Podczas przygotowań do świąt każda wolna para rąk „na pokładzie” i każde 15 minut jest na wagę złota. Dlatego część pracy warto wykonać wtedy, gdy nikt jeszcze nie potrzebuje stolnicy, a do piekarnika nie ma kolejki chętnych. Uszka świetnie nadają się do takich przygotowań i do zamrożenia na później, nawet już po ugotowaniu. Dzięki temu 24 grudnia wystarczy im już tylko chwila-moment w gorącej wodzie, bez uziemiania gospodarza wieczerzy w kuchni dłużej, niż to niezbędne. Zadbaj tylko o szczegóły: szkoda przecież czasu na lepienie, jeśli później trzeba rozdzielać pozlepiane pierożki kosztem delikatnego ciasta.

Ogiński zna kuchnię od podszewki. Zamroź z nim zapas uszek do barszczu

Piotra Ogińskiego możesz kojarzyć z kanału „Kocham Gotować”, ale jego doświadczenie wykracza poza internetowe poradniki. To kucharz z wykształceniem gastronomicznym, uczestnik „Top Chefa” i finalista „Hell’s Kitchen. Piekielna kuchnia”. W jego wskazówkach znajdziesz patenty przydatne także przy okazji organizacji świąt.

Najpierw ulep uszka i ugotuj je, pilnując, żeby ciasto pozostało delikatne, ale się nie rozgotowało. Wyłów je łyżką cedzakową i od razu przełóż do dużej miski z bardzo zimną wodą. Poczekaj, aż całkowicie wystygną. Jeśli woda szybko się ogrzeje, wymień ją na zimną. Jeśli masz możliwość, dodaj kostki lodu.

Zimna kąpiel i odrobina oleju. Każdy etap ma swoje zadanie

Zimna woda szybko odbiera uszkom ciepło i przerywa dalsze mięknięcie ciasta. Pomaga też spłukać część skrobi z powierzchni. Dzięki temu pierożki mają mniejszą skłonność do sklejania. Jeśli gorące uszka zostawisz w kopczyku na durszlaku, wilgotne ciasto będzie się ze sobą stykać i zlepiać, a późniejsze rozdzielanie może skończyć się porwaniem pierożków.

Wystudzone w ten sposób uszka dokładnie odcedź. W suchej misce delikatnie wymieszaj je z niewielką ilością oleju. Wystarczy cienka warstewka: tłuszcz ogranicza bezpośredni kontakt lepkich powierzchni, ale pierożki nie powinny w nim pływać.

Rozłóż je pojedynczo na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odstępy. Wstaw do zamrażarki i poczekaj, aż się wstępnie przemrożą. Dopiero wtedy przesyp do szczelnych woreczków lub pojemników. Podziel na porcje i oznacz datą, żeby w Wigilię wyjąć dokładnie tyle, ile potrzebujesz.

Zobacz jego sposób w wersji wideo: 

 

Przed podaniem wystarczy krótka kąpiel. Barszcz zostaw w drugim garnku

Zamrożone, wcześniej ugotowane uszka podgrzej osobno w lekko osolonej wodzie. Dzięki temu skrobia z ciasta nie zmąci barszczu. Wrzucaj je bez rozmrażania, małymi partiami, do wrzątku i delikatnie porusz łyżką przy dnie - zrób nią w wodzie wir.

Po ponownym zagotowaniu zmniejsz ogień: woda ma łagodnie pyrkać. Podgrzewaj bez przykrycia, zwykle około 2-4 minut od wypłynięcia. Czas zależy od wielkości uszek, więc wyłów jedno i sprawdź, czy farsz jest gorący w środku. Nie przedłużaj gotowania, bo ciasto było już ugotowane. Odcedź uszka, rozłóż na talerzach i zalej gorącym barszczem. Całą mozolną pracę masz już za sobą - teraz wystarczy zawołać domowników do stołu.