu wzięłam zapas

Do zakupu dodatkowo przekonała mnie cena. Promocyjnie Łaciaty deser kosztował w Lidlu 2,99 zł, podczas gdy jego regularna cena wynosi 3,49 zł. Przy jednej sztuce różnica może nie robić wielkiego wrażenia, ale skoro w moim domu kubeczki potrafią znikać jeden po drugim, promocja była dobrym pretekstem, żeby kupić ich kilka. I chyba właśnie to jest najlepszą rekomendacją. 

Teraz podczas wizyty w Lidlu zerkam w stronę chłodni niemal automatycznie. Jeśli widzę charakterystyczne łatki i żółte wieczko, kilka kubeczków ląduje w koszyku. Za 2,99 zł to mój mały lodówkowy rarytas - dla córek, dla męża i, o ile rodzina coś mi zostawi, również dla mnie.