Jesienią dynia trafia do zup, ciast, zapiekanek i słoików. Na bazarkach i w marketach panuje na nią urodzaj podobny, jak latem na cukinię - szczególnie przed Halloween. W sklepie łatwo jednak sięgnąć po tę samą odmianę co zawsze, nie zwracając uwagi na pozostałe. A szkoda, bo istnieje taka, która jest znacznie bardziej uniwersalna, ma więcej miąższu i nadaje się do przechowywania przez długie miesiące.

Wygląda jak wielka gruszka. Ma więcej do zaoferowania niż popularna Hokkaido

Wśród dyń najczęściej wykorzystywanych w kuchni spotkasz dwa gatunki:

  • dynię olbrzymią, do której należą m.in. Hokkaido, Bambino i Atlantic Giant
  • oraz piżmową, reprezentowaną przez Butternut, Futsu Black, Nelson czy Muscat de Provence (dynię prowansalską)

To właśnie podłużna dynia Butternut zasługuje na szczególną uwagę. Ma kształt gruszki, jasnobeżową, czasem blado pomarańczową skórkę i gładki, jasnopomarańczowy miąższ. Jest delikatny, lekko maślany, słodkawy, bardziej soczysty i mniej mączysty niż miąższ Hokkaido.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Możesz też czasem trafić na owoce z zielonkawymi przebarwieniami lub nakrapianą skórką - to również odmiana Butternut, ale w wersji Barbara.

AdobeStock bill_17

Największa zaleta? Niewielkie gniazdo nasienne znajduje się przeważnie tylko w pękatej części. Wystarczą 2-3 ruchy łyżką, żeby usunąć pestki. W Hokkaido komora nasienna zajmuje często znacznie więcej miejsca. Wybierając dynię piżmową, płacisz głównie za miąższ, który wykorzystasz (bo mało kto suszy pestki samodzielnie).

Getty/iStock jamirae

A co z obieraniem? Hokkaido go nie wymaga (i tym często wygrywa). A jak jest z podłużną dynią piżmową? To żaden problem. Przeciągnij kilka razy wzdłuż, zwykłą obieraczką do warzyw, a łatwo usuniesz cienkie paski skórki. Nie musisz męczyć się z nożem i nie wytniesz więcej niż trzeba.

Zupa to dopiero początek. Butternut aż prosi się o nadzianie

Butternut świetnie smakuje pieczony bez dodatków, ale jeszcze lepiej sprawdza się jako baza do innych potraw. Przekrój go wzdłuż, usuń pestki, a powstałe wgłębienie wypełnij farszem z kaszy, grzybów, mięsa lub sera. Upiecz połówki jak faszerowaną paprykę. Możesz też po wydrążeniu gniazda nasiennego ją podpiec, wydrążyć trochę więcej środka, podsmażyć miąższ z dodatkami, wypełnić nim wydrążone wnętrze i podgrzać. 

Dynia piżmowa nadaje się też świetnie do przygotowania jak ziemniaki hasselback. Wydrążone połówki umieść między 2 pałeczkami i ponacinaj, uważając, by nóż nie wszedł do końca. Powkładaj w szczeliny kawałki masła, czosnku i zioła, a następnie zapiecz. Spróbuj również upiec ją na słodko, z jabłkami, cynamonem i orzechami. 

Miąższ nadaje się do kremowych zup, quiche, curry, sałatek, potrawek jednogarnkowych, smażenia, duszenia, marynowania i przetworów. Większe, podgotowane kostki dyni piżmowej w marynacie zachowają kształt i nie będą się „ślimaczyć” - w słoiku z zalewą nie będzie farfocli. Surową dynię możesz nawet pociąć obieraczką na wstążki, krótko zblanszować, a następnie podsmażyć jak „makaron” z cukinii z dowolnym sosem.

Kup teraz i zrób zapas na kilka miesięcy. Tak przechowasz dynię piżmową

Dynia piżmowa Butternut należy do odmian szczególnie dobrze nadających się do długiego przechowywania. Dojrzałe, nieuszkodzone owoce w odpowiednich warunkach mogą wytrzymać nawet 4-6 miesięcy.

Trzymaj je w suchym, przewiewnym, ciemnym miejscu, najlepiej w temperaturze około 10-15 stopni Celsjusza. Nie układaj dyń ciasno jedna na drugiej i regularnie sprawdzaj, czy nie pojawiają się miękkie plamy. Całych owoców nie wkładaj do lodówki.

Jeśli dotąd wybierałeś wyłącznie Hokkaido, następnym razem sięgnij po podłużną dynię piżmową. Łatwo ją przygotujesz, wykorzystasz niemal w każdym daniu i niewiele zmarnujesz. A dzięki dobrej trwałości możesz kupić kilka sztuk i korzystać z nich długo po zakończeniu sezonu.