Zagęszczanie zupy potrafi sprawić kłopot. Mąka może pozostawić grudki, śmietana jest tłusta, a długie odparowywanie nie zawsze wchodzi w grę. Szczególnie gdy obiad powinien już trafiać na stół. W kuchni włoskiej można podejrzeć sprytną i szybką metodę, która świetnie sprawdzi się również w wielu dobrze znanych polskich zupach.

Włosi robią tak od lat. Zupa gęstnieje bez ani łyżki mąki

Sekretem są strączki. Włosi chętnie wykorzystują je w gęstych, rustykalnych zupach, takich jak pasta e fagioli, czyli zupa z makaronem i fasolą, oraz w różnych wersjach minestrone. Zamiast pozostawiać wszystkie ziarna w całości, część rozgniatają lub miksują, a następnie ponownie łączą z zawartością garnka. Dzięki temu danie staje się wyraźnie gęstsze i bardziej kremowe. Zupa nadal wygląda jednak jak zupa, a nie jednolity krem. Możesz zrobić dokładnie to samo w swojej kuchni.

Najlepiej sprawdzi się biała fasola. Ma łagodny, neutralny smak, dlatego po rozdrobnieniu łatwo łączy się z innymi składnikami. Nie zmienia też mocno koloru potrawy. Czerwona mogłaby być bardziej widoczna i wyczuwalna, dlatego do takiego zastosowania najlepiej wybrać właśnie białą, szczególnie taką o maślanych ziarnach, które w cieple rozpadają się i czynią zupę bardziej kremową.

Kapuśniak i grzybowa tylko na tym zyskają. Ten trik pasuje do wielu zup

Biała fasola dobrze komponuje się z kapuśniakiem, pomidorową, jarzynową i grzybową. Możesz wykorzystać ją również w zupie pieczarkowej, koperkowej oraz wtedy, gdy przygotowujesz dowolną zupę-krem i chcesz poprawić jej konsystencję bez dosypywania mąki.

Na garnek o pojemności około 3 litrów zacznij od 150-200 g odsączonej fasoli. Jeśli zupa jest bardzo rzadka, możesz zwiększyć ilość do około 250 g. Nie wrzucaj jednak wszystkiego od razu. Łatwiej dołożyć kolejną porcję niż później rozrzedzać zbyt gęsty obiad.

Getty/iStock romaset

Fasolę rozgnieć widelcem z kilkoma łyżkami gorącego wywaru albo zmiksuj ją na gładko. Następnie przełóż masę do garnka, dokładnie wymieszaj i gotuj jeszcze przez kilka minut. Dopiero wtedy oceń konsystencję. Fasolowa masa powinna dobrze połączyć się z płynem i przestać być widoczna. Dzięki temu każda zupa będzie też z automatu bardziej sycąca.

Wystarczy puszka z szafki. Tak zagęścisz zupę w kilka minut

Najwygodniejsza jest biała fasola z puszki. Odcedź ją, przepłucz i odważ potrzebną porcję. Jeśli masz wcześniej ugotowaną fasolę, również możesz jej użyć. Ważne, żeby była bardzo miękka, bo wtedy łatwo zmiksujesz ją bez pozostawiania kawałków.

Ten sposób jest tani i nie wymaga przygotowywania dodatkowej zasmażki. Sprawdza się także wtedy, gdy zupa jest już niemal gotowa. Fasolę najlepiej dodaj pod koniec gotowania, gdy wszystkie pozostałe składniki są miękkie. Po jej dodaniu daj zupie jeszcze kilka minut na małym ogniu.

Jeśli zależy ci na naturalnym wyglądzie potrawy, nie miksuj zawartości całego garnka. Rozdrobnij wyłącznie fasolę z niewielką porcją wywaru. Dzięki temu kawałki warzyw, grzybów czy kapusty pozostaną na swoim miejscu, a zupa po prostu stanie się przyjemnie gęstsza - bez zmiany w smaku.