Kiedy kolejny raz narzekałam koledze działkowcowi, że pomidory na grządkach jak na złość dojrzewają niemal jednocześnie i znów będę stała nad garnkiem, żeby zrobić przecie do słoików, podsunął mi swój sposób na klęskę urodzaju. Od tamtej pory znacznie rzadziej wyciągam słoiki. Metoda jest prosta, ale ma pewien haczyk – pomidorów nie warto traktować zupełnie „na skróty”. Kilka minut poświęconych im teraz procentuje później, kiedy obiad trzeba zrobić ekspresowo. Zamiast zaczynać od obierania i krojenia, mam pod ręką pomidorową bazę. Ten sposób to mrożenie pomidorów, ale nie w całości i okazał się doskonały.

Czy warto mrozić pomidory?

Pomidory dobrze znoszą mrożenie, pod warunkiem że później wykorzystasz je w odpowiedni sposób. Nie będą już tak jędrne jak świeże, dlatego nie ma sensu szykować ich z myślą o kanapkach czy sałatce. Stają się miękkie i wypuszczają sok, ale do gotowania właśnie takich potrzebujesz.

Możesz więc wykorzystać je podobnie jak krojone pomidory z puszki. Dodaj je do zupy pomidorowej, leczo, gulaszu, sosu do makaronu, gołąbków czy duszonych warzyw. W wysokiej temperaturze szybko się rozpadają i tworzą pomidorową bazę. Wiele pomysłów na ich wykorzystanie znajdziesz na naszym kanale nadawczym.

Do zamrażania przeznacz dojrzałe, zdrowe owoce. Mogą być nawet bardzo miękkie, jeśli nie mają śladów pleśni ani gnicia. To dobry sposób na zagospodarowanie pomidorów, które są już tak dojrzałe, że kolejnych kilku dni na blacie raczej nie przetrwają.

Najpierw je umyj, usuń szypułki i wytnij ewentualne uszkodzenia. Teoretycznie na tym etapie można byłoby wrzucić całe owoce do woreczków. Ja robię jednak jeszcze jedną rzecz, której nauczył mnie znajomy działkowiec. Dzięki niej po kilku miesiącach mam o wiele mniej pracy.

Ten drobiazg robi różnicę. Warto zrobić to od razu

Skórka świeżego pomidora zwykle nikomu nie przeszkadza. Problem pojawia się po zamrożeniu i późniejszym gotowaniu – miąższ szybko się rozpada, a w sosie czy zupie pływają cienkie, zwinięte kawałki. Dlatego pozbywam się jej jeszcze przed schowaniem zapasów do zamrażarki.

Ale żeby nie bawić się w sparzanie całej skrzynki, korzystam z patentu działkowca. Pomidory przekrajam na pół, układam na blasze przecięciem do dołu i wstawiam wysoko pod mocno rozgrzanymi górnymi grzałkami w piekarniku. Wystarczy kilka minut. Gdy skórka się pomarszczy i zacznie odstawać, wyjmuję pomidory i lekko je studzę.

Potem wystarczy „uszczypnąć” połówki pomidorów od góry, a skórka schodzi praktycznie sama. Teraz można je jeszcze z grubsza pokroić albo od razu przeznaczyć do mrożenia.

Jak mrozić pomidory, żeby później wygodnie z nich korzystać?

Najlepiej od razu zastanowić się, ile pomidorów zazwyczaj schodzi do jednego dania. Ja lubię przygotowywać porcje po około 400 g, czyli zbliżone do zawartości standardowej puszki. Dzięki temu zimą nie odmrażam całego kilograma, gdy potrzebuję tylko trochę do sosu.

Jeśli zwykle gotujesz duży garnek leczo albo zupy dla całej rodziny, przygotuj większe paczki. Możesz też zrobić kilka różnych porcji. Ważne, żeby później nie trzeba było rozmrażać więcej, niż rzeczywiście wykorzystasz.

Do mrożenia dobrze sprawdzają się szczelne woreczki strunowe. Przełóż do nich pokrojone, obrane pomidory razem z sokiem, który puściły. Usuń nadmiar powietrza, zamknij woreczek i rozprowadź zawartość w możliwie płaską warstwę.

Takie paczki mają dwie zalety. Szybciej zamarzają, a przede wszystkim zajmują mało miejsca. Na początku układam je płasko na desce lub tacy. Kiedy stwardnieją, można ustawić je pionowo obok siebie.

Z zamrażarki prosto do garnka

Najwygodniejsze jest to, że obranych i pokrojonych pomidorów zazwyczaj nie trzeba rozmrażać przed gotowaniem. Porcję możesz wyjąć z woreczka i wrzucić bezpośrednio do garnka z zupą, leczo, gulaszem czy sosem. Pod wpływem ciepła szybko zaczną się rozpadać.

Pamiętaj tylko, że po zamrożeniu puszczą sporo płynu. Jeśli robisz sos, nie dolewaj od razu dużej ilości wody czy bulionu. Najpierw podgrzej pomidory i sprawdź konsystencję. Jeśli sos okaże się zbyt rzadki, gotuj go przez kilka minut bez przykrycia.

Możesz też rozmrozić paczkę wcześniej w lodówce. To dobre rozwiązanie, jeśli chcesz odlać część soku albo wykorzystać pomidory do dania, w którym nadmiar płynu byłby kłopotliwy.