Panierowany kotlet ma w Europie imponujące CV. Jest wiedeński sznycel, włoska cotoletta, nasz schabowy i francuskie cordon bleu. Argentyńczycy spojrzeli jednak na ten zacny klub i najwyraźniej uznali, że chrupiąca panierka to dopiero początek rozmowy. Ich potrawa milanesa napolitana jest soczysta, hojna i pozbawiona kulinarnej skromności. Ma kilka argumentów, wobec których klasyki ze Starego Kontynentu nie mają godnej riposty. Dzięki odpowiedniemu panierowaniu i dodatkom nigdy nie wysycha, a mój mąż dał jej mocne 10/10.

Milanesa napolitana – co to takiego i co robi w Argentynie?

Samo słowo „milanesa” podpowiada europejski trop. Argentyńska kuchnia pozostaje pod ogromnym wpływem imigrantów z Włoch, którzy masowo przybywali do kraju od XIX wieku. Razem z nimi przyjeżdżały przepisy i kulinarne zwyczaje. Panierowane mięso podobne do włoskich wersji świetnie zadomowiło się w Ameryce Południowej, a z czasem zaczęło żyć własnym życiem.

Milanesa napolitana to cienki kawałek mięsa obtoczony w panierce, usmażony, a następnie zapieczony z szynką, sosem pomidorowym i serem. Często spotyka się wersje z cielęciny lub wołowiny, ale w domowej kuchni często gości również kurczak.

Za narodziny dania najczęściej uznaje się Buenos Aires, a jego nazwę wiąże się z restauracją Nápoli, w której w pierwszej połowie XX wieku miało powstać. Opowieść o dokładnych okolicznościach wynalezienia takiego kotleta doczekała się różnych wariantów, dlatego lepiej traktować ją jako część kulinarnej legendy. Pewne jest natomiast to, że milanesa napolitana stała się argentyńskim klasykiem, mimo włosko brzmiącej nazwy i wyraźnie włoskich inspiracji.

Czym wyróżnia się panierka do argentyńskich kotletów?

Do roztrzepanego jajka często dodaje się drobno posiekaną natkę pietruszki i czosnek. Można dorzucić również odrobinę musztardy. Dzięki temu przyprawy nie znajdują się wyłącznie na powierzchni mięsa, lecz tworzą aromatyczną warstwę z bułką tartą.

Podczas smażenia uwalniają piękny zapach, ale się nie przypalają, a sama panierka przestaje być jedynie chrupiącą otoczką. To bardzo prosty sposób na podkręcenie zwykłego kotleta, który można wykorzystać nie tylko w milanesa napolitana.

Jak przyrządzić milanesa napolitana z kurczaka?

Pierś z kurczaka oczyść, a grubsze filety przekrój wzdłuż na cieńsze plastry. Następnie delikatnie rozbij mięso, przede wszystkim wyrównując jego grubość. Nie rób z niego bardzo cienkich płatów. 

Mięso dopraw pieprzem i oszczędnie solą. Zanurz je w jajku wymieszanym z drobno posiekanym czosnkiem, natką pietruszki i ewentualnie musztardą, a następnie dokładnie obtocz w bułce tartej.

Smaż na rozgrzanym tłuszczu partiami, aż panierka stanie się złocista. Nie trzymaj kotletów na patelni dłużej, niż potrzeba. To jeden z sekretów soczystej milanesy z kurczaka – mięso będzie jeszcze podgrzewane w piekarniku.

Kotlety ułóż obok siebie w naczyniu żaroodpornym albo na blasze. Każdy posmaruj niezbyt grubą warstwą gęstego sosu pomidorowego. Następnie ułóż szynkę, a na wierzch mozzarellę.

Całość włóż do mocno rozgrzanego piekarnika. Nie chodzi już o długie pieczenie mięsa. Kotlety powinny spędzić w nim tylko tyle czasu, ile potrzeba, żeby sos się rozgrzał, a mozzarella stopiła. Dzięki temu kurczak pozostanie soczysty, a brzegi panierki zachowają chrupkość.

Z frytkami, jajkiem czy w bułce? Jak podawać milanesa napolitana?

Najbardziej oczywistym kompanem są frytki. Nie jest to zestaw lekki, ale właśnie o solidny, sycący posiłek tutaj chodzi. Chrupiące ziemniaki świetnie pasują do pomidorów i roztopionego sera, a przy okazji można nimi zebrać sos pozostający na talerzu. Właśnie taki zestaw spotkasz w Argentynie.

Na gotowej milanesie możesz położyć plastry świeżego pomidora i oprószyć je oregano. Pomidor wnosi świeżość i lekką kwasowość, które przy tłustej panierce i sporej ilości sera są bardzo mile widziane. Jeśli chcesz pójść w jeszcze bardziej sycącą stronę, na wierzchu może znaleźć się również jajko sadzone z płynnym żółtkiem.

Milanesa świetnie odnajduje się też między dwiema połówkami pieczywa. W Argentynie kanapki z milanesą są dobrze znanym sposobem podawania panierowanego mięsa. Wybierz solidną bułkę, która utrzyma kotlet i dodatki, a dla kontrastu dorzuć sałatę czy świeżego pomidora. 

Fot. Getty/iStock, Luciana Paoloni