Dopiero od niedawna mam własną działkę, dlatego bardzo korzystam na tym, że dookoła trafili mi się przesympatyczni ludzie z dużo większym doświadczeniem. Rozmawiamy przez płot o pomidorach, ogórkach i ślimakach, wymieniamy się sadzonkami, a czasami także tym, co akurat obrodziło. I właśnie podczas jednej z takich rozmów poznałam imponujące warzywo, którego wcześniej nawet nie kojarzyłam z nazwy.
Ogórek melonowy – co to jest?
Moja sąsiadka, pani Jadwiga, nazwała je ogórkiem melonowym i powiedziała mi, że jest nim zachwycona. Gdy zobaczyłam jej zbiory, byłam przekonana, że mam do czynienia z jakąś nietypową odmianą cukinii. Warzywa były długie, jasnozielone, z meszkiem na skórce i wyraźnie żebrowane. Osiągnęły naprawdę pokaźne rozmiary, więc na grządce trudno było ich nie zauważyć nawet z daleka.
Od pani Jadwigi dowiedziałam się, że po angielsku to nietypowe warzywo nazywa się Armenian cucumber, czyli „ogórek armeński”. Z kolei na opakowaniach nasion, które wysiała moja sąsiadka, była nazwa ogórek melonowy i łacińskie określenie Cucumis flexuosus. Poszukałam w sieci i okazało się, że botanicznie sprawa jest jeszcze ciekawsza, ponieważ roślina ta jest blisko związana z melonem i w klasyfikacjach botanicznych spotyka się ją jako Cucumis melo var. flexuosus. To tłumaczy, dlaczego jej smak i zapach mogą budzić skojarzenia nie tylko ze zwykłym ogórkiem.
Kiedy sąsiadka przekroiła dla mnie jedną sztukę, od razu zrozumiałam, dlaczego tak chlubi się tym warzywem. Jego miąższ jest jasny, chrupiący, soczysty i łagodny. Ma delikatny, świeży smak, który może przywodzić na myśl dojrzały melon.
Na opakowaniu nasion, które pokazała mi sąsiadka, producent polecał te owoce przede wszystkim do jedzenia na surowo, w mizerii, do kanapek oraz sałatek, w tym tych z azjatycką nutą. I rzeczywiście – właśnie w takich prostych zastosowaniach ten nietypowy ogórek wypada najlepiej.
Najsmaczniejsze okazały się młodsze, jędrne ogórki melonowe. W miarę dojrzewania, gdy stawały się coraz większe, nasiona stawały się bardziej wyczuwalne.
Przed jedzeniem trzeba dokładnie je umyć pod bieżącą wodą. Młode ogórki melonowe można kroić oraz jeść razem ze skórką, o ile jest delikatna i odpowiada nam jej struktura (ma bardzo pasowała, ten meszek był prawie niewyczuwalny). W przypadku dużego, starszego egzemplarza najpierw spróbuj kawałek. Jeśli skórka okaże się twardsza, po prostu obierz warzywo, a gdy nasiona są już duże, możesz usunąć miękki środek łyżeczką.
Fot. Getty/iStock, batuhan toker
Ogórek melonowy – zastosowanie w kuchni
Pierwsze pytanie, które zadałam sąsiadce, brzmiało oczywiście: „I co pani właściwie z niego robi?”. Odpowiedź okazała się bardzo prosta – praktycznie wszystko to, co ze zwykłego ogórka. Mając takie warzywo, nie trzeba więc szukać egzotycznych receptur ani kupować całej szafki nowych przypraw.
Najprościej jest pokroić ogórki melonowe w cienkie plasterki i podać z kwaśną śmietaną lub jogurtem, koperkiem, pieprzem i odrobiną soli. W ten sposób powstanie nietypowa mizeria. Możesz również pokroić go w grubszą kostkę i połączyć w sałatce z pomidorem, cebulą, fetą oraz oliwą.
Bardzo dobrze pasują do niego kwaśne i wyraziste dodatki. Warto zestawić go z sokiem z cytryny lub limonki, octem ryżowym, koperkiem, miętą, natką pietruszki albo szczypiorkiem. Jeśli lubisz bardziej azjatyckie smaki, dodaj odrobinę sosu sojowego, sezamu, chili i octu ryżowego. Łagodny smak ogórka nie będzie z nimi konkurował.
Na kanapce można potraktować go dokładnie tak jak ogórek gruntowy. Wystarczy położyć kilka cienkich plasterków na chlebie z twarożkiem, serkiem śmietankowym, jajkiem albo wędliną. Świetnie sprawdzi się też jako chrupiący, świeży dodatek do tortilli.
A jeśli zbierzesz naprawdę duży okaz, nie musisz zjadać go w jednej sałatce. Pokrój część w słupki i podaj do dipu jogurtowo-czosnkowego, z drugiej przygotuj mizerię, a resztę wykorzystaj następnego dnia do kanapek. To właśnie takie proste zastosowania najbardziej spodobały mi się po rozmowie z panią Jadwigą.


Obserwuj nas na Google














