Informacje o nierównym traktowaniu klientów Biedronki w różnych miejscach kraju obiegły w ostatnim czasie internet. Szybka wymiana informacji w sieci sprawiła, że klienci zorientowali się, że zakupy w sieci Biedronka w jednym miejscu Polski mogą wyglądać zupełnie inaczej niż w drugim. Efekt? Prawdziwa burza z piorunami, która rozpętała się na forach, sieciach społecznościowych i sekcjach komentarzy na wielu serwisach. 

Śmietnaka z karagenem i bez karagenu w Biedronce

Sprawie przyjrzał się między innymi serwis wyborcza.biz czy finanse.wp.pl. Na tapecie pojawiła się zwłaszcza kwestia śmietanki 30% biedronkowej marki własnej „Mleczna Dolina” z dodatkiem karagenu lub bez niego. Jak się okazało, dla jednych miast i województw w Polsce zarezerwowano śmietankę bez karagenu (czyli bez powszechnie znanego dość kontrowersyjnego stabilizatora), inni zaś „zmuszeni” są do kupowania śmietanki z karagenem. 

Redakcja MojeGotowanie.pl

Jak Biedronka tłumaczy takie podejście do tej sprawy? Odpowiedź sklepu zdumiewa. Dziennikarze finanse.wp.pl dowiedzieli się od biura prasowego, że to próba „sprawdzenia, czy klientom taki produkt przypadnie do gustu”. Sieć dodała także, że takie praktyki nie są niezgodne z prawem i polegają jedynie na dostosowaniu asortymentu do preferencji kupujących…

Jajka z Łotwy w Biedronce i różne ceny rwańca

Swego czasu głośno było także o tym, że część klientów Biedronki musi zadowolić się importowanymi jajkami z Łotwy. Sklep tym razem argumentował różnice w asortymencie potrzebą zapewnienia ciągłości w łańcuchu dostaw i chronicznymi problemami na rynku drobiarskim. 

To jednak nie jedyne przejawy nierównego traktowania klientów Biedronki przez tę sieć. Ciekawy przypadek odkryliśmy także w naszej redakcji. Małe dziennikarskie śledztwo wykazało, że sieć wyznacza różne ceny na te same produkty w zależności od lokalizacji. Przykład? Rwaniec drożdżowy z twarogiem. Ta słodka przekąska w większości lokalizacji w Polsce jest do kupienia obecnie za 7,99 zł. Z kolei klienci Biedronki w Warszawie muszą zaakceptować cenę znacznie wyższą, bo aż 9,99 zł za 450-gramowy wypiek.

Na pytanie naszej redakcji w sprawie różnic między cenami w różnych sklepach Biedronki otrzymaliśmy taką informację od Biura Obsługi Klienta Biedronki: 

W odpowiedzi na zgłoszenie informujemy, że ceny mogą się różnić pomiędzy sklepami, między innymi ze względu na: krótki termin przydatności produktu, format sklepu, lokalizację, pobliską konkurencję, sezon czy też dedykowaną akcję promocyjną występującą jedynie w danym sklepie. Ceny są podawane do publicznej wiadomości - zarówno na etykietach cenowych jak i materiałach promocyjnych.

Jak można podsumować te wszystkie nie do końca klarowne i transparentne praktyki? Wszystko niestety wskazuje na to, że nie ma tutaj działania niezgodnego z prawem. Gorzej, że w ten sposób sieć sklepów może wejść na kurs kolizyjny ze swoimi wiernymi dotąd klientami...

Źródło: wyborcza.biz, finanse.wp.pl