Na grzybobranie nie zawsze musisz wybierać daleko do lasu. Czasami wystarczy dobrze przyjrzeć się trawie na łące, staremu trawnikowi albo poboczu polnej drogi. Właśnie tam możesz znaleźć charakterystyczne jasne owocniki przypominające małe piłeczki. Nie mają kapelusza ani blaszek, a ich najbardziej interesująca część kryje się w środku. Zanim jednak wrzucisz je na patelnię, koniecznie rozkrój każdy okaz.
Purchawka spłaszczona, czyli Vascellum pratense
Grzybem, o którym mowa, jest purchawka spłaszczona. Spotkasz ją pod nazwą Vascellum pratense lub Lycoperdon pratense.
Łaciński epitet pratense odnosi się do łąk i bardzo dobrze podpowiada, gdzie powinieneś szukać tego gatunku. W przeciwieństwie do wielu grzybów, z którymi wracasz z typowego grzybobrania, nie jest to gatunek związany przede wszystkim z drzewami. Purchawka spłaszczona jest saprotrofem, czyli korzysta z martwej materii organicznej i nie tworzy typowej mikoryzy z korzeniami drzew.
Jej wygląd tłumaczy polską nazwę. Młody owocnik może być niemal kulisty, lecz w miarę wzrostu staje się szerszy u góry i wyraźnie spłaszczony. Z góry rzeczywiście potrafi przypominać małą białą piłeczkę leżącą w trawie.
Małe, okrągłe białe piłeczki
Zwróć uwagę przede wszystkim na kształt, powierzchnię i wnętrze owocnika. Młode purchawki spłaszczone są białe, kulistawe albo odwrotnie gruszkowate. Ich górna część z czasem staje się spłaszczona i soczewkowata. Osiągają najczęściej około 2-5 cm szerokości i podobną wysokość.
Powierzchnia młodego grzyba nie musi być idealnie gładka. Pokrywają ją drobne ziarenka i niewielkie kolce, które mogą układać się w gwiazdkowate skupienia. Z wiekiem odpadają, a po intensywnym deszczu powierzchnia starszego owocnika może zrobić się niemal gładka. Biała barwa także nie jest trwała. Dojrzały grzyb przechodzi w odcienie szarobrązowe i brunatne.
Najważniejszy test wykonaj jednak dopiero po zebraniu grzyba. Przekrój każdy owocnik pionowo od góry do podstawy. Młody egzemplarz odpowiedni do jedzenia powinien być wewnątrz jednolicie biały. Gdy środek staje się żółtawy, oliwkowy, szary albo brunatny, zaczyna dojrzewać masa zarodników i taki owocnik zostaw poza kuchnią.
Getty/iStock, Sandra Alkado
Szukaj jej poza lasem
Jeśli szukasz tego gatunku, nie kieruj się automatycznie w stronę borowikowych miejscówek. Purchawka spłaszczona jest typowym grzybem terenów trawiastych.
Szukaj jej na łąkach, pastwiskach, ugorach, trawnikach, murawach, w parkach i na poboczach dróg. W Polsce opisywana jest jako gatunek częsty, wyrastający zarówno pojedynczo, jak i w grupach.
Możesz znaleźć ją również na krótko przystrzyżonych trawnikach i w miejscach regularnie wypasanych. Notowana jest także w pobliżu skrajów lasów oraz na trawiastych fragmentach terenów zadrzewionych, ale nie potrzebuje konkretnego gatunku drzewa. To saprotrof, dlatego nie szukaj zależności podobnej do tej, jaką znasz choćby z borowików, koźlarzy czy maślaków.
Pojawia się od późnej wiosny i lata do jesieni. Największej szansy na świeże owocniki wypatruj po okresach wilgotnej pogody. Jeśli po kilku deszczowych dniach zrobi się cieplej, dokładnie obejrzyj trawiaste miejsca, które znasz. Gdy znajdziesz jeden okaz, rozejrzyj się wokół niego. Purchawki często wyrastają po kilka lub kilkanaście sztuk na jednym stanowisku.
Purchawka spłaszczona smażona na maśle
Najprostszy sposób potrafi być najlepszy. Młode grzyby oczyść z ziemi, przekrój i sprawdź kolor środka. Usuń okazy, które choćby miejscami zaczynają żółknąć lub oliwkowieć.
Możesz obrać zewnętrzną osłonę, szczególnie jeśli jest zabrudzona albo szorstka. Następnie pokrój purchawki w plastry. Na patelni rozgrzej masło, wrzuć grzyby i smaż je do lekkiego zrumienienia. Dopraw solą oraz pieprzem. Nie przykrywaj od razu patelni, jeśli zależy ci na rumianej powierzchni zamiast miękkich, duszonych kawałków.
Tak przygotowane purchawki możesz podać na grzance, z jajecznicą albo jako dodatek do ziemniaków. Młode purchawki nadają się także do omletów i zup, a smażenie jest jednym z najprostszych sposobów ich wykorzystania.
Jeśli chcesz uzyskać bardziej chrupiący efekt, pokrój większe egzemplarze na grubsze plastry i potraktuj je podobnie jak małe kotleciki grzybowe.


Obserwuj nas na Google














