Długo zastanawiałam się, jak przygotować pieczeń, która nie będzie sucha ani twarda. Tradycyjna wieprzowina czy wołowina często wymagają godzin spędzonych w kuchni, a efekt i tak bywa loterią. Moje poszukiwania idealnego smaku zakończyły się, gdy trafiłam na strusinę. To wyjątkowe mięso ze strusia okazało się strzałem w dziesiątkę, a przygotowana z niego pieczeń marzeń natychmiast skradła serca moich domowników, którzy jednocześnie orzekli, że jest 100x lepsza niż ze schabu.
Jak wygląda mięso ze strusia?
Choć struś to ptak, jego mięso w niczym nie przypomina tradycyjnego drobiu, takiego jak kurczak czy indyk. Strusina charakteryzuje się głęboką, ciemnoczerwoną barwą, która łudząco przypomina polędwicę wołową lub szlachetną dziczyznę, na przykład sarninę. W strukturze jest niezwykle delikatna, ma drobne włókna i praktycznie nie zawiera marmurkowatego tłuszczu.
Kiedy po raz pierwszy położyłam ten kawałek na desce do krojenia, byłam zaskoczona, jak bardzo jest spójny i gładki w dotyku. To właśnie ta unikalna budowa sprawia, że produkt jest tak wdzięcznym materiałem do kulinarnej obróbki. Może on z powodzeniem zastąpić wołowinę w większości tradycyjnych dań, oferując jednak znacznie większą miękkość po upieczeniu. Dla mnie to idealny zamiennik, który pozwala uzyskać niezwykle elegancki efekt bez konieczności wielogodzinnego duszenia.
Gdzie kupić polską strusinę?
Jeszcze kilkanaście lat temu zdobycie tego produktu graniczyło z cudem, jednak dziś sytuacja w Polsce wygląda zupełnie inaczej. Krajowe hodowle rozwinęły się na tyle, że bez problemu możecie zamówić świeże lub głęboko mrożone porcje bezpośrednio od producentów. Sama najchętniej kupuję mięso ze strusia w wyspecjalizowanych sklepach mięsnych oraz internetowych.
Na pieczeń wybieram tzw. rumpsteak. Ten kawałek mięsa przypomina udziec wołowy. Cenowo również dorównuje wołowinie. Za kilogram trzeba zapłacić ok. 100-150 zł, więc do najtańszych nie należy. Dlatego używam go głównie na specjalne okazje, gdy chcę zachwycić gości soczystą i delikatną pieczenią.
Jak piec strusinę?
Ze względu na to, że mięso ze strusia jest niezwykle chude i zawiera zaledwie około jednego procenta tłuszczu, wymaga ono zupełnie innego podejścia podczas obróbki termicznej niż tradycyjna wieprzowina. Najważniejszą zasadą, której zawsze się trzymam, jest unikanie zbyt długiego pieczenia w wysokiej temperaturze, ponieważ bardzo łatwo można doprowadzić do wysuszenia potrawy.
- Przed włożeniem mięsa do piekarnika zawsze dokładnie je oczyszczam z ewentualnych błon, a następnie krótko obsmażam na mocno rozgrzanej patelni z każdej strony. Ten prosty zabieg pozwala zamknąć pory i zatrzymać wszystkie soki w środku.
- Pieczeń przygotowuję w temperaturze nieprzekraczającej 150 stopni, często stosując rękaw do pieczenia lub naczynie żaroodporne z pokrywą. Jeśli spróbujesz tego sposobu, twoje mięso zachowa swoją naturalną wilgotność, stając się delikatniejsze niż wołowina i o wiele smaczniejsze niż klasyczny, często przesuszony schab.
Najlepsze pomysły na strusinę
Ten niezwykły składnik daje ogromne pole do popisu w kuchni i pozwala na przygotowanie wielu różnorodnych dań.
- Klasyczna pieczeń w ziołach - przygotowuję ją z całego kawałka udźca, który wcześniej marynuję w oliwie, czosnku, rozmarynie i odrobinie jałowca. Pieczona powoli w niskiej temperaturze staje się niezwykle krucha, idealnie komponując się z sosem żurawinowym i kluskami śląskimi.
- Soczyste steki z patelni grillowej - kroję mięso na grube plastry i smażę bardzo krótko, po około dwie minuty z każdej strony. Podaję je z masłem ziołowym, dzięki czemu uzyskuję danie delikatniejsze niż wołowina, które dosłownie rozpływa się w ustach.
- Aromatyczny gulasz z leśnymi grzybami - kroję mięso w kostkę, szybko obsmażam i duszę z dodatkiem borowików i bulionu. Delikatne włókna szybko miękną, tworząc gęsty, esencjonalny sos o głębokim smaku.


Obserwuj nas na Google














