Przez lata kupowałam koncentraty pomidorowe w słoiczkach i puszkach. Jedne (choć nieliczne) były całkiem dobre, inne wodniste, a niektóre zaskakująco kwaśne. W dodatku po otwarciu słoiczka często zaczyna się wyścig z czasem. Tym razem trafiłam na produkt zapakowany zupełnie inaczej i szybko zrozumiałam, po co wymyślono takie opakowanie. To żadna fanaberia czy kwestia estetyki (w końcu Włosi mają na jej punkcie fioła) a względy praktyczne.

Wygląda jak pasta do zębów, ale różnicę czuć już na łyżeczce

Mowa o Mutti Doppio Concentrato, czyli podwójnie skoncentrowanym koncentracie pomidorowym. Kupiłam w Lidlu tubkę 130 g za około 6 zł. „Doppio” oznacza po włosku „podwójny” i dobrze opisuje charakter produktu. Mutti ma również jeszcze mocniejszy Triplo Concentrato, którego jeszcze nie testowałam, ale chętnie sprawdzę i tę wersję. 

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Po wyciśnięciu Mutti w wersji podwójnej przypomina mi bardziej gęstą pastę pomidorową niż koncentraty, których wcześniej używałam. Jest zwarty, ciemnoczerwony, naturalnie słodkawy i bardzo intensywny.

Dla porównania wiele koncentratów ze słoiczków, które miałam w kuchni, było rzadszych i bardziej wodnistych, a te z puszek potrafiły mieć kwaśny lub metaliczny posmak. Tutaj tego nie ma. Ten koncentrat jest smaczny nawet bez dodatków czy na chlebie z masłem i żółtym serem (to jedna z moich ulubionych kompozycji na kanapkę z dzieciństwa).

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Skład Doppio jest wyjątkowo krótki: jedynie 99,5 proc. pomidorów i sól. Koncentrat powstaje przez odparowywanie wody w próżni, w temperaturze zdecydowanie niższej niż przy tradycyjnym gotowaniu (65 st. C). Dzięki temu efekt jest tak dobry - koncentrat wygląda jak gęsta, rubinowa farba dla artysty. Pasta jest aromatyczna i nie można jej odmówić głębokiego koloru.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Aluminiowa tubka nie jest dziwactwem. Wymyślono ją z konkretnego powodu

Początki samej marki sięgają XIX wieku, ale samo to niezwykłe jak na produkt spożywczy i koncentrat opakowanie ma lekko ponad 70 lat. W 1951 roku Ugo Mutti wprowadził koncentrat pomidorowy w tubce, inspirując się opakowaniami kremów i past do zębów. Wewnętrzną stronę aluminiowej tubki zabezpieczono specjalną powłoką oddzielającą metal od produktu.

Podczas zużywania „pasty” tubka stopniowo się zapada. Pozostały w środku koncentrat ma dzięki temu ograniczony kontakt z powietrzem. W porównaniu ze słoiczkiem czy otwartą puszką jest to dla mnie znacznie wygodniejsze i praktyczne, zwłaszcza że tak mocnego koncentratu nie potrzeba do dań dużo. 

Na porcję sosu pomidorowego do makaronu dla 4 dorosłych osób zużyłam 1 czubatą łyżeczkę na podkręcenie smaku. Koncentrat podsmażyłam w pierwszej kolejności na oliwie, a dopiero potem zaczęłam dorzucać kolejne składniki. Sos wyszedł mi zdecydowanie smaczniejszy i bardziej pomidorowy niż zwykle, bez takiej bazy (czy nawet na zwykłym koncentracie). Smak jest głębszy.

Właśnie przy takim użyciu najlepiej widać jego wydajność. Łyżeczka wystarcza do podkręcenia sosu, zupy, gulaszu czy farszu i nie wnosi przy okazji niepotrzebnej wody. Jeśli do tej pory używałeś głównie koncentratu ze słoiczka, spróbuj choć raz tak gęstej wersji. Różnicę zauważysz już po pierwszym wyciśnięciu z tubki.

Gdzie kupić koncentrat Mutti Doppio? Szukaj charakterystycznej tubki

Z dostępnością nie powinno być większego problemu. Koncentrat Mutti znajdziesz w Lidlu, ale pojawia się również w wybranych sklepach Biedronki, Auchan, Carrefour, E.Leclerc, Makro, w Selgrosie, w Netto, czy w Kauflandzie. Ja kupiłam swój za 6 złotych, ale możliwe, że cena nieco wzrośnie. Prawdopodobnie jednak zacisnę zęby i kupię go ponownie - wygrywa z innymi jakością i wydajnością. Lubię sobie go nałożyć na kromkę z chlebem, masłem i serem. Dokładnie tak, jak jadałam go dawniej. Nigdy wcześniej tego koncentratu w moim Lidlu nie widziałam, więc całkiem możliwe, że obecna cena to wabik dla klientów zainteresowanych takimi nowościami.