Jeszcze niedawno nie pomyślałabym, że znów tak polubię kawę zbożową. Spróbowałam jej raz, na koloniach, myśląc, że w wiaderku jest kakao, ale ta zmyłka okazała się niezbyt przyjemna. Na długie lata zupełnie o niej zapomniałam. Teraz regularnie po niej sięgam i coraz chętniej próbuję nowych smaków. A że jesienne nowości mają u mnie szczególne względy, tym razem nie mogło być inaczej.
W Kauflandzie znalazłam Inkę Cini Dyni za 6,99 zł. Czym się wyróżnia?
Do kawy zbożowej wróciłam po niemal 30 latach. Wszystko za sprawą mojej mamy, która zaczęła pić kawę Inkę, ponieważ nie może pić zwykłej. Któregoś dnia zaproponowała mi kubek i... przepadłam. Zamiast na wodzie, zrobiła mi Inkę na cieplutkim mleku i to był klucz do mojego serca. Od tamtej pory klasyczna Inka znów gości w mojej kuchni.
Kiedy więc zobaczyłam w Kauflandzie limitowaną, jesienną edycję Cini Dyni, od razu wylądowała w koszyku. Za 120-gramową puszkę zapłaciłam 6,99 zł. Pomarańczowe opakowanie z fioletowym wieczkiem i ilustracjami dyni oraz przypraw zdecydowanie przyciąga wzrok.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Po otwarciu puszki pierwsze, co mnie uderzyło, to intensywny zapach korzennych przypraw. Poczułam przede wszystkim cynamon i imbir. Sam proszek też wygląda ciekawie. Wbrew pozorom, nie jest pomarańczowy. Jest jasny, beżowy, z mnóstwem drobnych, ciemniejszych ziarenek - przypomina pieprz wymieszany z solą. Mnie skojarzył się z piaskiem na plaży w luksusowym kurorcie.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Sprawdziłam też oczywiście skład. Na pierwszym miejscu jest serwatka w proszku, dalej tłuszcz kokosowy i mleko odtłuszczone w proszku (22 proc.). Kawa zbożowa z jęczmienia, żyta i cykorii, stanowi 20 proc. mieszanki. Samej dyni (mimo nazwy Cini Dyni) jest jednak jedynie 2 proc., a oprócz niej znajdziesz tu cynamon, imbir, goździki i kardamon. Dyniowa kawa Inka nie zawiera dosypanego cukru - w składzie są jedynie cukry naturalnie występujące w składnikach.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Pachnie jak piernik, ale smakuje zupełnie inaczej. Pierwszy łyk mnie zaskoczył
Przygotowanie jest bardzo proste. Producent zaleca wsypanie do kubka 8 łyżeczek proszku (15 g) i zalanie ich 150 ml gorącej, ale nie wrzącej wody. Proszek wystarczy dokładnie wymieszać z wodą. Można też dodać spienione mleko i oprószyć całość cynamonem. 8 łyżeczek na 1 napój to sporo - zwłaszcza że cała puszka ma 120 g. Jedna puszka wystarcza na 8 takich porcji - spodziewałam się, że taka puszka wystarczy na dłużej.
Przyznam, że po tak intensywnym zapachu spodziewałam się mocno korzennego napoju. Tymczasem po zaparzeniu przyprawy wyraźnie łagodnieją. Są obecne, ale nie dominują. Wyczuwam sporo mlecznych nut, a pod nimi wciąż ten znajomy, wyczuwalny smak klasycznej Inki, który tak niedawno odkryłam na nowo.
I właśnie to najbardziej mi się spodobało. Cini Dyni nie smakuje jak płynny piernik. Jest delikatna, mleczna, lekko korzenna. Moim zdaniem to smak, który może spodobać się nawet dzieciom. Nie trzeba być wielkim miłośnikiem intensywnych przypraw, żeby go polubić. A mimo to fajnie rozgrzewa.
Od razu pomyślałam, że do świeżo wypieczonych cynamonek taka Inka pasuje idealnie. Wyobrażam ją sobie też obok kawałka szarlotki czy ciasta marchewkowego. Nie przytłacza jesiennych wypieków, tylko przyjemnie podkreśla ich smak. Warto jedynie wiedzieć, że drobinki przypraw mogą pozostawić osad na dnie kubka - warto, jeśli pijesz kawę małymi łyczkami, w międzyczasie przemieszać zawartość kubka.
Nie tylko do kubka. Już mam pomysł, co zrobić z resztą puszki
Podczas próbowania zaczęłam się zastanawiać, czy Cini Dyni można wykorzystać także do deserów. I wydaje mi się, że ma do tego spory potencjał. W końcu zawiera dużo składników mlecznych, a korzenne przyprawy świetnie komponują się ze słodkimi kremami.
Najbardziej kusi mnie dodanie proszku do masy na domowe andruty. Kilka łyżeczek wymieszanych z kremem kakaowym na bazie masła i mleka w proszku mogłoby jeszcze bardziej go zagęścić, a przy okazji nadać mu lekko korzenny, jesienny smak.
Mam też ochotę wypróbować Cini Dyni w innych deserach:
- w bitej śmietanie - odrobina proszku rozmieszana wcześniej z niewielką ilością śmietanki mogłaby nadać jej korzenny posmak. Taką śmietaną udekorowałabym szarlotkę albo gorącą kawę deserową
- w kremie z mascarpone - z dodatkiem cukru pudru stworzyłaby ciekawą polewę do ciasta marchewkowego lub serek do naleśników
- w budyniu waniliowym - wystarczyłaby łyżeczka mieszanki, żeby zwykły deser nabrał jesiennego charakteru
- w domowych truflach z białej czekolady lub w kulkach mocy z daktyli lub płatków owsianych - mleczne i korzenne nuty powinny znakomicie współgrać ze słodką masą
- do porannej owsianki na ciepło z prażonymi jabłkami
- do doprawienia ciasta na racuchy z owocami
Na razie to pomysły, które dopiero zamierzam przetestować, ale szczególnie liczę na krem do wafli.
Czy kupiłabym Cini Dyni ponownie? Myślę, że mimo małej wydajności i zawartości dyni, tak. Ten napój instant przyda mi się też na inne sposoby - do deserów. Jeśli lubisz kawę Inkę, cynamonki i jesienne desery, polecam spróbować. Zwłaszcza że to limitowana edycja, więc nie wiadomo, jak długo będzie dostępna w sklepach.


Obserwuj nas na Google














