W świecie grzybów, podobnie jak w modzie, nie zawsze liczy się uroda. Czasem wystarczy odrobina tajemniczości, odpowiednie pochodzenie i coś, czego nie mają inni. A jeśli do tego natura wyjątkowo skąpi swoich darów, zaczyna się prawdziwe szaleństwo. Co ciekawe, grzybowe rarytasy wcale nie muszą zachwycać od pierwszego kęsa. Niektóre wymagają wyrobionego podniebienia, a ich fenomen bardziej niż ze smakiem wiąże się z zapachem. Właśnie do tej osobliwej kategorii należy bohater tej historii.

Jak rozpoznać gąskę sosnową? Jej zapach jest wyjątkowy

Na pierwszy rzut oka gąska sosnowa (Tricholoma matsutake) nie przypomina szczególnie cennego grzyba. Ma brązowawy, włóknisty kapelusz, jasne blaszki i masywny, białawy trzon, na którym mogą być widoczne pozostałości osłony. Jej miąższ jest zwarty i jędrny.

Największą osobliwością tego gatunku jest jednak zapach. Aromat matsutake często porównuje się do połączenia cynamonu, żywicy sosnowej i korzennych przypraw. Jest intensywny, charakterystyczny i zupełnie inny niż zapach dobrze znanych nam podgrzybków.

To właśnie ten aromat sprawia, że Japończycy tak wysoko cenią gąskę sosnową. Co ciekawe, nie wszyscy uważają go za przyjemny. Dla jednych jest niezwykle apetyczny, dla innych zbyt mocny i nieco perfumowany.

Gdzie występuje ta niezwykła gąska?

Choć matsutake kojarzy się przede wszystkim z Azją, występuje również w Europie, w tym w Polsce. Przez wiele dziesięcioleci nie było jednak nowych potwierdzonych obserwacji tego gatunku w naszym kraju. Uważano nawet, że zniknął z lasów.

Sytuacja zmieniła się w 2021 roku, kiedy gąskę sosnową odnaleziono w okolicach Zawoi. Kolejne udokumentowane znalezisko pochodzi z 2023 roku z Małopolski. To ważna wiadomość dla miłośników przyrody, ponieważ pokazuje, że ten niezwykły grzyb nadal występuje na naszych terenach.

Gąska sosnowa najchętniej rośnie w towarzystwie sosen, na ubogich, piaszczystych glebach. Tworzy z korzeniami drzew ścisły związek, dzięki któremu obie strony czerpią korzyści. Właśnie dlatego tak trudno hodować ją w sztucznych warunkach.

Owocniki pojawiają się przede wszystkim jesienią, często ukryte w mchu i igliwiu. Nie oznacza to jednak, że łatwo na nie trafić. W Polsce matsutake pozostaje niezwykłą rzadkością, a jej znalezienie jest znacznie bardziej prawdopodobne w opowieściach grzybiarzy niż podczas zwykłego spaceru po lesie.

Choć gąska sosnowa jest grzybem jadalnym i cenionym, w Polsce nie znajduje się w wykazie gatunków dopuszczonych do obrotu handlowego. Nie ma co więc traktować jej jako okazji do łatwego zarobku. Znacznie cenniejsza jest świadomość, że tak niezwykły gatunek nadal można spotkać w naszych lasach, nawet jeśli zdarza się to wyjątkowo rzadko.

Jeden z najdroższych grzybów świata

Gąska sosnowa należy do najbardziej cenionych grzybów w kuchni japońskiej. W kraju kwitnącej wiśni matsutake jest symbolem jesieni, luksusu i wykwintnego smaku. Podaje się ją w najlepszych restauracjach, a dorodne okazy bywają nawet wręczane jako elegancki prezent.

Za kilogram najwyższej jakości matsutake można zapłacić kilka tysięcy złotych. Cena zależy jednak od pochodzenia grzyba, jego wielkości, świeżości i pory zbioru. Najbardziej pożądane są młode, jędrne okazy z Japonii, których kapelusze jeszcze się nie rozwinęły.

Skąd tak wysokie ceny? Przede wszystkim z ograniczonej dostępności. Matsutake rośnie dziko, a jej skuteczna uprawa na skalę przemysłową wciąż pozostaje wyzwaniem. W Japonii zbiory tego gatunku znacznie zmalały, dlatego większość grzybów dostępnych na tamtejszym rynku pochodzi z importu.

W przeciwieństwie do pieczarek, które można produkować przez cały rok, na matsutake trzeba cierpliwie czekać. Każdy sezon przynosi inne zbiory, a pogoda potrafi pokrzyżować plany nawet doświadczonym zbieraczom.

Jak przygotowuje się matsutake? Sekret tkwi w prostocie

W japońskiej kuchni gąska sosnowa nie potrzebuje wielu dodatków. Jej największą zaletą jest zapach, dlatego kucharze starają się zachować go w jak najbardziej naturalnej postaci.

Jednym z najbardziej znanych dań jest matsutake gohan, czyli ryż gotowany z kawałkami grzyba. Dodaje się do niego delikatny bulion, sos sojowy i odrobinę sake. Podczas gotowania aromat gąski przenika ryż, nadając mu charakterystyczny, leśny zapach.

Popularna jest również zupa dobin mushi, przygotowywana w niewielkim ceramicznym czajniczku. Grzyby gotuje się w delikatnym wywarze, często z dodatkiem krewetek i innych sezonowych składników.

Fot. Getty/iStock, bonchan

Porady zawarte w powyższym artykule to jedynie sugestia i nie zastępują profesjonalnej oceny. Jeśli nie jesteś w pełni pewny/pewna, że zebrane grzyby są jadalne, lepiej zrezygnuj z ich spożycia. Pamiętaj, że w razie wątpliwości należy skonsultować się z doświadczonym grzyboznawcą - w stacjach sanitarno-epidemiologicznych pełnią dyżury specjaliści, którzy bezpłatnie ocenią, czy dany grzyb jest jadalny.