Nawet nie przepadam za tym smakiem, ale gdy zobaczyłam w Dino, musiałam kupić kilka sztuk. Ciepłe lody to dla mnie natychmiastowa teleportacja do czasów dzieciństwa. Charakterystyczny wafelek, kremowe piankowe nadzienie i polewa czekoladowa. Czy mi smakują? Nie. Czy mimo to zjadłam wszystkie ze smakiem i łzą nostalgii spływającą po policzku? Oczywiście.
Przysmaki z PRL i lat 90. w Dino
Dino za każdym razem mnie zaskakuje. W tym sklepie nie da się przejść między półkami bez zaglądania w zakamarki i wypatrywania ciekawych produktów. Za każdym razem jestem zdziwiona, jak szeroki jest asortyment Dino i jak zręcznie wprowadzają oni do swoich sklepów produkty, których w innych marketach nie da się znaleźć.
Oprócz ciekawych nowości w nietypowych smakach (moim hitem pozostaje smalec z morelą), w Dino można przenieść się do lat 90., czyli czasów mojego dzieciństwa, a nawet do czasów PRL, czyli dzieciństwa wspominanego przez moich rodziców. Na półkach są andruty, batoniki inspirowane kultową mieszanką wedlowską, typowe PRL-owskie galaretki czy draże.
Ciepłe lody w Dino
Przy ostatniej wizycie w Dino dosłownie wyrwało mnie z butów. Na regale przy pieczywie wypatrzyłam ciepłe lody. Nie widziałam ich w żadnym Lidlu, w Biedronce, a nawet od lat w małych sklepach osiedlowych. Zupełnie zapomniałam o ich istnieniu. W dzieciństwie nie był to mój przysmak, a raczej słodycz, który jadło się, bo był. Nie mogę powiedzieć, że tęskniłam za tym smakiem, ale mimo wszystko z nostalgią chwyciłam 5 sztuk.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Otworzyłam ciepłe lody natychmiast po wyjściu ze sklepu. Po pierwszym kęsie w oku zakręciła mi się łezka. Smakują dokładnie jak te lody, które pamiętam z dzieciństwa w latach 90. Podzieliłam się moim znaleziskiem z rodzicami, którzy też zjedli je (choć podobno nie lubią), wspominając jako przysmak z czasów PRL. Czy ich smak urzeka? Zgodnie stwierdziliśmy, że nie. W porównaniu z obecnie dostępnymi słodyczami, to nic specjalnego. Smaku pamiętanego z dzieciństwa nie da się jednak podrobić.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Czym właściwie są ciepłe lody?
Do tej pory nie zastanawiałam się nad tym, czym właściwie są ciepłe lody. Okazuje się, że słodka pianka, która ma imitować masę lodową, to zaparzone kurze białka z cukrowym syropem. To swego rodzaju wynalazek technologów żywienia z czasów PRL, przykład ich wielkiej kreatywności. Wykorzystano dostępne składniki do stworzenia czegoś ciekawego. Ciepłe lody są oczywiście serwowane w lekkim wafelku, oblane polewą czekoladową. Nierzadko na wierzchu udekorowane są jeszcze posypką orzechową lub cukrową.
Co ciekawe, nie tylko Polska zna ten typ deseru. W Niemczech istnieją podobne słodycze nazywane Schokoküsse, które są trochę bardziej puszyste. Duńczycy mają Flødeboller, czyli słodycze złożone z biszkoptów, pianki podobnej do tej z ciepłych lodów i czekolady.
W ciepłych lodach nie ma co doszukiwać się dobrych jakościowo składników. Mimo wszystko nie mogłam odmówić sobie przyjemności teleportacji do osiedlowego sklepiku w latach 90. za te kilka złotych.
















