Kawa to dla wielu z nas codzienny rytuał. Jedni piją ją szybko przed wyjściem, inni celebrują każdy łyk i lubią testować nowe dodatki. Jeśli jesteś w tej drugiej grupie, musisz sięgnąć po prosty kuchenny patent, który wydobywa z niej zupełnie inne nuty. Wystarczy 1 niepozorny dodatek, który każdy ma w lodóce, ale używa go do czegoś zupełnie innego. Tutaj jednak sprawdza się genialnie.

Cukier i mleko to nuda. Jak podkręcić smak i aromat kawy?

Nawet najwięksi kawosze nie wiedzą, że palone mao daje efekt, który trudno pomylić z czymkolwiek innym. Ten trik pokazał na swoim Instagramie profesjonalny barista Paweł Koza @koza_robi_kawe i jak sam przyznał - to absolutny sztos.

Taki dodatek z pozoru może wydawać się dziwnym kompanem dla kawy, ale jego lekko orzechowy, karmelowy aromat świetnie łączy się z naturalną goryczką kawy. Jeśli pijesz kawę o czekoladowym lub orzechowym profilu, palone masło wydobędzie te cechy 3x bardziej i napar nabierze niesłychanego aromatu. Druga sprawa to tekstura, bo kawa z palonym masłem staje się znacznie bardziej kremowa, wręcz aksamitna. Właśnie dlatego niektórzy porównują ten efekt do bardzo dobrze spienionego mleka, choć smak idzie w zupełnie inną stronę. Nie ma tu mlecznej słodyczy, tylko bardziej szlachetny, lekko prażony charakter.

Bardzo ciekawe jest też to, jak palone masło wpływa na odbiór goryczki. Tłuszcz potrafi złagodzić i wygładzić gorzki posmak kawy, dzięki czemu wydaje się ona łagodniejsza, choć wcale nie słabsza. Nadal czuć jej charakter, tylko nie jest tak ostry na języku, więc można powiedzieć, że aromat i smak są podkręcone o 300%, ale kawa nadal ma swoją pobudzającą moc. 

Co ważne, nie potrzebujesz tu żadnego profesjonalnego ekspresu ani drogich baristycznych gadżetów. Wystarczy najzwyklejsza patelnia, chwila uwagi i kawałeczek masła oraz oczywiście dobra kawa. Trzeba jednak zwrócić uwagę na kilka szczegółów, ale o tym poniżej.

Jak zrobić kawę z palonym masłem?

Weź małą patelnię albo rondel z jasnym dnem, a dzięki temu łatwiej zauważysz zmianę koloru masła. Jeśli użyjesz bardzo ciemnego naczynia, możesz zwyczajnie przegapić właściwy moment. Pokrój masło na mniejsze kawałki, wrzuć je na suchą patelnię i ustaw średni albo nawet średnio niski ogień. Na początku masło się rozpuści, potem zacznie lekko pienić, a po chwili usłyszysz delikatne skwierczenie, bo odparowuje woda.

Najważniejsze jest obserwowanie. Piana zacznie opadać, a na dnie zauważysz drobne cząstki białka. Z początku będą jasne, później złote, a na końcu bursztynowobrązowe. Właśnie wtedy pojawia się najpiękniejszy aromat. Nie odchodź od kuchenki, bo w tej fazie wszystko dzieje się bardzo szybko. Czasem wystarczy kilkanaście sekund za długo i zamiast orzechowej nuty pojawia się smak spalenizny.

Gdy masło nabierze brązowego koloru i zacznie pachnieć jak orzechy laskowe z delikatną karmelową nutą, od razu zdejmij je z ognia. Dobrze jest przelać je do chłodniejszego naczynia, żeby zatrzymać proces dalszego przypiekania. Wiele osób popełnia błąd i palone masło robi za mocno, myśląc, że ciemniejszy kolor oznacza więcej smaku. Warto też pamiętać, że palone masło ma skoncentrowany smak, więc nie trzeba go dużo. Celem jest subtelne podbicie aromatu kawy i dodanie jej więcej aksamitności, a nie totalne przykrycie naturalnego posmaku.

Na koniec zostaje już tylko wymieszanie palonego masła z kawą i opcjonalnie słodzidłem. Warto na tym etapie użyć spieniacza do mleka, aby delikatnie wszystko napowietrzyć, a wtedy efekt będzie już totalnie jak z dobrej kawiarni. Zobacz poniżej cały proces na krótkim filmie z instagramowego profilu @koza_robi_kawe.

Źródło: Instagram @koza_robi_kawe