Wiele osób chętnie sięga po ogólnie znane warzywa, bo wie, czego się po nich spodziewać. Tymczasem na lokalnych targowiskach coraz częściej można trafić na mniej popularne gatunki i odmiany, które w wielu sytuacjach sprawdzają się nawet lepiej od swoich bardziej znanych krewniaków - nawet przyszywanych, bo w rozmowie z panią, która go uprawia, okazało się, że on tylko podszywa się pod swojego bardziej znanego kuzyna. Jedno jest jednak pewne - jest od niego lepszy. Chodzi o szpinak nowozelandzki, nazywany także tetragonią czterorożną, szpinakiem letnim lub trętwianem.

Wygląda inaczej, ale szybko przekonuje smakiem

Szpinak nowozelandzki wcale nie przypomina klasycznego szpinaku tak bardzo, jak sugeruje nazwa, pochodzi z innej rodziny roślin. Tworzy długie, rozłożyste pędy z grubymi, mięsistymi liśćmi o intensywnie zielonym kolorze. Są one lekko błyszczące i znacznie bardziej jędrne niż delikatne liście zwykłego szpinaku. 

Największą różnicę czuć jednak po przygotowaniu. Liście zachowują swoją strukturę i nie zamieniają się w miękką masę. Smak jest łagodniejszy, delikatnie orzechowy i pozbawiony charakterystycznej, metalicznej nuty, która często zniechęca do zwykłego szpinaku. Dzięki temu szpinak nowozelandzki łatwo przekonuje nawet osoby, które dotąd omijały jego popularnego kuzyna. Ten szpinak (a może raczej „szpinak”) zawiera też mniej kwasu szczawiowego niż lepiej znane, prawdziwe wersje tego warzywa.

AdobeStock Peter Oetelshofen

Letni kuzyn szpinaku sprawdza się tam, gdzie zwykły zawodzi

Nie bez powodu szpinak nowozelandzki bywa nazywany szpinakiem letnim. W przeciwieństwie do znanego wszystkim szpinaku, dobrze znosi upał i przez całe lato zachowuje jędrne, soczyste liście, podczas gdy tradycyjny szpinak szybko zakwita i traci swoje walory kulinarne. Trętwian rośnie aż do pierwszych jesiennych przymrozków.

W kuchni możliwości jest naprawdę sporo. Młode liście można dodać do sałatek i surówek, a większe krótko podsmażyć z czosnkiem i masłem lub wykorzystać jako dodatek do makaronów, naleśników, tart i zapiekanek czy do jajek sadzonych i młodych ziemniaków na obiad. Świetnie sprawdza się także w farszach do pierogów oraz jako składnik wytrawnych omletów. Dzięki zwartej strukturze nie rozpada się podczas obróbki, dlatego gotowe dania z wyglądają wyjątkowo apetycznie.

Coraz łatwiej znaleźć go na bazarkach

Choć przez lata pozostawał ciekawostką dla pasjonatów ogrodnictwa, dziś szpinak nowozelandzki coraz częściej pojawia się na targowiskach i lokalnych bazarkach. Sprzedawcy chętnie polecają go osobom szukającym czegoś nowego - do urozmaicenia codziennego śniadania (w jajecznicy czy omletach, generalnie z jajkami, będzie bardzo smaczny) czy obiadu.

Jeśli do tej pory zwykły szpinak nie należał do twoich ulubionych warzyw, warto dać szansę jego nowozelandzkiemu kuzynowi. Szpinak letni, czyli trętwian, zachwyca delikatniejszym smakiem, formą i pasuje do wielu prostych dań - w tym typowo letnich. Czasem właśnie takie mniej znane produkty okazują się największym kulinarnym odkryciem sezonu.