Początek jesieni to zwykle czas, gdy leśne zbiory stają się bardziej różnorodne niż latem. Znaczenie ma nie tylko data w kalendarzu, lecz przede wszystkim ilość opadów i stan ściółki. Niewielka różnica w pogodzie wystarczy, żeby w jednym lesie wracać z ciężkim koszem, a kilka kilometrów dalej długo szukać choćby jednego kapelusza. To loteria, ale miejsce, w którym grzyby można ścinać jak kosą i kosz, z którego grzyby się wysypują, potrafi uszczęśliwić grzybiarzy jak wygrana w totka.

Na Pomorzu prawdziwki rosną jeden za drugim. Padają konkretne liczby

Pomorze jest obecnie jednym z ciekawszych kierunków. Pojawiają się relacje o kilkudziesięciu borowikach podczas jednej wyprawy. Jeden ze zbieraczy zameldował, że znalazł w dwie godziny 30 borowików i 20 koźlarzy, inny 33 borowiki i 10 koźlarzy. Odnotowano również zbiór 71 prawdziwków, 19 podgrzybków i kilkudziesięciu maślaków. Dariusz, użytkownik Grzyby.pl zameldował, że zebrał 250 borowików w 2,5 godziny:

screen z Grzyby.pl/raporty

Warto zwrócić uwagę na Bory Tucholskie, okolice Chojnic i Czerska oraz lasy w rejonie Kościerzyny, Kartuz i Bytowa. W Zachodniopomorskiem dobre wieści płyną z Nadleśnictwa Manowo. Jeden z grzybiarzy, użytkownik Leśne Wojaże na Facebooku donosi wręcz o borowikowym eldorado:

 

Warte sprawdzenia wg grzybiarzy są też Puszcza Bukowa, Puszcza Goleniowska i Wzgórza Warszewskie.

Pełne kosze podczas jednej wyprawy. Lubuskie i inne regiony też ruszyły

Mocny sygnał przyszedł z okolic Gorzowa Wielkopolskiego. 7 września opublikowano relację grzybiarza, który wrócił z lasu z dwoma wypełnionymi koszami. Dominowały złotoborowiki wysmukłe, pojawiają się też podgrzybki i koźlarze. Popularne są okolice Kłodawy, Trzebiszewa, Bolemina, Rudnicy oraz Krzeszyc.

W Wielkopolsce warto sprawdzać Puszczę Notecką i rozległe bory sosnowe zachodniej części regionu. Użytkownicy Grzyby.pl donoszą o całkiem udanych wypadach na grzyby, ale nie brakuje też doniesień o robaczywych okazach - u niektórych blisko połowa zbiorów okazała się zaczerwiona. Oto zbiory z Jastrzębska Starego:

Grzyby.pl/raporty

Na Mazowszu również trafiają się już borowiki, maślaki, koźlarze i kurki. Podgrzybków szukaj przede wszystkim wśród sosen, mchu i igliwia, koźlarzy w sąsiedztwie brzóz, a borowików także przy świerkach, bukach i dębach.

Portal E-legnickie.pl na swoim Facebooku również pochwalił się swoimi zbiorami na Dolnym Śląsku - i nie musiał czekać długo na komentarze zwrotne grzybiarzy, którzy chcieli pochwalić się swoimi zbiorami:

Małopolska długo kazała czekać. Teraz grzybiarze pokazują setki sztuk

W okolicach Tarnowa, Gorlic i Nowego Sącza wreszcie pojawiło się więcej grzybów. W mediach społecznościowych można znaleźć relacje ze zbiorów liczących nawet kilkaset sztuk, głównie koźlarzy czerwonych i borowików.

Na Sądecczyźnie znane miejscówki to m.in. okolice Obidzy, Kosarzysk, Muszyny, Tylicza, Barcic i Uhrynia. W powiecie gorlickim borowiki pojawiają się w Moszczenicy, Staszkówce, Bystrej i na Maślanej Górze. Tymczasem na południu powiatu miejscami nadal jest bardzo sucho. W powiecie olkuskim grzybiarze zaglądają natomiast w okolice Gorenic, Podlesia Rabsztyńskiego, Jaroszowca i Rodaków. Chwalona jest też Zawoja: 

Przed wyjazdem możesz zajrzeć do aplikacji Sezon na Grzyby, która zbiera informacje o aktualnych znaleziskach i pomaga sprawdzić sytuację w różnych częściach kraju. Pamiętaj jednak, że mapa jest tylko podpowiedzią. Najwięcej powie ci sam las: wilgotny mech, miękkie igliwie i nasiąknięta ściółka są znacznie lepszym sygnałem niż sama data w kalendarzu.

Jeśli nie jesteś w pełni pewny/pewna, że zebrane grzyby są jadalne, lepiej zrezygnuj z ich spożycia. Pamiętaj, że w razie wątpliwości należy skonsultować się z doświadczonym grzyboznawcą - w stacjach sanitarno-epidemiologicznych pełnią dyżury specjaliści, którzy bezpłatnie ocenią, czy dany grzyb jest jadalny.