Moja teściowa ma jedną żelazną zasadę: w grudniu można ubierać choinkę, pakować prezenty i oglądać świąteczne filmy, ale niekoniecznie trzeba spędzać pół dnia na lepieniu uszek. Co roku robi je wcześniej, a w Wigilię spokojnie doprawia barszcz, zamiast nerwowo biegać po kuchni. Kiedy pierwszy raz usłyszałam o jej sposobie, byłam sceptyczna. Moje mrożone uszka zwykle przypominały jedną wielką bryłę, której nie dało się rozdzielić bez uszkodzenia ciasta.

Teściowa tylko się uśmiechnęła i stwierdziła, że zamrażarka jest od tego, żeby ułatwiać sobie życie. W końcu podpatrzyłam jej patent. Okazało się, że sekret wcale nie tkwi w specjalnym cieście ani żadnym tajemniczym dodatku. Wystarczy kilka prostych czynności, żeby uszka przetrwały mrożenie i smakowały niemal jak świeżo przygotowane.

Jak mrozić uszka, żeby się nie sklejały? Patent mojej teściowej

Kiedyś popełniałam jeden podstawowy błąd. Wrzucałam świeżo ulepione uszka do woreczka, a po kilku tygodniach wyjmowałam z zamrażarki jedną wielką bryłę. Teściowa pokazała mi, że można tego uniknąć. Jej metoda polega na krótkim obgotowaniu uszek, dokładnym osuszeniu i zamrożeniu ich pojedynczo.

Zrób to w następujący sposób:

  1. Najpierw zrób uszka. Polecam ci sprawdzony przepis mojej redakcyjnej koleżanki na uszka z suszonymi grzybami.
  2. Wrzuć uszka partiami do wrzącej, osolonej wody na około 1-2 minuty. Ciasto powinno lekko się ściąć, ale nie może się rozgotować.
  3. Wyjmij je łyżką cedzakową. Możesz zanurzyć je na chwilę w zimnej wodzie, żeby zatrzymać gotowanie. Ten krok nie jest konieczny.
  4. Rozłóż uszka na czystej ściereczce lub desce i pozostaw do wystygnięcia. Nie mogą być mokre, ponieważ wilgoć sprzyja sklejaniu podczas zamrażania.
  5. Rozłóż uszka na tacy wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując między nimi niewielkie odstępy.
  6. Wstaw tacę do zamrażarki na około 1-2 godziny, aż uszka całkowicie stwardnieją.
  7. Zamrożone uszka przesyp do szczelnych woreczków lub pojemników i ponownie umieść w zamrażarce.

Najważniejsze są dokładne osuszenie i wstępne zamrażanie w jednej warstwie. Dzięki temu uszka nie przywierają do siebie i możesz później wyjąć z woreczka dokładnie tyle sztuk, ile potrzebujesz.

Pamiętaj też, że obgotowywanie nie jest obowiązkowe. Surowe uszka również możesz zamrozić pojedynczo na tacy. Ja jednak polubiłam sposób teściowej, bo uszka są już częściowo ugotowane.

Getty/iStock, Ganna Zelinska

Jak ugotować mrożone uszka, żeby nie zrobiły się miękkie i klejące?

Mrożonych uszek nie rozmrażaj przed gotowaniem. Jeśli pozostawisz je na blacie, ciasto zacznie mięknąć i może się sklejać. Znacznie lepiej wrzucić je bezpośrednio do osolonego wrzątku.

Zagotuj wodę w dużym garnku i wyjmij z zamrażarki potrzebną porcję. Wrzucaj uszka partiami, żeby nie obniżać zbyt mocno temperatury wody. Delikatnie zamieszaj, żeby nie przywarły do dna.

Jeśli wcześniej były krótko obgotowane, zwykle wystarczą im około 2-3 minuty od ponownego zagotowania i wypłynięcia. Najlepiej wyjmij jedną sztukę i sprawdź, czy ciasto jest miękkie, a farsz gorący. Surowe, zamrożone uszka mogą potrzebować około 3-5 minut od wypłynięcia.

Nie gotuj ich bezpośrednio w barszczu. Lepiej przygotować uszka osobno, dzięki czemu zupa pozostanie klarowna i nie zmętnieje od skrobi. Ugotowane uszka przełóż na talerze i dopiero wtedy zalej gorącym barszczem.

Nie tylko uszka możesz przygotować wcześniej. Przepis na inne wigilijne danie idealne do mrożenia znajdziesz na naszym kanale nadawczym.