Moja koleżanka Ala od lat jeździ na wakacje do Gruzji. Zawsze w to samo miejsce, gdzie gospodarze traktują ją już jak rodzinę. W tym roku przywiozła stamtąd pewien specjał z sąsiedniego Azerbejdżanu. Gdy zaprosiła mnie na ploteczki, nie spodziewałam się aż takiego zaskoczenia. Nie spodziewałam się też, że znajdę ją w którymkolwiek sklepie w Polsce, a jest dostępna.

Herbata Azercay Armudu Carpet - co to za „wynalazek”?

Mowa o Azercay Armudu Carpet, czarnej liściastej herbacie z tymiankiem. Pochodzi z Azerbejdżanu, gdzie picie herbaty jest ważnym elementem codzienności i gościnności. Do jej produkcji wykorzystuje się m.in. liście z regionów Lankaran i Astara, słynących z upraw herbaty. Herbata Azercay Armudu w tej wersji wyróżnia się dużymi, skręconymi liśćmi klasy OPA (Orange Pekoe A). Ten skrót oznacza oznaczenie wielkości i wyglądu liści.

Już po otwarciu opakowania czuć mocny, świeży, lekko ziołowy zapach. Tymianek jest wyraźny, ale nie dominuje. Sam napar ma piękny, głęboki złocisto-bursztynowy kolor, który przy mocniejszym zaparzeniu przechodzi w czerwonawy brąz.

Getty/iStock Mariia Skvortsova

A smak? Zdecydowany, pełny, lekko cierpki, z przyjemnym ziołowym finiszem. To nie jest słaba, wodnista herbatka z miału z torebki, tylko susz klasy premium. Tymianek dodaje jej charakteru, ale nie sprawia, że smakuje jak napar z suszonych ziół. To wciąż jest herbata, a nie ziółka, i to czarna, intensywna w smaku. Po kilku łykach poczułam przyjemne ciepło. W końcu zdjęłam polar, w którym przyszłam do Ali. Tak właśnie rozgrzewa ta gorąca, aromatyczna herbata. 

Herbatę azerską z tymiankiem kupisz i u nas

Kilka dni później wypatrzyłam identyczne, pięknie zdobione opakowanie w pobliskim sklepie z produktami kuchni wschodniej. Cena? 43,90 zł za 100 g. Przyznaję, że ostudziła mój zapał skuteczniej niż jesienna pogoda. Na szczęście przez internet można znaleźć ją taniej.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Czarna herbata z tymiankiem Azercay na Allegro jest obecnie dostępna w zwykłym pudełku za 11 zł z groszami (również za 100 g), choć trzeba doliczyć koszt dostawy. I chyba sama sobie taką kupię.

Allegro.pl

Samo opakowanie herbaty u Ali przypomina orientalną czarkę. I nieprzypadkowo! Armudu to także nazwa tradycyjnej azerbejdżańskiej szklanki do herbaty, której kształt przypomina gruszkę. W Turcji podobne szklaneczki nazywa się ince belli bardak, co dosłownie oznacza „szklankę z wąską talią”. Czarną herbatę z tymiankiem (oraz wiele innych) pije się w takich szklaneczkach nie bez powodu. 

Ich charakterystyczne przewężenie sprawia, że górna część naparu szybciej osiąga temperaturę odpowiednią do picia, podczas gdy dolna dłużej pozostaje gorąca. Dzięki temu herbatą można delektować się powoli, bez pośpiechu i ma ona cały czas stałą temperaturę. 

Nie zalewasz liści jak zwykle. Ten sposób parzenia robi różnicę

Ala pokazała mi, jak przygotowuje się taką herbatę po azerbejdżańsku. Najpierw wyparzyła mały czajniczek, wsypała liście i zalała je wrzątkiem tylko do jednej trzeciej jego wysokości. Przykryła naczynie i zostawiła na około 7-8 minut.

Potem nalała odrobinę mocnego naparu do szklaneczki „tulipanka” i dopełniła ją gorącą wodą. W Azerbejdżanie używa się do tego często samowara. Po co te zabiegi? Powstaje esencja, której moc można regulować podczas nalewania. Jeśli lubisz zdecydowany smak, dodaj więcej naparu. Wolisz delikatniejszy? Dolej więcej wody.

Według instrukcji na opakowaniu wystarczą 2 łyżeczki na 200 ml wody i 7-8 minut parzenia. Jednak tradycyjny sposób z esencją pozwala lepiej dopasować intensywność do własnych upodobań. Taką herbatę podaje się tradycyjnie z miodem i cytryną - tego też i u nas nie zabrakło.

Azercay Armudu to mój nowy faworyt na chłodne wieczory. Jeżeli lubisz mocną czarną herbatę, ale masz ochotę na coś ciekawszego niż zwykłe torebki, koniecznie jej spróbuj. Polar, sweter czy kocyk przez dłuższą chwilę po wypiciu będą już zbędne.