Nie szukaj tych owoców wśród skrzynek ze śliwkami. Wybierz się na spacer i dobrze rozejrzyj po mijanych zaroślach. Właśnie tam dojrzewają niewielkie, ciemnogranatowe kulki, które zwykle omija się bez zastanowienia, ewentualnie kojarzy z górą cukru. Tym razem jednak nie będzie go ani grama. W odpowiedniej zalewie dzikie śliwki zmieniają swój cierpki charakter i po kilku tygodniach stają się zaskakująco wytrawnym dodatkiem. U mnie taki słoiczek znika przy desce serów, zanim zdążę wyjaśnić, co właściwie jest w środku.
Najwyższy czas zapoznać się z tarniną
Tarnina to dziki krewniak śliwy. Znajdziesz ją na obrzeżach lasów, miedzach, przy polnych drogach i w zaroślach. Rozpoznasz tarninę po ciernistych gałęziach i niewielkich, granatowych owocach pokrytych jasnym nalotem. Dojrzewają późnym latem i jesienią, ale nie daj się zwieść ich apetycznej aparycji. Zerwane prosto z krzaka są mocno cierpkie. Dopiero po odpowiednim przygotowaniu pokazują, co naprawdę potrafią.
Na przetwory wybierz jędrne, zdrowe owoce, najlepiej z krzewów rosnących z dala od ruchliwych dróg i opryskiwanych pól. Zbieraj tylko tarninę, którą potrafisz bezpiecznie rozpoznać. W domu usuń listki i ogonki, przebierz owoce.
Przed wykorzystaniem w przetworach warto je zamrozić na co najmniej jedną dobę. Niska temperatura łagodzi ich charakterystyczną cierpkość. Dawniej czekano z tego powodu na pierwsze jesienne przymrozki, ale zamiast czekać na łaskę i niełaskę pogody, lepiej po prostu wykorzystać zamrażarkę.
Fot. Getty/iStock, Irina Ivanova
Jak zrobić zapasy ze śliwy tarniny na zimę?
Z tarniny z powodzeniem zrobisz sok czy konfiturę, ale tym razem odstaw cukier do szafki. Znacznie ciekawszym pomysłem są tak zwane oliwki. Owoce trafiają do solanki z aromatycznymi dodatkami i powoli nabierają zupełnie nowego charakteru.
Ich cierpkość łagodnieje, pojawia się wyraźnie słony, wytrawny smak, a całość zmienia się w przekąskę, którą chętnie postawisz obok serów, bagietki czy innych drobnych przekąsek. Nie oczekuj jednak wiernej kopii prawdziwych oliwek. Potraktuj tę nazwę raczej jako podpowiedź, jak wykorzystać gotowe przetwory. Zrobisz z nich na przykład świetną tapenadę, czyli śródziemnomorską pastę do pieczywa.
Najlepsze jest to, że nie musisz smażyć, przecierać ani zasypywać owoców kilogramami cukru. Zamknij je w słoikach i daj im czas, a zimą wyciągniesz ze spiżarni przetwory, które oryginalnością daleko wyprzedzają śliwki w occie czy powidła.
„Oliwki” z tarniny – przepis
Składniki:
- 500 g owoców śliwy tarniny
- 5 liści laurowych
- 5 ząbków czosnku
- ok. 15 ziaren czarnego pieprzu
- 20 g soli morskiej
- 500 ml wody
- 5 gałązek świeżego majeranku
- skórka obrana z połowy cytryny
Kroki przygotowania:
- Przebierz tarninę, odrzuć uszkodzone owoce, usuń ogonki. Włóż na 1–2 doby do zamrażarki, a następnie rozmroź.
- Przygotuj 5 dokładnie umytych i wyparzonych słoików o pojemności około 200 ml. Do każdego włóż po 1 liściu laurowym, 1 obranym i przekrojonym na pół ząbku czosnku, 3 ziarnach pieprzu oraz gałązce majeranku. Dodaj też po kawałku cienko obranej skórki z cytryny, bez białej, gorzkiej części.
- Rozdziel tarninę pomiędzy słoiki. Nie ugniataj owoców i zostaw trochę wolnego miejsca przy górnej krawędzi.
- Przygotuj zalewę. Wlej wodę do garnka, dodaj sól i podgrzej, mieszając. Zdejmij garnek z palnika i zostaw zalewę do ostygnięcia.
- Zalej tarninę przygotowaną solanką tak, by owoce były nią całkowicie przykryte. Jeśli wypływają na powierzchnię, dociśnij je małym obciążnikiem przeznaczonym do przetworów.
- Zakręć słoiki i odstaw je w chłodne, ciemne miejsce. Daj tarninie czas, aby przeszła smakiem przypraw i straciła część swojej charakterystycznej cierpkości.


Obserwuj nas na Google














